Ratują upadające fryzjerskie biznesy. Rozmowa z prowadzącymi program "Ostre cięcie"

Prowadzenie salonu fryzjerskiego to niełatwy biznes. Wiedzą o tym Andrzej Wierzbicki i Tomasz Schmidt - prowadzący program „Ostre cięcie”, którzy do tej pory uratowali już 34 upadające salony fryzjerskie w całej Polsce. W rozmowie z Bankier.pl podpowiadają, co robić, gdy własna działalność gospodarcza przestaje na siebie zarabiać.

W całej Polsce jest ponad 47 tys. salonów fryzjerskich. Konkurencja na rynku tych usług jest wyjątkowo zacięta. Ten, kto chce zdobyć wysoką pozycję i zyskać klientów, musi zadbać o każdy szczegół. A biznes ten wcale nie jest tak łatwy, jak mogłoby się wydawać.

Na antenie TTV telewidzowie mogą oglądać trzeci już sezon programu „Ostre cięcie”. Prowadzący - Tomasz Schmidt* i Andrzej Wierzbicki** - szukają przyczyn niepowodzeń towarzyszących niektórym polskim salonom fryzjerskim. Winne złej sytuacji są zwykle: słaba reklama, mało profesjonalni fryzjerzy, którym brakuje umiejętności, albo nieciekawy wystrój wnętrza, który odstrasza klientów.

Fot. TTV

Wspomniany duet podpowiada, jakie zmiany należy wprowadzić i czym zachęcić klienta, żeby skłonić go do powrotu do salonu. Dzięki ich „fryzjerskim rewolucjom” nadzieję na przyszłość odzyskały już 34 salony w całej Polsce. Tomasz i Andrzej zgodzili się opowiedzieć Bankier.pl, co stoi za sukcesem ich akcji oraz udzielili rad osobom, które prowadzą własny fryzjerski biznes.

Justyna Niedbał: Jak zaczęła się Wasza przygoda z fryzjerstwem i stylizacją? Jakie biznesy obecnie prowadzicie?

Tomasz Schmidt: Zarówno u mnie, jak i u Andrzeja przygoda z fryzjerstwem rozpoczęła się właściwie już w dzieciństwie. Ja czesałem całą rodzinę i chodziłem do zaprzyjaźnionego salonu fryzjerskiego, którego szef pozwolił mi obserwować swoją pracę, a Andrzej od małego biegał z nożyczkami, robił to bezkarnie dopóki nie "ostrzygł" ulubionych firanek swojej mamy.

Teraz na szczęście mamy łatwiej. Oprócz programu "Ostre cięcie" możemy do woli wyżywać się artystycznie w otwartej właśnie we Wrocławiu Akademii W&S, gdzie oprócz szkoleń prowadzimy także regularny salon fryzjersko-kosmetyczny oraz sklep z profesjonalnymi kosmetykami do włosów. Prowadzimy też rozmowy z kilkoma salonami, które chciałyby otworzyć nasze filie na zasadzie franczyzy. Jesteśmy także kreatorami włoskiej marki Kemon w Polsce. Na razie na tyle wystarcza czasu, a planów mamy jeszcze bardzo dużo.

Jakie szkoły trzeba ukończyć, żeby być tak dobrym w tym fachu? Jakie skończyliście Wy?

TS: W moim przypadku pójście do szkoły zawodowej fryzjerskiej było nie do pomyślenia dla moich rodziców, więc najpierw skończyłem liceum ogólnokształcące, następnie poszedłem na studia. Moja droga do fryzjerstwa była kręta, ale bardzo konsekwentna. Podobnie było w przypadku Andrzeja. Skończenie właściwej szkoły nie jest gwarancją osiągnięcia sukcesu w danym zawodzie, o czym świadczą niezliczone wręcz przykłady, szczególnie w zawodach artystycznych.

Czy Waszym zdaniem wiele salonów fryzjerskich w Polsce wymaga profesjonalnego przeszkolenia?

W&S: Każdy salon w Polsce wymaga szkoleń. To podstawa egzystencji każdego fryzjerskiego biznesu. My nasza załoga również jeździmy na szkolenia i pokazy, żeby stale pobudzać kreatywność i być na bieżąco z trendami. Jako Akademia W&S szkolimy adeptów fryzjerstwa tak, żeby każdy mógł przyjechać i poznać smak nietuzinkowego fryzjerstwa. Naszym marzeniem jest, żebyśmy mieli najlepszych fryzjerów na świecie.

Ile trzeba mieć pieniędzy, aby otworzyć przyzwoity salon fryzjerski?

W&S: Ilość pieniędzy, jaką zamierzamy przeznaczyć na otwarcie biznesu zależy od tego, jak duży salon chcemy otworzyć. Najmniejsza naszym zdaniem kwota umożliwiająca start to ok. 12 tys. zł. Górna granica wydatków jest oczywiście nieograniczona.

Jakie są główne przyczyny i problemy salonów fryzjerskich, które ratujecie?

W&S: Współcześnie fryzjerstwo to pasjonujący biznes... ale biznes rządzący się ekonomiczno- społecznymi zasadami, które trzeba znać i zgłębiać! Właściciele salonów często o tym zapominają i tak rozpoczyna się droga ku upadkowi.

Czy możecie podać najważniejsze zasady, żeby salon stał się rentowny?

W&S: Trzeba stosować się do trzech zasad rentowności. Pierwsza to ustawiczne SZKOLENIA dla pracowników oraz właścicieli, druga to szeroko rozumiana JAKOŚĆ (obsługi, kosmetyków, wystroju etc.), a trzecia to troska o ZDROWIE włosów, pojmowane jako priorytet w podejściu do tej materii.

Czy zdarzyło się, że salony którym pomogliście upadły?

W&S: Z tego co mi wiadomo nie przetrwał do tej pory jeden z salonów. Było to w Dębicy. Już w momencie nagrywania programu sytuacja finansowa salonu była tragiczna - właścicielka nie miała nawet skąd pożyczyć pieniędzy, a my przyspieszyliśmy emisję programu w telewizji, tak żeby jeszcze bardziej pomóc - niestety mam wrażenie, że pomoc przyszła za późno...

Czy to, co widzimy w programie, czyli zakłady w takim a nie innym stanie, to duża część rynku? Czy tak wygląda większość małych zakładów, czy to tylko niechlubny wycinek?

W&S: Niestety salony pokazywane w programie stanowią lwią część rynku i stąd koncepcja programu. Chcemy zmienić oblicze polskiego fryzjerstwa.

Macie porównanie do tego, jak prowadzone są salony fryzjerskie w Polsce, a jak w innym krajach na świecie?

W&S: Kiedy tworzyliśmy koncepcję programu sądziliśmy, że problem dotyczy głównie salonów w naszym kraju. Szybko okazało się, że jest to kwestia globalna. Mamy sygnały, że formuła programu "Ostre cięcie" sprawdziłaby się także w Szwecji, Holandii czy Kanadzie.

Na co powinien zwrócić uwagę klient, który wchodzi do obcego zakładu?

W&S: Na temat tego, na co klient powinien zwrócić uwagę po wejściu do salonu, można napisać oddzielny artykuł i to na kilka stron. Dla nas, spośród lawiny aspektów, najważniejsza jest komunikacja z klientem i to, czy dany fryzjer, stylista składa swojemu klientowi propozycję fryzury. Tylko taki specjalista, który potrafi tworzyć wizerunek, a nie pyta "ile centymetrów strzyżemy" ma szansę liczyć na rzesze wiernych i zadowolonych klientów.

Ile salonów odwiedziliście do tej pory?

W&S: Odwiedziliśmy do tej pory 35 salonów fryzjerskich. Bankier.pl dowiaduje się jako pierwszy, że będziemy nagrywać kolejny, czwarty już sezon "Ostrego cięcia" .

Dziękuję bardzo za rozmowę.

W&S: Pozdrawiamy wszystkich czytelników Bankier.pl.

Justyna Niedbał

* Tomasz Schmidt - swój warsztat szlifował w najlepszych akademiach na całym świecie od Nowego Yorku przez Paryż i Londyn po Budapeszt. Doskonale spełnia się także w roli instruktora przygotowania zawodowego, co daje mu możliwość przekazywania swej bogatej wiedzy młodym adeptom fryzjerstwa.

** Andrzej Wierzbicki - wśród jego klientek są polskie i międzynarodowe gwiazdy muzyczne i telewizyjne oraz osobistości ze świata sztuki i biznesu. Fryzjerstwo jest dla niego prawdziwą pasją. To właśnie pasja, upór oraz niebanalna i otwarta osobowość sprawiły, że jest dziś jednym z najpopularniejszych fryzjerów i instruktorów fryzjerskich w kraju i za granicą.

Justyna Niedbał

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Pati

Uratować salon, można też poprzez zainwestowanie w odpowiedni system do zarządzania. U mnie w salonie sprawdził się ten https://zarezerwujtermin.pl/ Jest nowy i bardzo fajny, ma wiele opcji, w tym opcje ułatwiające planowanie kampanii marketingowych. Myślę, że taki system mógłby pomóc nie jednemu salonowi.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 ~luiza

Do starachowic mogliby przyjechac :)

! Odpowiedz
0 1 ~totakodemnie

Dorad! Jak będziesz miał księżyc na środku głowy, będziesz zaczesywal jako grzywke

! Odpowiedz
1 2 ~dorad

Dobry program. Zastanawia mnie dlaczego dziś niektórzy fryzjerzy (nawet Ci w niewielkich salonach, Ci tani) tak ścinają, zwłaszcza za uszami w przypadku męskich fryzur? Ostatnio trafilem na taka panią w centrum stolicy, której tlumaczylem jak obciąć, ze chce by zostawila więcej nad uszami, nie wygalała boków. Mam juz spore zakola, ktore bardzo wcześnie sie zaczely. Obciela ona o wiele za mocno i jeszcze tak nierówno, lewa strona o wiele krótsza i krzywa w stosunku do prawej.... Efekt jak stary dziad.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 7 ~Sarka

Bardzo się cieszę, że ktoś wpadł na pomysł takiego programu. Panowie robią kawał dobrej roboty! Pozdrawiam Sarka z pieknybiznes.pl

! Odpowiedz
2 7 ~aga

ja tez ja też:):) ci Panowie sa uroczy:)

! Odpowiedz
2 7 ~miki

Moje marzenie usiąść na fotel fryzjerski pod takim okiem, uwielbiam wasze programy

! Odpowiedz
15 1 ~HENAS

Dwóch "specjalistów" - komuś DUPĘ ZAWRACAĆ ...jak są tacy BEST - niech swój intere3s otworzą ...wtedy zobaczymy > CO SĄ WARCI !

! Odpowiedz
1 7 ~nieznany

No wlasnie że mają i co ty na to ? poczytaj sobie

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne