REKLAMA
TYLKO U NAS

Prawie pół miliona Ukraińców zabraknie do pracy sezonowej

2020-05-07 06:50
publikacja
2020-05-07 06:50

Rolnicy, sadownicy i ogrodnicy muszą w tym roku mierzyć się z poważnym brakiem rąk do pracy. - Do sezonowych zbiorów owoców miękkich przyjeżdżało co roku niespełna 500 tys. osób - mówi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. Dużą część zatrudnionych stanowili pracownicy z Ukrainy. Wprawdzie tarcza antykryzysowa wprowadza ułatwienia dotyczące pracy sezonowej cudzoziemców, którzy pozostają w Polsce, ale ze względu na zamknięte granice wstrzymany jest dopływ kolejnych, a to - jak szacuje Personnel Service - nawet 160 tys. Ukraińców miesięcznie. Możliwe jednak, że pracy na wsi szukać będą Polacy, którzy w czasie pandemii stracili pracę.

fot. izf / / Shutterstock
- W związku z pandemią mamy także kłopoty na rynku pracy. Wchodzimy w sezon zbioru owoców miękkich, a zwłaszcza truskawki. Truskawka jest zbiorem ręcznym i od wielu lat korzystaliśmy z pomocy pracowników, którzy przyjeżdżali zza wschodniej granicy. Teraz muszą przejść okres kwarantanny, dostać odpowiednie paszporty, wizy - podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Przez pandemię koronawirusa problemy w działalności mają konsulaty Polski na terenie Białorusi i Ukrainy, które wydają wizy pracownicze. Jeśli zaś zabraknie pracowników ze Wschodu, może być problem ze zbiorem owoców.

- Będą kłopoty ze zbiorami owoców miękkich i warzyw, gdzie są duże nakłady pracy ludzkiej. Bez tych pracowników nastąpią dodatkowe ogromne straty na wsi - ocenia ekspert.

Teoretycznie kolejna tarcza antykryzysowa wprowadza ułatwienia dla rolników zatrudniających cudzoziemców. Nowe przepisy przewidują możliwość zmiany warunków wykonywania przez nich pracy bez konieczności wydania nowego zezwolenia lub wpisu nowego oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi. Ponadto można zastosować wyjątkowe zwolnienie z wymogu uzyskania zezwolenia na pracę w okresie stanu epidemii oraz 30 dni po jego odwołaniu w sektorach, w których wymagane są zezwolenia na pracę sezonową. Udogodnienia dotyczą jednak osób, które nie wyjechały z Polski. Pytanie, co z tymi, którzy wrócili do domów. Jest ich sporo, na co mogą wskazywać dane na temat bezrobocia. Jak podaje Personnel Service, powołując się na dane State Employment Service of Ukraine, w ciągu pięciu dni na początku kwietnia liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła o ponad 36 tys.

- Myślę, że część pracowników ze Wschodu przyjedzie. Są propozycje, żeby mogli np. przechodzić granicę pieszo, bo są problemy z transportem. Ponadto, jeżeli dzisiaj straci pracę wielu ludzi, którzy mieszkali na wsi, a pracowali w mieście, to może część z nich sezonowo poszuka dodatkowych zarobków na wsi - mówi prezes KRIR. - Jest to dosyć prosta praca, łatwo się jej nauczyć, a stawki nie są aż tak niskie.

Personnel Service szacuje, że do tej pory co miesiąc do Polski przejeżdżało ok. 160 tys. pracowników z Ukrainy. Jeżeli stan epidemii potrwa do czerwca, granic nie przekroczy nawet 480 tys. Ukraińców. Mimo zmniejszonego zapotrzebowania na pracowników w niektórych branżach może to być jednak problem dla pracodawców. Rolnictwo może stać się jednym z sektorów najmocniej dotkniętych tym niedoborem.

Jak ocenia Wiktor Szmulewicz, do sezonowych zbiorów potrzebnych jest co roku nawet 500 tys. pracowników.

- Przykładowo Czerwińsk, który jest zagłębiem truskawkowym, ma ponad 6 tys. mieszkańców, a pracowników najemnych potrzeba prawie drugie tyle, żeby zebrać owoce - wskazuje.

Dla rolników problemem jest nie tylko brak rąk do pracy, ale też susza. Wprawdzie majowa pogoda daje nadzieję na poprawę sytuacji, ale eksperci podkreślają, że potrzebne są do tego długotrwałe opady.

- To może spowodować ogromne spadki plonów, nawet owoców miękkich, warzyw i innych, które rosną bezpośrednio w gruncie. Zboża i mleka może być mniej, bo będzie mniej pasz objętościowych. I to może spowodować zwyżki cen - mówi prezes KRIR.

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (9)

dodaj komentarz
bumbumbum
Ta miłość do Ukraińców jak widać jest bez graniczna tak jak nienawiść do Rosji.
mknowak
Rząd po prostu tak nienawidzi swojego narodu ze zrobi wszystko żeby go upodlić a naród się jeszcze z tego cieszy więc problemu nie ma. Sam mam firmę widząc promocje Ukrainy będę zatrudniać Ukrainę z systemem nie warto walczyć tym bardziej że większość obywateli wybrała i zdecydowała więc co robić.... trzeba robić to co chce większość.
samsza
A czym są jakieś wytyczne GIS ??? Maseczki i rękawiczki na pewno, ale czy dezynfekować każdą truskaweczkę ???
fred_
Pognac do roboty emerytow, ktorzy za PRL mieli ksiazeczki partyjne. Zdrajcy by sie do czegos werszcie przydali.
marxs
chcesz żeby obśliniony dziadzia z Żoliborza na starość zaPISdalał na truskawkach?
fred_ odpowiada marxs
Jezeli mial ksiazeczke partyjna za PRL to tak.
marxs
zamiast naPISać prawdę że Ukraińcy maja w dudzie taką robotę za półdarmowe stawki to pieprzą o jakimś koronowirusie
bt5
Żadnych Ukraińcóe w Polsce nie zabraknie bo beanże które ich zatrudniały (automotive, horeca) mają spadki obrotów 50 -90%. Natomiast do zbiorów też nie będą potrzebni bo tak sądząc po ilości kwiatów na drzewach owocowych to bedzie tzw. "kleska urodzaju" - co oznacza że czeny skupu nie pokryją zbiorów nawet najtańszymi robotnikami,Żadnych Ukraińcóe w Polsce nie zabraknie bo beanże które ich zatrudniały (automotive, horeca) mają spadki obrotów 50 -90%. Natomiast do zbiorów też nie będą potrzebni bo tak sądząc po ilości kwiatów na drzewach owocowych to bedzie tzw. "kleska urodzaju" - co oznacza że czeny skupu nie pokryją zbiorów nawet najtańszymi robotnikami, i nikt nie będzie tego zbierał.
mknowak
Brawo rząd, ważne żeby Polacy roboty nie mieli i socjal pobierali. Zawsze mówiłem robota to głupota picie to życie...

Powiązane: Ukraińcy na polskim rynku pracy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki