Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest bankrutem i jest wypłacalny - zapewnił w czwartek na szczycie medycznym w Warszawie premier Donald Tusk. - NFZ jest również rzetelnym płatnikiem - dodał. Jak zaznaczył, na ochronę zdrowia każdego roku Polska wydaje miliardy złotych więcej. - Nie możemy więc dzisiaj opowiadać, że doszło do katastrofy, zapaści, bankructwa - informuje.


W czwartek w Ministerstwie Rozwoju i Technologii trwa Szczyt Medyczny „Bezpieczny Pacjent” z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska, minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy oraz kierownictwa Ministerstwa Zdrowia.
- W obrocie gospodarczym jest mało tak rzetelnych płatników jak NFZ, jeśli chodzi o płacenie tego, do czego się zobowiązał wobec podmiotów - podkreślił premier.
Zauważył, że NFZ jest nie tylko wypłacalny, ale jest również rzetelnym płatnikiem, jeśli chodzi umowy z podmiotami. - Ale również, jeśli chodzi o wykonania nielimitowane. Te płatności zostaną zrealizowane - zapewnił.
Wyjaśnił, że co roku pojawia się problem z wykonywaniami limitowanymi. - Będziemy tu szukali rozwiązań - podkreślił.
Premier: Nie możemy mówić o katastrofie, gdy na ochronę zdrowia co roku wydajemy więcej
Szef rządu na czwartkowym Szczycie Medycznym „Bezpieczny Pacjent” w Ministerstwie Rozwoju i Technologii podkreślał, że „na zdrowiu i chorobie pacjenta w Polsce nikt nie będzie zarabiał nieadekwatnie do tego, co świadczy”.
Dodał, że należy szukać wszystkich możliwych metod, aby optymalizować wydatki, „żeby te pieniądze, które są, które mamy w dyspozycji, wydawać w sposób optymalny”.
- Nie możemy dzisiaj sobie opowiadać, że doszło do katastrofy, zapaści, bankructwa, w sytuacji, kiedy wiele miliardów złotych więcej wydajemy co roku na ochronę zdrowia. I ten rok oczywiście jest rekordowy, przy rekordowo niskiej inflacji - ocenił Tusk.
Premier przypomniał, że w 2023 r. nakłady na ochronę zdrowia wyniosły 185 mld zł, w 2024 r. - 211 mld zł, a w 2025 mają wynieść 237 mld zł. - Oczywiście w 2026 r, będzie znowu więcej tych pieniędzy - zapewnił premier. Dodał, że w planie na przyszły rok będzie to 248 mld zł.
Domański: W 2026 r. wpływy ze składki zdrowotnej wyniosą 184 mld zł
– Rosną wpływy ze składki zdrowotnej, co jest możliwe dzięki rosnącej gospodarce i rynkowi pracy. W 2023 r. wpływy ze składki zdrowotnej wyniosły 141 mld zł, w tym roku będzie to 173 mld zł, a w roku 2026 będzie to 184 mld zł – powiedział w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Dodał, że mimo wzrostu wpływów ze składki pieniędzy na służbę zdrowia brakuje i dlatego w tym roku na ten cel zostało przeznaczonych dodatkowo 6,5 mld zł z rezerw, poza tym 1,5 mld zł jako refundacja zmniejszonej składki zdrowotnej oraz ponad 1 mld zł w obligacjach skarbowych. Przypomniał też, że wydatki sukcesywnie rosną.
– W 2019 r. wydatki na ten cel wyniosły trochę ponad 100 mld zł, w 2024 r. było to 211 mld zł, a na ten rok planujemy 237 mld zł. Mówimy o ponaddwukrotnym wzroście w ciągu ponad czterech lat. Na przyszły rok planujemy nakłady w kwocie 248 mld zł – dodał minister finansów i gospodarki.
Premier: Z naszego punktu widzenia kluczowe jest dobro pacjenta
Kluczowe z naszego punktu widzenia jest dobro pacjenta - powiedział premier Donald Tusk podczas szczytu medycznego „Bezpieczny Pacjent”. - Chciałbym, żeby ta teza nigdy nie była odbierana jako kontrowersyjna przez kogokolwiek - dodał szef rządu.
Premier Donald Tusk podczas rozpoczęcia szczytu zauważył, że bardzo dużo emocji budzi kwestia zasobów finansowych, kondycji finansowej NFZ-u i jej konsekwencje.
- Kluczowe z naszego punktu widzenia jest dobro pacjenta. I chciałbym, żeby ta teza nigdy nie była odbierana jako kontrowersyjna przez kogokolwiek - podkreślił.
Jak zaznaczył, jeśli rząd szuka różnych sposobów, by mądrzej i lepiej wydawać pieniądze na ochronę zdrowia, to nie po to, żeby „napuszczać kogoś na kogoś, żeby budować atmosferę konfliktu, żeby kogokolwiek upokarzać”.
Ocenił, że rozmowa o zdrowiu i o bezpieczeństwie pacjentów powinna być odizolowana od emocji i konfliktów politycznych. Jak wskazywał, chodzi o to, by maksymalnie skoncentrować się na konkretnych rozwiązaniach, a nie obrzucaniu się nawzajem odpowiedzialnością.
Gen. Gielerak: Zasoby cywilne i wojskowe ochrony zdrowia muszą zostać ze sobą połączone
Dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, gen. broni. Grzegorz Gielerak przekonywał podczas wystąpienia, że odporność państwa to nie tylko liczba zakupionych armatohaubic, czołgów, samolotów, ale również m.in. odporny system ochrony zdrowia.
Jak mówił, Polska czerpie wiedzę z doświadczeń ukraińskich, które „jasno pokazują, że państwo broni się wszystkimi swoimi zasobami, również w zakresie systemu ochrony zdrowia”.
- Zasoby cywilne i wojskowe muszą zostać w odpornym państwie ze sobą połączone, a zatem musimy dzisiaj myśleć nie kategoriami resortowości, ale przede wszystkim tego, że państwo dysponuje zasobami cywilnymi i wojskowymi, które na okoliczność każdego kryzysu muszą mieć możliwość efektywnego ich wykorzystania – podkreślił dyrektor WIM.
Wśród kluczowych deficytów polskiego systemu ochrony zdrowia w kontekście bezpieczeństwa państwa generał wymienił m.in. brak specjalistycznych szkoleń, jak również niedostateczne wyposażenie w sprzęt i materiały medyczne. Zwrócił też uwagę na brak skutecznych procedur współdziałania między cywilną a wojskową ochroną zdrowia.
Prezes pracodawców szpitali: wolelibyśmy jeden szczyt i porozumienie między stronami
Walka na szczyty – tak spotkania w sprawie finansowania ochrony zdrowia ocenił w czwartek prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski. Pierwsze organizuje resort zdrowia, drugie – prezydent. Wolelibyśmy jeden szczyt i porozumienie – dodał.
Szczyty medyczne organizowane przez ministra zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę w czwartek i prezydenta Karola Nawrockiego w piątek skupią się na problemach finansowania ochrony zdrowia. Deficyt NFZ w przyszłym roku szacowany jest na około 23 mld zł.
Prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski ocenił podczas czwartkowej konferencji prasowej, że to „walka na szczyty”.
– Wolelibyśmy, żeby był jeden szczyt i porozumienie między dwiema stronami, bo to prezydent później musi podpisać tę ustawę. Musi być jakieś porozumienie – dodał.
Zaznaczył, że potrzebna jest zgoda ponad podziałami. Przekazał, że w obecnej sytuacji „w wielu województwach, jeżeli chodzi o świadczenia nielimitowane, nie są zapłacone w całości”, tylko w 30-40 procentach.
– To zależy od sytuacji finansowej danego oddziału. W związku z tym szpitale, wszystkie raczej, nie tylko powiatowe, tracą płynność i dyrektorzy mogą decydować o tym, żeby jednak planowe zabiegi, niezagrażające życiu, przesuwać na przyszły rok. I to się dzieje – podkreślił.
Odnosząc się do ujawnionych w poniedziałek propozycji resortu zdrowia dotyczących oszczędności, ocenił, że są „praktycznie nie do przyjęcia” i „biją przede wszystkim w szpitale powiatowe”.
– Nie trzeba ograniczać świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej – być może trzeba zmienić strukturę przyjęć – zaznaczył.
Korespondencja Ministerstwa Zdrowia wysłana do Ministerstwa Finansów dotyczyła planu finansowego NFZ na 2025 r. i na rok 2026. Minister finansów ich nie zatwierdził. Resort zdrowia przedstawił w piśmie do MF, datowanym na 29 października, propozycje obniżenia kosztów NFZ. Zakładają one w 2026 r. 10,4 mld zł oszczędności w NFZ i blisko 213 mln zł jeszcze w roku 2025. Do tego zmiany systemowe miałyby przynieść 4,5 mld zł w 2026 r.
Po urealnieniu wpływów ze składek zdrowotnych w 2026 r. oraz wprowadzeniu zaproponowanych przez MZ zmian i oszczędności luka w NFZ w 2026 r. wyniosłaby blisko 12,9 mld zł. Bez tych korekt niedobór w budżecie NFZ na 2026 r. szacowany jest na ok. 23 mld zł.
4,9 mld zł oszczędności miałoby przynieść wprowadzenie od 1 stycznia 2026 r. limitów na świadczenia w AOS z wyłączeniem świadczeń pierwszorazowych i zabiegowych, zabiegu usunięcia zaćmy i badań obrazowych.
Limity w diagnostyce (tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny) pozwoliłyby zaoszczędzić blisko 1,3 mld zł.
Po zmianie o 1,5 mld zł niższe byłyby wydatki na darmowe leki dla dzieci i seniorów. 0,9 mld oszczędności przyniosłoby nieprzedłużanie programu „Zdrowy posiłek” w szpitalach.
Ponadto resort zdrowia zaproponował zmiany dotyczące finansowania koordynatora w POZ, taryfikacji świadczeń w kardiologii, chirurgii kręgosłupa, okulistyce, teleradioterapii, elektrofizjologii w badaniach obrazowych. Łącznie NFZ wydałby mniej o 1,8 mld zł na te działania.
Szef KPRP zwrócił się do premiera o zapewnienie, że wydatki na ochronę zdrowia nie zostaną obcięte
- Pan mówił o tym, że kluczowy jest pacjent. Miałem taką nadzieję, że pan przedstawi klucz do tego, żeby faktycznie pacjent znalazł się w centrum, ale nie ma żadnej recepty. Jest dokładnie odwrotnie, bo pismo pani minister (zdrowia) z 29 października do pana ministra finansów zakłada obcięcie wydatków na ochronę zdrowia o ponad 10 mld zł - mówił, zwracając się do premiera szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
- Wracacie państwo do limitów, jeżeli chodzi o jaskrę, wracacie państwo do limitów, jeżeli chodzi o badania obrazowe, np. tomografię dla pacjentów onkologicznych, wracacie państwo do limitów, jeżeli chodzi o świadczenia specjalistyczne, do limitów jeżeli chodzi o bezpłatne leki dla dzieci, kobiet w ciąży i osób starszych - mówił Bogucki.
Szef KPRP wskazał, że z pisma do szefa resortu finansów wynika, że będzie również mniej pieniędzy na szpitale powiatowe.
- Czy pan dzisiaj jest w stanie pisemnie oświadczyć, że tego rodzaju rozwiązań, wynikających z pisma pani minister zdrowia do pana ministra finansów nie będzie (...)?. Czy pan jest dzisiaj w stanie powiedzieć, że te 10 mld zł wróci? - pytał Bogucki.
Zwrócił się także z pytaniem, czy szef rządu zgodzi się na udział szefowej MZ w zaplanowanym na piątek prezydenckim szczycie zdrowotnym.
Sobierańska-Grenda: Limity w opiece specjalistycznej nie zostały wprowadzone
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła w czwartek podczas szczytu medycznego, że limity w poradniach specjalistycznych nie zostały wprowadzone. Podkreśliła, że trwają prace nad innymi rozwiązaniami, m.in. w kierunku stosowania tzw. stawki degresywnej.
Minister zdrowia odniosła się do pytania szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego, który podczas debaty na szczycie Bezpieczny Pacjent zwrócił się do premiera Donalda Tuska, by na piśmie zagwarantował, że plan oszczędności na blisko 10,4 mld zł w piśmie MZ do Ministerstwa Finansów nie zostanie zrealizowany.
Sobierańska-Grenda podkreśliła, że dokument z 29 października był jednym z elementów komunikacji z resortem finansów.
– Co do limitów (w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej – PAP), nic takiego nie zostało wprowadzone – powiedziała.
Zaznaczyła, że trwają prace nad kolejnymi rozwiązaniami. Zapowiedziała kierunek w stronę stawki degresywnej, m.in. w leczeniu zaćmy. Zaznaczyła, że program „Dobry posiłek” w szpitalu ma być standardem. Zaznaczyła, że rozmowy ze środowiskiem lekarzy dotyczą kwestii staży podyplomowych, a kwestie wynagrodzeń minimalnych są dyskutowane w ramach zespołu trójstronnego.
Zaznaczyła, że z MF prowadzi rozmowy, identyfikuje obszary, które w systemie ochrony zdrowia mogłyby być lepiej wykorzystane. Powiedziała, że pismo z 29 października miało być jednym z technicznych elementów rozmów o budżecie na 2026 r.
Minister zdrowia poinformowała, że jej przedstawiciel weźmie udział w szczycie zdrowotnym, który w piątek odbędzie się z inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego.
mas/ ak/ kno/ agz/



























































