Ostra majowa obniżka stóp procentowych w Narodowym Banku Polskim nie miała większego wpływu na notowania złotego. To się jednak może zmienić po popołudniowej konferencji prezesa Glapińskiego.


Zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na 50-punktową redukcję stóp procentowych, w swoim komunikacie nazywając ten ruch „dostosowaniem”. Z czwartkowego wystąpienia prezesa NBP Adama Glapińskiego uczestnicy rynków będą próbowali wysondować, czy była to jednorazowa obniżka, czy też początek dłuższego cyklu łagodzenia polityki pieniężnej w Polsce.
- Kluczowym wydarzeniem dla złotego będzie konferencja prezesa NBP, z której to uczestnicy rynku mają nadzieję uzyskać informacje co do kolejnych kroków Rady. W przypadku braku wyraźnej sygnalizacji ze strony A. Glapińskiego kolejnych obniżek stóp procentowych na nadchodzących posiedzeniach RPP, inwestorzy zaczną powątpiewać w obecne agresywne wyceny rynkowe, wskazujące na przestrzeń do dalszych obniżek stóp NBP w łącznej skali sięgającej 150 pb. do końca 2025 r. - napisali analitycy PKO BP w porannej nocie. - To dałoby według naszej oceny impuls do umocnienia złotego i przełamania na EUR/PLN strefy wsparcia pomiędzy 4,26 a 4,2550 - dodali.
ReklamaZobacz także
Rynek walutowy przyjął majową decyzję RPP bez większych emocji. Tak samo jak zgodny z oczekiwaniami brak zmian stopy funduszy federalnych w USA. Rezerwa Federalna przyjęła postawę „poczekamy, zobaczymy” i nie zapowiada się, aby w najbliższym czasie miała kontynuować obniżki stóp procentowych. Ta wiadomość lekko umocniła dolara względem euro.
Tymczasem euro na polskim rynku w czwartek rano kosztowało 4,2716 zł i było o grosz droższe niż w środę wieczorem. W dalszym ciągu kurs euro porusza się w dość wąskim trendzie bocznym w przedziale 4,25-4,30 zł.
Za dolara amerykańskiego trzeba było zapłacić 3,7752 zł, a więc o 0,6 grosza więcej niż dzień wcześniej. W przypadku kursu USD/PLN także obowiązuje lokalny „boczniak” – od blisko miesiąca notowania dolara poruszają się w zakresie 3,70-3,80 zł.
Frank szwajcarski drożał o 0,7 grosza, osiągając cenę 4,5688 zł. W przypadku pary frank-złoty w ostatnich dniach obserwujemy próby powrotu do trendu wzrostowego. Tutaj pierwszym testem będzie linia 4,60 zł, a w dalszej kolejności kwietniowy szczyt leżący na wysokości 4,66 zł.
KK


























































