Prezes Krupa wierzy w Kruka. Analitycy – niekoniecznie

Podczas konferencji WallStreet 23 prezes windykacyjnego Kruka z optymizmem wypowiadał się o perspektywach kierowanej przez siebie spółki. Giełdowi analitycy nie są już tak entuzjastyczni i póki co nie widzą szans na powrót do wyceny sprzed dwóch lat.

Nieczęsto się zdarza, aby prezes jednej z największych spółek notowanych na GPW spotykał się z inwestorami indywidualnymi. Zwykle kierownictwo firm z WIG20 i mWIG40 dba tylko o kontakt z analitykami i zarządzającymi w funduszach inwestycyjnych. Tym bardziej należy więc docenić decyzję Piotra Krupy, który w Karpaczu spotkał się z inwestorami podczas konferencji WallStreet 23.

Prezes Kruka Piotr Krupa
Prezes Kruka Piotr Krupa (fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu)

- Jestem pochłonięty tym biznesem i nim tylko żyję. Należę do tych przedsiębiorców, którzy się w pełni poświęcają temu jednemu przedsięwzięciu. Jak robię coś innego, to tak, żeby w jakiś sposób zabezpieczyć rodzinę, ewentualnie gdzieś moją pasję zagospodarować – mówił Piotr Krupa, prezes i jeden z głównych akcjonariuszy Kruka.

Kruk będzie rósł bez względu na okoliczności?

W światowym biznesie windykacyjnym istnieje piętnastu dużych graczy i Kruk się do nich zalicza – zapewniał prezes Krupa. Choć wrocławski windykator operuje w siedmiu krajach, to podstawowym obszarem działalności pozostaje Polska i sektor wierzytelności bankowych, który odpowiada za 80% biznesu. To właśnie w macierzystym kraju szef Kruka upatruje szans na osiągnięciu zadeklarowanego celu 700 milionów złotych zysku w 2024 roku.

- Jest rekordowa akcja kredytowa w bankach. Rekordowa akcja pożyczkowa w sektorze pozabankowym. Rośnie ona wraz ze wzrostem PKB, średnim wynagrodzeniem i funduszem płac. Poziom NPL utrzymuje się na poziomie 4-5%. Banki dalej przewidują, że to będzie rosło i że ten poziom NPL-i będzie stabilny – mówił Piotr Krupa.

Prezes największej firmy windykacyjnej w Polsce oprócz trendów makroekonomicznych dostrzega cztery czynniki, które sprzyjają jego spółce. Po pierwsze, jest to podatek od aktywów, który skłania banki do szybszego pozbywania się niepracujących kredytów (w żargonie finansowym zwanych NPL-ami). Po drugie, to zniesienie bankowego tytułu egzekucyjnego, co zdaniem Krupy także zwiększy podaż wierzytelności od banków. I po trzecie, to zmiana unijnych regulacji bankowych, która zmusza banki do natychmiastowego tworzenia rezerw na przeterminowane niezabezpieczone długi konsumenckie.

Ostatnim czynnikiem jest zmiana w przepisach o przedawnieniu, która przez wielu komentatorów była interpretowana jako niekorzystna dla branży deweloperskiej. Prezes Krupa jest jednak odmiennego zdania.

- Oznacza to, że prezesi banków i ich zarządy będą miały nowe dylematy – jak długo prowadzić ten proces wewnętrznie, żeby nie dopuścić do sytuacji, że przyjdzie dzień że się sprawy przedawnią i bank zostanie z niczym – ocenił prezes Kruka. Jego zdaniem będzie to kolejny czynnik skłaniający banki do sprzedaży przeterminowanych wierzytelności, co zwiększy podaż długu na rynku i pozytywnie wpłynie na biznes windykacyjny.

- Jeszcze nigdy jako Kruk przez te 21 lat nie działaliśmy w tak korzystnym środowisku makroekonomicznym, jak teraz działamy w Polsce. I spodziewamy się, że będzie to dla nas super biznes. Będziemy dużo kupować, bo mamy na to pieniądze. Nie jesteśmy mocno zadłużeni. Mamy niski lewar. Ja zawsze prowadziłem ten biznes ostrożnie, w odróżnieniu od innych mniej ostrożnych prezesów w naszej branży – ocenił nieco złośliwie Piotr Krupa.

 - Stawiam na to, że udział rynkowy Kruka w będzie nadal rósł przez najbliższe 3-4 lata. Pewnie do tych 30-35% - dodał.

Analitycy i inwestorzy pozostają sceptyczni

Jednakże część analityków nie podziela optymizmu prezesa Kruka. Wśród największych sceptyków znalazł się Mateusz Krupa, analityk Erste Banku, który w kwietniu wydał Krukowi rekomendację „sprzedaj” z ceną docelową wynoszącą zaledwie 85 złotych. To obecnie najbardziej pesymistyczna rekomendacja na rynku. Analityk Erste Banku zakłada, że rentowność kapitału spółek windykacyjnych mocno spadnie i że cel w postaci 700 mln zł rocznego zysku jest nierealny,

- Przy zastosowanych przeze mnie założeniach krańcowe ROE na nowych zakupach portfeli wierzytelności znajduje się w okolicach kosztu kapitału, czyli 7-8 proc. Zakładam więc, że raportowane ROE spółki będzie zmierzać w dół – mówił w kwietniu Mateusz Krupa w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu”.

Analityk Erste z tych samych informacji wyciąga odmienne wnioski niż prezes Kruka. Zdaniem Krupy z Erste Banku poprawa jakości portfeli bankowych w Europie ograniczy podaż przeterminowanych długów i przyczyni się do podniesienia ich cen, co będzie skutkowało spadkiem rentowności firm windykacyjnych. Jego zdaniem banki będą lepiej radziły sobie z oceną ryzyka, a tani pieniądz podbije ceny portfeli wierzytelności.

Po drugie, Mateusz Krupa stawia na utrzymanie się malejącego trendu stosunku tzw. odzysków do wartości bilansowych portfeli. Oznacza to, że firmy windykacyjne odzyskują tyle samo gotówki co kiedyś, ale rentowność ich biznesu maleje ze względu na wyższe ceny kupowanych portfeli.

- Im większą skalę działalności będzie chciał budować Kruk, tym trudniej będzie mu utrzymać wysoką, oczekiwaną rentowność zakupów portfeli długów. Jeśli będzie chciał zachować wyższą rentowność zakupów, będzie musiał zmniejszyć skalę - komentuje analityk Erste.

- Ten moment cyklu koniunkturalnego nie jest dobry do kupowania akcji Kruka. Nie uważam, że jest to słaba firma na tle sektora, ale zanim sytuacja się poprawi, może się jeszcze mocno pogorszyć — podsumował Mateusz Krupa.

Jednakże inni analitycy nie są aż tak pesymistycznie nastawieni do walorów Kruka. Wśród ośmiu tegorocznych rekomendacji dla spółki dostępnych w serwisie Bloomberga tylko dwie brzmią „sprzedaj”, z ceną docelową niższą od obecnej. Drugim sceptykiem jest Ipopema Securities z ceną docelową na poziomie 128,80 zł. Ale już analitycy Wood&Co, Vestor DM, DM PKO BP oraz DM mBanku zalecają „kupuj”, z cenami docelowymi powyżej 200 złotych. Największym optymistą jest Jerzy Kosiński z Wood & Co, który dostrzega potencjał na poziomie aż 285 zł. To o 64% powyżej kursu z czwartkowego zamknięcia.

„Kurs się przepołowił”

Niespełna dwa lata temu jedna akcja Kruka była warta niemal 350 złotych. Od tego czasu notowania windykacyjnej spółki spadły o połowę, w marcu wyznaczając najniższy kurs od czterech lat. Przecena odbyła się mimo tego, że Kruk pokazał zgodne z oczekiwaniami wyniki za 2018 rok oraz za pierwszy kwartał 2019.

- Niestety, giełda jest nieprzewidywalna (…) Jesteśmy po historycznym roku. W 2018 roku najwyższy zysk w historii – 330 mln zł. Jesteśmy po turbulencjach rynkowych związanych z aferą GetBack. Jesteśmy po pierwszym kwartale, który był jednym z najlepszych kwartałów w naszej historii – sto milionów zysku, a kurs się przepołowił w stosunku do tego, co było jakiś czas temu. Nie komentuję tego – powiedział inwestorom prezes Piotr Krupa.

(Bankier.pl)

- Kruk jest dla mnie one and only. Nie mam innych źródeł dochodu i biznesów. A jak już są, to tylko palą gotówkę, a nie dostarczają – bo mam galerię sztuki i to nie jest biznes, który generuje jakikolwiek cash. Przypomnę, że kupiłem dużo akcji w SPO po 215 zł. Wydałem 10 czy 11 milionów na te akcje. Kupiłem za prawie 20 mln zł akcje po 317 zł. Uważałem, że to jest absolutna okazja, bo przecież czułem, że jesteśmy cały czas na wzrostowej ścieżce. Wzrostowa ścieżka się wykonała, akcje się przepołowiły. Także mam nauczkę – dodał Krupa.

W maju Piotr Krupa sprzedał 45 000 akcji, za które zainkasował ponad 7 mln złotych. Michał Zasępa, który w spółce zajmuje się m.in. obszarem finansów i ryzyka, od końca kwietnia tego roku sprzedał 5 000 akcji oraz 2 791 obligacji. Tym samym na jego konto wpłynęło 840 tysięcy złotych oraz ponad 270 tysięcy euro.

 - Moja wiara, motywacja i zaangażowanie w Kruka są niezmienne, a niewielkie transakcje sprzedaży akcji - które wynikają z moich prywatnych potrzeb - tego nie zmienią. Ostatnie sprzedaże akcji wynikały również z prywatnych potrzeb, w tym z rozliczenia się z fiskusem, m.in. za wcześniejsze sprzedaże akcji – tłumaczył wówczas swoje motywacje prezes Kruka.

Piotr Krupa jest współzałożycielem spółki, a począwszy od 2003 roku prezesem zarządu.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Firmy:
Ludzie:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 12 alan_space

to chyba jakis artykuł sponsorowany by wywołać spadki. na siłę napisane że analitycy nie widzą wzrostów. aż zacytuję:
"Jednakże część analityków nie podziela optymizmu prezesa Kruka. Wśród największych sceptyków znalazł się Mateusz Krupa, analityk Erste Banku"
"Jednakże inni analitycy nie są aż tak pesymistycznie nastawieni do walorów Kruka. Wśród ośmiu tegorocznych rekomendacji dla spółki dostępnych w serwisie Bloomberga tylko dwie brzmią „sprzedaj”, z ceną docelową niższą od obecnej"

a tytuł artykułu jakoby przewaga była analityków na sprzedaj.
aż pytanie się nasuwa czy to przypadek że kiedy jesteśmy na oporze 175 i marshall otwiera pozycję na S pojawia się negatywny artykuł na bankierze naganiajacy na spadki ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 2 eagleeye

Wspomnicie moje słowa ze ta firma skończy jak ta która wczoraj dostała od Sądu 75% prezent którego nie muszą spłacać. Do tego ja widzę że firma "ślini się" na kredytobiorców banków zakładając iż nie będą spłacać swoich zobowiązań no to nasuwa się pytanie czy czasem nie sa Nostrodamusami

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
KRUK 0,00% 188,10
2019-07-19 17:00:00
WIG 1,18% 60 902,04
2019-07-19 17:05:00
WIG20 0,97% 2 344,03
2019-07-19 17:15:00
WIG30 0,94% 2 681,21
2019-07-19 17:15:00
MWIG40 0,48% 4 035,38
2019-07-19 17:05:00
DAX 0,26% 12 260,07
2019-07-19 17:37:00
NASDAQ -0,74% 8 146,49
2019-07-19 22:03:00
SP500 -0,62% 2 976,61
2019-07-19 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.