Koniec zamieszania wokół małych sądów. Prezydent Bronisław Komorowski, w obecności ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego podpisał nowelę prawa o ustroju sądów powszechnych. To oznacza przywrócenie większości zreorganizowanych sądów wskutek tzw. reformy poprzedniego ministra Jarosława Gowina.

Image licensed by Ingram Image
Projekt zmian wokół narastającego sporu w koalicji wniósł do Sejmu prezydent. Teraz sąd ma być powoływany dla obszaru gmin zamieszkanych przez 50 tysięcy osób, gdzie rocznie wpływa minimum 5 tysięcy spraw.
Spór o małe sądy trwał półtora roku. Przeciwko reformie Gowina opowiedziała się cała sejmowa opozycja oraz koalicyjny PSL, który poparł obywatelski projekt ustawy o okręgach sądowych. Jego celem miało być przywrócenie stanu sprzed reformy. Ale pod koniec czerwca zeszłego roku zawetował ją prezydent Bronisław Komorowski i jednocześnie skierował do Sejmu własny projekt zmian w ustroju sądów powszechnych, który dziś pozwoli przywrócić 41 sądów.
Ludowcy uważają, że to sukces wszystkich obywateli, którzy protestowali przeciwko reformie Gowina, choć nie zamierzają składać broni. Już zapowiadają, że nie odpuszczą reszty sądów i będą namawiać parlamentarzystów a także prezydenta do pochylenia się nad przywróceniem pozostałych sądów.
Prezydent: zdrowy kompromis ws. struktur sądowniczych
Nowelizacja ustawy o ustroju sądów to kompromis między oczekiwaniami środowisk lokalnych a dostosowaniem struktur sądownictwa do realnych potrzeb - powiedział prezydent Bronisław Komorowski, który w poniedziałek podpisał nowelizację.
Komorowski wyraził satysfakcję, że prezydencki projekt nowelizacji poparły wszystkie środowiska parlamentarne i udało się znaleźć porozumienie, które jest zdrowym, racjonalnym kompromisem między oczekiwaniami społeczności lokalnych, środowiska sędziowskiego także, ale również pomiędzy potrzebą dostosowywania struktury sądownictwa do realnie istniejących potrzeb, nie tylko do ambicji.
Składając podpis pod własnym projektem ustawy, który przeszedł całą drogę legislacyjną, mam nadzieję zakończyć pewien niepotrzebny konflikt, który funkcjonował nie tylko w środowiskach prawniczych, ale dotyczył wielu środowisk lokalnych, także społeczności lokalnych - powiedział.
To rozstrzygnięcie wprowadza kryteria, które decydują o tym, że minister sprawiedliwości, a nie parlament, decyduje o tym, gdzie może być sąd rejonowy. Nie ma pełnej arbitralności decyzji ministra, która dała o sobie znać w momencie rozpoczęcia tych głębokich zmian w sądownictwie - zaznaczył prezydent.
PAP/brw/ bpi/ itm/ jra/IAR/jp/zr


















































