Jego zdaniem kursy akcji na polskiej giełdzie w dużym stopniu zależy od funduszy inwestycyjnych. Te zaś starają się przed końcem roku "podkręcić" swoje wyniki. - Zarządzającym funduszami zależy na wyciągnięciu kursów spółek na koniec roku, ponieważ od tego zależy wysokość ich rocznych premii - wyjaśnia Szweda. - Oczywiście to bardzo uproszczone rozumowanie, bo jeśli cały rok był dla giełdy udany (lub nieudany), to ostatni miesiąc może zmienić już niewiele. Niemniej wielu inwestorów wierzy w "rajd świętego Mikołaja" na koniec roku, co już samo w sobie jest czynnikiem stymulującym zwyżki cen akcji w grudniu.
Historia giełdy potwierdza, że grudzień jest zwykle udany dla posiadaczy akcji. Były lata, że WIG rósł w tym okresie w tempie wręcz niewyobrażalnym - o 75 proc. na przełomie 1993/1994 i o 24 proc. na przełomie 1999/2000.
Dziennik Zachodni
(mu)
























































