Grecka policja zatrzymała domniemanego przywódcę siatki przestępczej, odpowiadającej za wyłudzenie ogromne funduszy z programu dopłat Unii Europejskiej dla rolników - poinformowała w poniedziałek agencja ANA. Straty wynoszą co najmniej ok. 20 mln Euro - podała AFP.


38-letni podejrzany przyznał się do części stawianych mu zarzutów, twierdząc jednocześnie, że „czyny te zostały popełnione przez wiele osób” – poinformowała grecka agencja. Miał też oświadczyć, że grupy, która wyłudzała dopłaty, nie można uznać za organizacje przestępczą.
Prokuratura Europejska twierdzi, że sieć, która działała co najmniej od 2018 r., cechowała „jasna struktura hierarchiczna” z wyraźnie wydzielonymi rolami. W minioną środę w całym kraju aresztowano 37 osób.
Gang podejrzany jest o wyłudzanie dotacji na grunty, które nie należały, ani nie były dzierżawione przez wnioskodawców, oraz o „sztuczne zawyżanie liczby zwierząt gospodarskich”.
Dziennik „Kathimerini” informował latem, że z danych dostarczanych instytucjom UE wynikało, że na Krecie hodowano blisko połowę wszystkich greckich owiec. Jednocześnie jednak na wyspie produkowano poniżej 10 proc. mleka owczego. Dziennik zauważył również, że kiedy ministerstwo rolnictwa zapowiedziało, że wypłaty będą dokonywane dopiero po przeprowadzeniu kontroli, wielu rolników zrezygnowało z dopłat do produkcji ekologicznej.
W połowie czerwca Unia Europejska nałożyła na Grecję grzywnę w wysokości 392,2 mln euro i obniżyła kwoty dotacji rolnych.
Skandal doprowadził do rozwiązania greckiej agencji OPEKEPE, odpowiedzialnej za dystrybucję europejskich dopłat rolnych oraz do dymisji czterech ministrów konserwatywnej partii rządzącej.
Premier Kyriakos Micotakis zapewnił w niedzielę, że zrobi wszystko, „bez względu na koszty polityczne”, aby ukarać winnych - przekazała agencja AFP. „Nie cofniemy się, bez względu na koszty polityczne, dopóki wszyscy, którzy korzystali z nielegalnych subsydiów, nie zostaną potępieni i ukarani” – zapewnił. (PAP)
os/ mal/


























































