REKLAMA
TYLKO U NAS

Prawdziwe "Matki pingwinów" w Sejmie: Nie chcemy kolejnych świadczeń. Tylko, żeby nie zderzać się ze ścianą

2025-01-23 06:16, akt.2025-01-23 08:02
publikacja
2025-01-23 06:16
aktualizacja
2025-01-23 08:02

Rodzice dzieci grających w serialu "Matki Pingwinów" opowiadali w Sejmie o problemach dzieci z niepełnosprawnością. Nie chcemy żadnej litości; potrzebujemy usług społecznych - podkreśla posłanka i mama niepełnosprawnego dziecka Maja Ewa Nowak.

Prawdziwe "Matki pingwinów" w Sejmie: Nie chcemy kolejnych świadczeń. Tylko, żeby nie zderzać się ze ścianą
Prawdziwe "Matki pingwinów" w Sejmie: Nie chcemy kolejnych świadczeń. Tylko, żeby nie zderzać się ze ścianą
fot. Netflix PL / / Facebook

Cieszący się popularnością serial "Matki Pingwinów" stał się przyczynkiem do dyskusji także w Sejmie o niepełnosprawności. Na zaproszenie posłów swoimi doświadczeniami dzieliły się podczas spotkania parlamentarnego zespołu m.in. prawdziwe mamy serialowych dzieci: Michała i Toli.

Elwira Młodawska, mama Maksymiliana Młodawskiego, który w "Matkach pingwinów" zagrał Michała, opowiedziała, jak jej chorujący na dystrofię mięśniową syn porusza się na wózku elektrycznym. Z tego powodu chłopiec nie został przyjęty do szkoły państwowej. "Nie było istotne, co ma w głowie i jakim jest człowiekiem, bo człowiek już tutaj nie istniał. Istniał tylko wózek (...) i problem" - pokreśliła.

Finalnie Maksymilian został uczniem szkoły prywatnej, która jednak po zmianie budynku na początku tego roku szkolnego także przestała być dla niego dostępna. Wymusiło to na chłopcu przesiadkę na wózek aktywny, który nie ma chociażby specjalnego zagłówka podtrzymującego głowę, co w efekcie pogarsza stan 14-latka.

Młodawska przywołała także historię z egzaminów próbnych, które jej syn - jak było to wcześniej ustalone - miał zdawać przy pomocy komputera, dzięki czemu miał widzieć, co pisze asystująca mu osoba. Finalnie chłopiec na egzaminie dostał jedynie kartkę. "On za każdym razem musi dyktować: zdanie zaczynamy z wielkiej litery, jakie +ż+, jakie +u+, przecinek, kropka (...) I co? Pan pisze, a moje dziecko nie widzi. No jak ktoś może zdać egzamin, nie widząc (kartki - PAP) egzaminu i prosząc drugą osobę, żeby podała kartkę?" - powiedziała mama Maksymiliana. "Jako posłanka, ale też jako mama dziecka z niepełnosprawnością powiem, że my nie chcemy (...) żadnej litości ani współczucia, ani kolejnych świadczeń. My potrzebujemy dobrych usług społecznych, zrozumienia społecznego i żeby osoby z niepełnosprawnością miały pełne prawa" - podkreślała przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. osób z niepełnosprawnościami Maja Ewa Nowak (Polska2050-TD).

Wtórowała jej Marta Będzikowska, mama Toli, również w serialu występującej pod tym imieniem. Stwierdziła, że "zderza się ze ścianą" w wielu kwestiach: od tych systemowych, przez szkolnictwo, aż po komisje, na których musi stawać ze swoją córką co 2-4 lata. "I ta cała papierologia, to udowadnianie, jak bardzo to dziecko jest niepełnosprawne albo w jakim stopniu sobie radzi, czy nie radzi. I ktoś siedzący po drugiej stronie decyduje czy będzie mieć z górki, czy pod górkę" - wypunktowała. Dodała, że "rehabilitacja i wspieranie dzieci od najmłodszych lat są niesamowicie ważne, a instytucje to utrudniają".

O niedostosowaniu przestrzeni publicznej do potrzeb osób z niepełnosprawnościami mówił też działacz społeczny Mateusz Majkut. Wspomniał, że jako student prawa na Uniwersytecie Warszawskim musiał korzystać z pomocy swojej matki, żeby móc m.in. dostać się do wydziałowej biblioteki. "Lada biblioteczna, która tam jest, jest za wysoka, żeby zobaczyć z niej osobę z niepełnosprawnością. Więc gdyby nie moja mama, to pani w bibliotece nawet nie wiedziałaby, że tam jestem" - wspomniał.

Zdaniem Majkuta podobne problemy można rozwiązać dzięki wprowadzeniu asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami. "Ja prawo skończyłem. Chcę, żeby skończyli je również inni ludzie z niepełnosprawnością. Żebyśmy mogli być geografami, lekarzami, mamami, ojcami, braćmi, siostrami w pełnym wymiarze tego słowa" - podkreślił.

Obecny na spotkaniu Łukasz Krasoń, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej oraz pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych, konieczność zmian w przepisach tłumaczył także tym, że niepełnosprawność dotyka szerokiej grupy: według przywołanych statystyk dotyczy 12 proc. Polaków.

Aktywistka i ambasadorka Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych Małgorzata Szumowska określiła produkcję mianem "game changera". "To, co się dzieje w popkulturze, ma ogromne znaczenie. Wreszcie niepełnosprawność zajrzała - czy wręcz została zaproszona - do domów i poprzez ekrany trochę bardziej oswojona. To milowy krok do rozmowy o niepełnosprawności i mądrym wsparciu, dzięki czemu rodziny te zostaną - użyję takiego słowa - uzdrowione i wzmocnione" - powiedziała Szumowska w rozmowie z PAP.

Klara Bajon w rozmowie z PAP przyznała, że chciała stworzyć coś, co będzie dotykało emocji widzów, którzy będą chcieli się tym dzielić, a przez to "obejrzy to jak najwięcej osób z bardzo różnego klucza". "Natomiast, że dokona się takie poruszenie w przestrzeni społeczno-politycznej, że serial będzie otwierał debaty, a aktywiści wezmą go na swoje sztandary - no nie, nie mogłam tego przewidzieć" - stwierdziła Bajon.

"Matki pingwinów" to serial opowiadający o rodzicach dzieci atypowych i z niepełnosprawnościami. Jego reżyserką i pomysłodawczynią jest Klara Bajon. W rolę głównej bohaterki, Kamili Barskiej - zawodniczki MMA i samotnej mamy 7-letniego chłopca w spektrum autyzmu – wcieliła się Masza Wągrocka. Swoją premierę serial miał ostatniej jesieni i znalazł się wówczas na pierwszym miejscu pod względem popularności. Wszystkie odcinki dostępne są na platformie Netflix. Katarzyna Czarnecka (PAP)

ksc/ aba/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (8)

dodaj komentarz
incitatus
Po co leczyć skoro dzisiaj można już zapobiegać mapowaniem genetycznym i eugeniką?
stok1
Mam teraz 73 lata. Jestem kaleką od niemowlęctwa.
Nigdy nie spotkałem się z pomocą ze strony Kościoła Katolickiego.
mluczkiewicz
Kościół Katolicki od czasu odzyskaonie niepodległości w 1918 roku poprzez swoją agencję Caritas udziela bezinteresownej i bezpłatnej pomocy Polakom będącym w potrzebie. Jeśli uważasz, że pomoc jest Ci potrzebna zwróć się do dowolnego księdza katolickiego z zapytaniem o kontakt a napewno ją uzyskasz. Możesz tez odnależć ich poprzez Kościół Katolicki od czasu odzyskaonie niepodległości w 1918 roku poprzez swoją agencję Caritas udziela bezinteresownej i bezpłatnej pomocy Polakom będącym w potrzebie. Jeśli uważasz, że pomoc jest Ci potrzebna zwróć się do dowolnego księdza katolickiego z zapytaniem o kontakt a napewno ją uzyskasz. Możesz tez odnależć ich poprzez internet "googlując" słowa: Caritas + twoje miejsce zamieszkania lub nazwa parafii lub diecezji. Ale gdybyś nie odnalazał ich znajdź poprzez www.linkedIn.com kontakt do mnie, (ja mieszkamna Florydzie USA) nawiąż ze mną w ten sposób kontakt to skutecznie wspólnie znajdziemy pomoc Caritasu stosowną do Twoich potrzeb.
samsza
nie przyjmujesz w domu księdza ?
mluczkiewicz odpowiada samsza
Caritas wspomaga nie tylko katolików, ale wszystkich potrzebujących ludzi. Udzielono pomocy polskim powodzianom nie pytając o opinie od kiędza. Wysłano przecież kilka transportów pomocy Palestyńczykom , mahometanom(!). Więc jaśli jesteś w potrzebie zapukaj do ich drzwi a będą ci otworzone.
samsza
państwo nie ma osoby co by potrafiła wpisać do komputera co niepełnosprawny mówi na egzaminie, ok
szprotkafinansjery
Nie ma komputera, bo to są drogie rzeczy.
mluczkiewicz
Obecenie są oprogramowania, które zapisują głos ludzki, wykonują komendy podawane ludzkim głosem a także zapisują wypowiedź jako dźwięki.

Powiązane: Problemy osób z niepełnosprawnościami

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki