REKLAMA
TYLKO U NAS

Resort rodziny: Trudno uzasadnić kolejne preferencje podatkowe dla rodzin z dziećmi

2025-08-25 17:46
publikacja
2025-08-25 17:46

Trudno jest uzasadnić kolejne preferencje podatkowe dla rodzin z dziećmi, ponieważ już należą one w Polsce do najwyższych w OECD - podał w odpowiedzi na interpelację poselską resort rodziny i pracy (MRPiPS). Efektywniejsze są - według ministerstwa - np. ulgi podatkowe proporcjonalne do liczby dzieci.

Resort rodziny: Trudno uzasadnić kolejne preferencje podatkowe dla rodzin z dziećmi
Resort rodziny: Trudno uzasadnić kolejne preferencje podatkowe dla rodzin z dziećmi
fot. Studio Romantic / / Shutterstock

"Trudno jest też uzasadnić kolejne preferencje podatkowe dla rodzin z dziećmi. Polska już teraz należy do krajów OECD o jednych z najwyższych preferencji podatkowych dla takich rodzin. Oznacza to, że ich obciążenie podatkowe jest znacząco niższe, niż w przypadku singli. W 2023 r. modelowy singiel miał klin o 18,5 punktu procentowego wyższy niż modelowa rodzina z dwójką dzieci i jednym pracującym rodzicem. Był to trzeci najwyższy poziom preferencji wśród krajów OECD" - podaje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

"Badania wskazują, że transfery pieniężne mają zazwyczaj niewielki pozytywny wpływ na dzietność, ale też często okazują się nieefektywne. Tak jak iloraz podatkowy (kwota wolna od podatku dla każdego członka rodziny - PAP) wiążą się z istotnymi kosztami dla sektora finansów publicznych i trafiają głównie do rodzin, które już mają dzieci, lub do osób o najwyższych dochodach, dla których kwestie finansowe nie stanowią istotnej bariery w powiększaniu rodziny. W konsekwencji, efektywniejszym rozwiązaniem są ulgi podatkowe proporcjonalne do liczby dzieci oraz możliwość zwrotu niewykorzystanej części ulgi" - dodano.

Resort rodziny i pracy ocenia, że wpływ transferów pieniężnych na zwiększenie dzietności w rozwiniętych gospodarkach jest ograniczony.

"Dotyczy to zarówno miar przekrojowych, jak i kohortowych współczynników dzietności, czyli liczby dzieci przypadającej na kobietę w trakcie całego okresu reprodukcyjnego. Dodatkowo, obserwowane efekty częściej dotyczą kobiet, które już posiadają dzieci i dzięki wsparciu decydują się na kolejne potomstwo. Wpływ, jaki miałoby wprowadzenie kolejnej preferencji podatkowej na obniżenie bezdzietności identyfikowanej dziś jako jeden z głównych czynników ogólnego spadku dzietności, należy oceniać jako niewielki" - dodano.

Prezydent Karol Nawrocki skierował na początku sierpnia do Sejmu projekt ustawy zakładającej wprowadzenie zerowej stawki PIT dla rodzin, które mają dwoje lub więcej dzieci. Prezydent proponuje także podwyższenie II progu podatkowego do 140 tys. zł. (PAP Biznes)

tus/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (15)

dodaj komentarz
bangladesznadwisla
Chyba każdy wie że te zasiłki nie działają ipis zrobił to tylko jako kiełbasę wyborcza. Doprowadzi to w dłuższym terminie do bankructwa kraju a dzieci nie przybędzie. Wtedy powiedzą że to przez UE i wyprowadza nas do ruskich. Powoli sami się pogrążamy
prawnuk
no cóż rośnie rozwarstwienie majątkowe. Czyli coś na czym kiedyś wyszedł pis.
W ciąży to moźe być panna z ABW czy CBA - czasem z pensją 65.000 zł, dodatkowo z fikcyjnym etatem, i mężem w fikcyjnej spółce w podobną pensją......

Jak chodziłem do podstawówki i liceum, to srednio traciliśmy 1 nauczycielkę, bo szla rodzić.
nie
no cóż rośnie rozwarstwienie majątkowe. Czyli coś na czym kiedyś wyszedł pis.
W ciąży to moźe być panna z ABW czy CBA - czasem z pensją 65.000 zł, dodatkowo z fikcyjnym etatem, i mężem w fikcyjnej spółce w podobną pensją......

Jak chodziłem do podstawówki i liceum, to srednio traciliśmy 1 nauczycielkę, bo szla rodzić.
nie mówiąc o byciu w ciąży.....

Do dziś pamiętam pewną panią profesor idącą na L-4 "że to wina dyrektora" /ależ pani profesor, to państwa prywatne sprawy/.

W czasach szkoły dzieciaków - miałem 2 zjawiska - kompletnie głupich nauczycieli i brak nauczycielek z brzuchami.

Oczywiście PiS jest typową partią PR. Po co wprowadzono 500+?; bo kilka lat wcześniej Komorowski wprowadził sensowny system odpisów podatkowych.
Odpis zalezał od liczby dzieci /im wiecej tym wyższy na wszystkie dzieci, jesli dobrze pamiętam rodzina z 4 dzieci miała odpis albo 8 albo 12 razy wyższy niż rodzina z 1 dzieckiem/.
I można było odliczać od podatku WSZYSTKO łącznie ze składką ZUS, to pozwało korzystać z odpisu kiepsko zarabiającej dwójce z dwójką dzieci.
Problem polegał na tym, że mimo wzrostu dochodów rolników po wejsćiu do Unii /do poziomu nieznanego w Unii na tle miasta/ do dzis nie udalo się opodatkować rolnictwa.
Więc rolnik nie miał czego odliczać.
I zamiast w końcu opodatkować rolników i objąć dzieciatych ulgą, wprowadzono cynicznie 500+.

co trzeba zrobić? Ano przestać kierować sie tylko PR.

co mnie w tym śmieszy?

Piś dba o swój elektorat,
PO dba o elektorat pis
po_co
Dlaczego nikt nie zapyta młodych ludzi jaki jest powód, że nie posiadają dzieci?
Pracuję z ludźmi w różnym wieku, od takich którzy dopiero skończyli studia po takich którzy niebawem skończą swoją pracę zawodową.

Może to kogoś dotknie, trudno jego problem, natomiast moja obserwacja jest taka, że wśród ludzi z pokolenia Z
Dlaczego nikt nie zapyta młodych ludzi jaki jest powód, że nie posiadają dzieci?
Pracuję z ludźmi w różnym wieku, od takich którzy dopiero skończyli studia po takich którzy niebawem skończą swoją pracę zawodową.

Może to kogoś dotknie, trudno jego problem, natomiast moja obserwacja jest taka, że wśród ludzi z pokolenia Z wcale nie brak chętnych do tworzenia rodziny i posiadania dzieci. Generalnie dzieci nie posiadają trzy typy facetów i kobiet:
1) Wieczne panny i wieczni kawalerowie - to się zdarzało zawsze ale kiedyś było to mniej akceptowane więc po prostu większość miała partnera.
2) Wieczne księżniczki i wieczni królowie życia - ten typ jest trudny nawet gdy się z nim pracuje, a co dopiero jako partner. Typowa psiamama/psitata, z długą listą kremów na twarz, karnetów na fitnes, spodniami o trzy rozmiary zbyt wąskimi (u facetów do dodatkowo uciska drugi mózg i później rodzą im się pomysły połączeń doodbytniczych z innymi facetami, a z tej mąki dzieci nie będzie).
3) Wieczne, życiowe ciapy - no z tym nic nie zrobimy. To jest córka tatusia albo synalek mamusi, którzy w wieku 45 lat dzwonią do rodziców żeby im obiad ugotowali. Ci ludzie bywają nawet elokwentni i wykształceni ale przyssali się do sutka mamy i nie ruszysz.

Niestety ostatnie lata wybitnie lansują dwa ostatnie modele, wszędzie DEI, psiamamy i ciapy tłumaczące swoją nieudolność brakiem możliwości zdobycia mieszkania, kiedy ich znajomi w tym samym czasie kupują/budują lub remontują już 2-3 lokal w swoim życiu.

Zamiast dodatków i ulg, powrót zasadniczej służby wojskowej!
My się śmiejemy z filmów z lat '90 gdzie porucznik uczył chłopaków buty wiązać czy strzepnąć po oddaniu moczu, a dzisiejsi nastolatkowie proszą o pomoc panią na koloniach bo umyć zębów samodzielnie nie potrafią (to jest autentyczna sytuacja kiedy 12 latek popłakał się dlatego, że w domu myje go mama).
helixo
Lepiej ładować kasę w polskie rodziny niż w imigrantów którzy według badań na zachodzie zwykle w całym swoim życiu nie pokryją kosztów jakie wygenerowali a dodatkowo rozbijają monolityczne społeczeństwo co może być celem bo łatwiej takim sterować.
zoomek
Ludzie nie zdają sobie sprawy jaką mamy zapaść demograficzną. To jest katastrofa.
no_comment
I może to zadziałać. Aktualny obraz ludzi z dziećmi to umęczona para bez czasu i pieniędzy dla której tydzień urlopu w Bułgarii to szczyt marzeń więc nie dziwne, że większość młodych dziewuch woli mieć kota lub psiecko. Można wyjść poza schemat finansowania tylko bezrobotnej patoli i zabierać trochę mniej kasy z pensji pracujących I może to zadziałać. Aktualny obraz ludzi z dziećmi to umęczona para bez czasu i pieniędzy dla której tydzień urlopu w Bułgarii to szczyt marzeń więc nie dziwne, że większość młodych dziewuch woli mieć kota lub psiecko. Można wyjść poza schemat finansowania tylko bezrobotnej patoli i zabierać trochę mniej kasy z pensji pracujących ludzi wychowujących nowych obywateli to się może inni do tego przekonają - i do pracy i do dzieci.
greg_waw
Dajemy 800 na każde dziecko i jakoś tych dzieci nie przybywa. Jak damy więcej to coś zmieni?
valk
Po wydaniu setek miliardów na 500+ i jego następcę, mamy najmniej narodzin dzieci do czasów 2 wojny światowej. To w zupełności wystarczyłoby na odpowiedź.
hylobiusnews
Najmądrzejszy argument ;) ;) ;)

Powiązane: Polityka rodzinna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki