Polski rynek ubezpieczeń mierzy się z różnymi problemami, ale takim, o którym niewiele się mówi, jest tzw. proceder włoski. Zjawisko dotyczy obowiązkowego OC pojazdów mechanicznych i stwarza ryzyko nie tylko dla ubezpieczycieli, ale także polskich kierowców. W Bankier.pl przybliżamy problem oszustw w ubezpieczeniach OC.


O tzw. procederze włoskim w ubezpieczeniu OC wiadomo już od kilku lat. Wspomina o nim chociażby Polska Iza Ubezpieczeń w raporcie o przestępczości ubezpieczeniowej, wiedzą także sami ubezpieczyciele. Zjawisko jest dla rynku coraz większym ciężarem, bowiem z jednej strony prowadzi do nieuprawnionego obniżenia składek, z drugiej zaś stanowi ryzyko kradzieży tożsamości dla nieświadomych obywateli. W redakcji Bankier.pl przyglądamy się mechanizmowi procederu włoskiego, wskazując ścieżkę postępowania w przypadku wykorzystania naszych danych przez przestępców.
Skąd się wziął proceder włoski w OC?
Jak wyjaśnia Patrycja Dudek z Polskiej Izby Ubezpieczeń, proceder włoski polega na „rejestracji na terytorium Polski pojazdów w rzeczywistości użytkowanych na terytorium Włoch (głównie w regionie Kampania, ze szczególnym uwzględnieniem miasta i prowincji Neapol) i na zawieraniu umów obowiązkowego ubezpieczenia OC ppm dotyczących tych pojazdów, bez uwzględnienia rzeczywistego ryzyka generowanego ruchem tych pojazdów”. Monika Leżyńska, członek zarządu Allianz Polska, dodaje, że motywem zjawiska jest chęć uzyskania niższej stawki za OC, które w Polsce jest dużo niższe, ale także unikanie podatku od posiadania pojazdu (tzw. bollo auto), opłacania mandatów czy składników majątku.
Zobacz także
Jak podaje PIU, średnia składka z OC za 2024 rok wynosiła w naszym kraju 538 zł, podczas gdy we Włoszech jest to ok. 600 EUR, a w Neapolu nawet ponad 1100 EUR. Przestępcy zwietrzyli szansę na ominięcie systemu, zawierając umowy kupna-sprzedaży pojazdu między włoskim właścicielem a polskim – często nieświadomym lub fikcyjnym – nabywcą. W rzeczywistości auto nie opuszcza Włoch: kupujący otrzymuje tylko same dokumenty, dodatkowo dochodzi także do poświadczenia nieprawdy przez stacje kontroli pojazdów, które wystawiają zaświadczenia dla samochodów nigdy w Polsce nieużytkowanych, a na końcu komplet „papierów” wraca do pierwszego właściciela.
Tak Włosi oszukują polskich ubezpieczycieli
Proceder włoski stanowi problem dla branży ubezpieczeniowej przez wszystkim ze względu na brak adekwatnej oceny ryzyka, co może skutkować zawyżaniem odszkodowań, a tym samym wzrostem składek, zauważa Monika Leżyńska z Allianz Polska. Problem jest znany i, jak wynika z informacji Polskiej Izby Ubezpieczeń, opiera się na trzech mechanizmach:
- Wprowadzenie w błąd co do miejsca i sposobu użytkowania pojazdu w celu nienależnego obniżenia stawki OC,
- Wprowadzenie w błąd co do okoliczności zdarzeń skutkujących powstaniem zobowiązań po stronie ubezpieczycieli w celu uzyskania nienależnego odszkodowania,
- Tworzenie fikcyjnych tożsamości, na które zawierane są umowy OC, i brak odprowadzania składek lub opłacanie tylko jej części.
Z zawierania pozornych umów sprzedaży samochodów przestępcy mają same korzyści. Przede wszystkim unikają opłacania OC, włoskich podatków i regulowania mandatów, które trafiają do widniejącego w rejestrach właściciela. Ubezpieczyciele zwracają także na poważny problem z likwidacją szkód z takich umów – trafiają do nich oświadczenia o wypadku, relacje świadków, ale trudno zweryfikować sprawcę zdarzenia.
Uwaga na pisma o nieopłaconym OC
- Szczególnie niepokojącym aspektem „procederu włoskiego" jest jego powiązanie z kradzieżą danych osobowych. Nieświadome osoby stają się ofiarami przestępstw, kiedy ich tożsamość jest wykorzystywana do ubezpieczenia nawet kilkudziesięciu pojazdów. - ocenia Marek Dmytryk, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych Komunikacyjnych w Compensie. Ryzyko kradzieży tożsamości jest realne i może dotknąć każdego, dlatego gdy nieoczekiwanie otrzymamy pismo od zakładu ubezpieczeń lub Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w sprawie opłat za OC, nie powinniśmy go zignorować. Jeśli auto zostało zarejestrowane na nasze dane bez naszej zgody i wiedzy, możemy otrzymywać zarówno upomnienia o zapłacie składek za ubezpieczenie, jak i wezwanie do zapłaty kary na rzecz UFG za brak obowiązkowej ochrony. Jeśli dostajemy takie pisma mimo regularnego opłacania składek, powinniśmy wykonać kilka kroków:
- Zgłosić sprawę do prokuratury lub na policję, zachowując potwierdzenie zgłoszenia.
- Wysłać do ubezpieczyciela informację o tym, że nie jesteśmy właścicielem pojazdu i nasze dane zostały bezprawnie wykorzystane (wraz z potwierdzeniem z policji/prokuratury) – w przypadku otrzymania upomnienia o zapłatę OC.
- Wysłać do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego dokumenty potwierdzające nielegalne wykorzystanie naszych danych – jeśli UFG wyśle nam wezwanie do zapłaty kary za brak OC, możemy przekazać potrzebne informacje przez portal UFG.pl.
- Zgłosić wykorzystanie naszych danych, zastrzegając numer PESEL i/lub unieważnienie dowodu osobistego.
- Sprawdzić informację o posiadanych pojazdach w rządowej usłudze Mój Pojazd – w razie nieprawidłowości należy zgłosić je do wydziału komunikacji właściwego do naszego miejsca zamieszkania.
Proceder włoski problemem ubezpieczycieli i klientów
Zjawisko rejestrowania w Polsce pojazdów użytkowanych we Włoszech stanowi problem nie tylko dla ubezpieczycieli, ale też dla polskich klientów. Ci pierwsi sprzedają OC na podstawie danych niemających pokrycia w rzeczywistości, ponosząc przy tym szkodę, a dodatkowo często wypłacają odszkodowania w fikcyjnych sprawach. Na całym procederze cierpią klienci z Polski, którzy mogą płacić więcej za ubezpieczenie, a dodatkowo są narażeni na kradzież tożsamości. PIU zapewnia, że branża przeciwdziała procederowi włoskiemu, np. analizując bazy danych i wdrażając odpowiednie procedury (np. sprzedażowe), a same zakłady ubezpieczeń także mają swoje metody, np. zapewniając klientom zdalną obsługę umów.
Monika Leżyńska z zarządu Allianz Polska ocenia, że systemowe rozwiązanie procederu włoskiego jest ważne dla przyszłości rynku ubezpieczeniowego:
Jako ubezpieczyciele robimy co w naszej mocy, aby przeciwdziałać takim praktykom, ale brakuje nam narzędzi prawnych. Jako branża współpracujemy w jego zwalczaniu z organami państwa. Potrzebne jest dalsze współdziałanie polskich i włoskich instytucji rządowych, a także policji z obu krajów, w celu wyeliminowania tego procederu. – mówi członek zarządu Allianz Polska, Monika Leżyńska.
Ważnym krokiem w walce z procederem włoskim może być także uszczelnienie wykonywania badań technicznych przez wprowadzenie wymogu ich potwierdzenia zdjęciami lub wideo, na co zwraca uwagę Compensa, również przypominając o konieczności wspólnego działania.
Bez skoordynowanych działań branży ubezpieczeniowej i instytucji publicznych „proceder włoski" będzie nadal obciążał polski system ubezpieczeń komunikacyjnych, wpływał na wzrost składek dla wszystkich uczciwych klientów oraz narażał obywateli na skutki kradzieży tożsamości w celu fikcyjnego ubezpieczania włoskich pojazdów nad Wisłą. - ocenia Marek Dmytryk, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych Komunikacyjnych w Compensie.
Dodajmy, że wraz z końcem listopada 2025 r. weszła w życie nowelizacja Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz Ustawy o ewidencji ludności. Na mocy tych przepisów ubezpieczyciele mogą sprawdzać, czy numer PESEL klienta zawierającego umowę obowiązkowego OC jest zastrzeżony, co docelowo będzie mogło ograniczyć zawieranie umów na skradzione dane.











































