Związki zawodowe w Grecji ogłosiły w środę dobowy strajk generalny, w którym uczestniczą m.in. pracownicy transportu, nauczyciele i lekarze. Protestujący domagają się wyższych wynagrodzeń w obliczu rosnących kosztów życia.


Strajk został ogłoszony przez związki zawodowe, które wezwały do jego udziału, a także emerytów, bezrobotnych oraz młodzieży – informuje agencja AMNA.
Protestujący zwracają uwagę na kryzys mieszkaniowy, spadającą siłę nabywczą oraz żądają przywrócenia praw wynikających z układów zbiorowych, które zostały ograniczone w czasie kryzysu finansowego z lat 2010-2018.
W Atenach występują utrudnienia w komunikacji miejskiej – autobusy, tramwaje i metro kursują według skróconego rozkładu jazdy. Statki i promy nie wypływają z portów. W strajku uczestniczą również nauczyciele, budowlańcy, pracownicy administracji publicznej, banków i szpitali. Urzędy działają w ograniczonym zakresie. Zapowiedziano manifestacje, które odbędą się w Atenach oraz innych większych miastach Grecji.
Dzień wcześniej strajkowali pracownicy greckich mediów prywatnych i państwowych.
Związki zawodowej, które ogłosiły środowy strajk, zrzeszają łącznie ponad dwa miliony pracowników - poinformował serwis eKathimerini.
Wysokość płacy minimalnej w Grecji wynosi 830 euro. Premier Kyriakos Micotakis ogłosił, że do 2027 r. minimalne wynagrodzenie wzrośnie do 950 euro.
Z Aten Natalia Dziurdzińska



























































