REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    SNB interweniował na franku

    2015-06-29 10:18
    publikacja
    2015-06-29 10:18

    Prezes Szwajcarskiego Banku Narododowego Thomas Jordan powiedział, że „doszło do interwencji na rynku walutowym w celu ustabilizowania sytuacji”.

    SNB interweniował na franku
    SNB interweniował na franku
    / YAY Foto

    Szef szwajcarskiego banku centralnego dziś rano przemawiał na forum finansowym zorganizowanym przez dziennik „Neue Zürcher Zeitung”.  Thomas Jordan potwierdził, że na rynku franka doszło do interwencji ze strony banku centralnego, której celem było osłabienie szwajcarskiej waluty.

    W rundzie pytań odmówił jednak rozwinięcia tego tematu i nie wypowiedział się na temat ewentualnych dalszych interwencji.

    Niepewność na rynkach wywołana przez sytuację Grecji sprawiła, że do „bezpiecznej przystani” jaką jest frank ponownie napłynął kapitał. Kurs CHF/PLN dziś utrzymuje się powyżej 4 złotych. Obecnie za franka trzeba zapłacić 4,03 zł – najwięcej od końca stycznia, kiery rynek „konsumował” jeszcze zaskakującą decyzję SNB o odejściu od utrzymywania sztywnego kursu wobec euro.

    Dzisiejsze wydarzenia doskonale korespondują z ostatnią wypowiedzią Thmasa Jordana, prezesa Szwajcarskiego Banku Narodowego.

    - Od lata 2007 r. światowa gospodarka znajduje się w stanie niemal permanentnego kryzysu. To, co zaczęło się jak kryzys subprime uruchomiło kryzys bankowy i finansowy i doprowadziło do recesji. Ta zaś przerodziła się w europejski kryzys długu. Obecna siła szwajcarskiego franka jest odbiciem tych kryzysowych wydarzeń i podkreśla status tej waluty jako bezpiecznej przystani, która szczególną popularnością cieszy się w czasie globalnej niepewności – powiedział w ubiegłym tygodniu Jordan.

    Komentarz eksperta

    główny ekonomista Bankier.pl
    Grecy płaczą, a frankowcy płacą

    Jeżeli wierzyciele nie zgodzą się na radykalne umorzenie greckiego długu, to najprawdopodobniej ci ogłoszą bankructwo i zrezygnują z euro. Dla Greków oznacza to radykalne obniżenie siły nabywczej pieniądza (zubożenie), ale w dłuższym okresie większa konkurencyjność prawdopodobnie umożliwiłaby im powrót na ścieżkę rozwoju gospodarczego.

    A co by się stało w Polsce? Wycofanie inwestorów zagranicznych z giełdy oraz silny wzrost kursu franka prawdopodobnie negatywnie odbiłyby się na rodzącej się w bólu dobrej koniunkturze gospodarczej. Innymi słowy, raty kredytów by wzrosły, a podwyżek pensji by nie było. Niestety, niezależnie od tego co zrobią Grecy, odbije się to na nas negatywnie.

    Czytaj dalej... 

    Michał Żuławiński

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (33)

    dodaj komentarz
    ~Maciej
    Czy Polska jest jakoś szczególnie powiązana z Grecją ? Złoty w/g danych NBP traci do prawie wszystkich walut świata !!! Do trzech nie : Rumunii RPA i Norwegii . Coś jest nie tak z tą złotówką !
    ~MacGawer
    Czym się martwisz? Spadkiem bezrobocia bo zakup przez Polakow polskich towarów będzie jeszcze bardziej opłacalny? Skoro spekulanci grają w naszej drużynie nalezy im kibicować, a w panikę wpaść dopiero przy >4.5 za euro.
    ~s6
    Słaba złotówka jest błogosławieństwem, bo wzrośnie eksport i z automatu spadnie bezrobocie. Więcej zagranicznych turystów u nas (bo tanio), mniej naszych u nich (bo drogo). Przez 4 miesiące 2015 mamy ciągle dodatni bilans handlowy, ciekawe jak maj.
    ~qaz odpowiada ~s6
    A wiesz co to inflacja importowana?
    ~plazowicz
    Długi państwa. Ale czy to od razu jest jakaś katastrofa? Nic w zasadzie sie nie dzieje. Mechanizm amortyzacji działa.
    ~Dżejms odpowiada ~qaz
    To nie importuj. Czy musisz jeść banany? Wiesz że to nie ekologiczne przewozić tak daleko produkty? Ile emisji CO2! Łoj Panie!
    ~Maciej odpowiada ~MacGawer
    Problem w tym że my większość importujemy. A nasze produkty wcale nie będą się tak bardzo lepiej sprzedawały bo po drodze mamy koszty np paliwa, które podnoszą ceny naszych towarów. Mnie raczej dziwi że jako jedyni w Europie zawsze na wszelkich kryzysach tracimy najwięcej i nasza wiarygodność też ( co pokazuje stosunek inwestorów Problem w tym że my większość importujemy. A nasze produkty wcale nie będą się tak bardzo lepiej sprzedawały bo po drodze mamy koszty np paliwa, które podnoszą ceny naszych towarów. Mnie raczej dziwi że jako jedyni w Europie zawsze na wszelkich kryzysach tracimy najwięcej i nasza wiarygodność też ( co pokazuje stosunek inwestorów do naszej gospodarki poprzez kurs waluty )
    ~plutarch
    Już 55 rubli trzeba dać za zieloną sałatę :-)
    ~Misio
    A PLN w ciągu roku stracił do USD prawie 30%...
    Ja bym tym się martwił, a nie Rosjanami.
    Oni są ustawowo zadowoleni i wciąż wierzą, że pokonają "zgniły Zachód".
    ~plutarch odpowiada ~Misio
    mówisz o zombie z kiślem w mózgu? szwadrony tv propagandy zrobiły z Rosjan zombie.

    Powiązane: Życie z frankiem

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki