REKLAMA

Pomost do kapitału

2010-10-28 09:00
publikacja
2010-10-28 09:00
Polski Bank Spółdzielczy w Ciechanowie, Bank Spółdzielczy w Piasecznie i Podlasko-Mazurski Bank Spółdzielczy w Zabłudowie uplasowały obligacje na rynku papierów dłużnych Catalyst.


Za pośrednictwem DM Banku BPS weszły na giełdowy parkiet 10-letnie papiery PBS w Ciechanowie (10 mln zł), 10-letnie BS w Piasecznie (5 mln zł) i 14-letnie P-MBS w Zabłudowie (5 mln zł). Pod koniec lipca br. Bank BPS SA oraz cztery banki spółdzielcze: PBS w Sanoku, O.K. Bank w Knurowie, BS w Białej Rawskiej i SBR w Szepietowie wyemitowały obligacje o wartości 119 mln zł. W sierpniu br. papiery te stanowiły ponad 12 proc. wolumenu i 44 proc. obrotów sesyjnych. Zdaniem analityków, jest to znaczący sukces, zważywszy że emisja obligacji spółdzielczych ma wartość niespełna 1 proc. ogółu papierów dłużnych i 7 proc. serii obligacji notowanych na Catalyst. Na rynku giełdowym są kwotowane oraz obracane papiery korporacji i samorządów, a także listy zastawne. Aktualnie wyemitowanych jest 55 serii obligacji przedsiębiorstw wartych blisko 20 mld zł oraz 18 samorządowych (1,74 mld zł).

Prestiż w finansach

Mirosław Potulski, prezes zarządu Banku Polskiej Spółdzielczości SA:

Emisja obligacji, niezależnie od celów kapitałowych, ma swój wymiar prestiżowy i marketingowy. To jest znakomita promocja emitentów i całego naszego sektora. Po wejściu pierwszych czterech banków spółdzielczych na rynek Catalyst, otrzymałem niezwykłą korespondencję: jedna z klientek małego banku w miejscowości X napisała: panie prezesie, wczoraj przeczytałam, że banki Grupy BPS są już notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Czy jest wśród nich mój bank spółdzielczy?

Nasi wierni klienci patrzą na to przedsięwzięcie kapitałowe w sposób bardzo osobisty i prestiżowy, walczą o reputację swoich lokalnych środowisk i chcą, żeby również BS-y, w których prowadzą swoje rachunki, były notowane na rynku giełdowym. Gratulując kolejnym dwóm bankom Grupy BPS debiutującym na Catalyst, słowa podziękowania i uznania kieruję również do Banku Spółdzielczego w Ciechanowie, który udowodnił, że infrastruktura kapitałowa – za pośrednictwem Domu Maklerskiego Banku BPS – może być z sukcesem wykorzystana przez wszystkie banki, niezależnie od ich barw zrzeszeniowych.

Lojalny klient… bezcenny

Artur Ławniczak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi:

W 2009 r. do polskiego rolnictwa trafiło 12,6 mld zł dopłat bezpośrednich. Grupa 80–100 tys. gospodarstw rolnych co roku korzysta z koperty finansowej funduszy europejskich w wysokości 3–4 mld zł, a wszystkie te środki przechodzą przez system bankowy, w większości przez banki spółdzielcze. Resort rolnictwa zamierza dodatkowo zwiększyć opłacalność udzielania kredytów z dopłatami ARiMR. Uważamy, że nawet niewielki impuls w postaci wyższej rentowności dopłat przełoży się na wymierne efekty dla rolnictwa i gospodarki. Oceniamy, że wnioskowane przez nas nowe decyzje Ministerstwa Finansów zwiększą akcję kredytową banków spółdzielczych o 500–600 mln zł.

Sektor BS-ów jest największym beneficjentem dopłat ARiMR, ale też chcemy przed nim otworzyć również inne segmenty rynku. Poprosiliśmy instytucje podległe resortowi rolnictwa, aby w większym zakresie, ale na zasadach rynkowych korzystały z usług bankowości spółdzielczej. Pamiętamy, że w sytuacjach trudnych, związanych na przykład z problemem opcji walutowych – banki komercyjne wycofywały się z kredytowania firm przetwórczych – eksporterów żywności, a pozostały w ich zasięgu jedynie rodzime banki spółdzielcze. Zdobycie przez te banki nowych kapitałów na rynku Catalyst niewątpliwie wzmocni ich standing finansowy, co dobrze wróży również klientom.

Pomimo nowoczesnych technologii i produktów, którymi BS-y już dysponują, jest potrzebna większa integracja biznesowa zrzeszeń, tak aby zdobywać rynek konsumencki nie tylko na obszarach wiejskich. Od wielu lat sam jestem klientem banku Grupy BPS. Uważam, że rolnicy i firmy działające na obszarach wiejskich są dla banków stabilnymi i lojalnymi partnerami. Może nie najbogatszymi, lecz istotnie ograniczającymi ryzyko nietrafnych kredytów.

Symetria w portfelu

Kazimierz Grabczuk, prezes Banku Spółdzielczego w Piasecznie:

Nie sztuką jest zgromadzić w banku drogi kapitał. Pieniądze muszą przysparzać nam wartość dodaną, która stanie się dla banku dźwignią rozwoju.

Piaseczyński bank działa na niezwykle trudnym rynku – w obrębie aglomeracji warszawskiej – pod stałą silną, pełną różnego rodzaju ryzyk presją i konkurencją ze strony największych banków komercyjnych. Przygotowując się do bardziej dynamicznego rozwoju – a mamy takie ambicje, musimy być silni kapitałowo. Uważamy, że obligacje są bardzo dobrym instrumentem dynamizowania działalności kredytowej. Trudno jednak mówić tylko o bezpośredniej inwestycji pod tytułem: akcja kredytowa. To jest jeden z atutów tego instrumentu kapitałowego – owszem najbardziej dochodowy, ale też i ryzykowny. Kluczowe będzie to, w jakim tempie potrafimy pozyskiwać depozyty, jak szybko pozyskamy pasywa, które zostaną zamienione na ryzykowne aktywa. Podstawową funkcją banku – w myśl ustawy – jest wszak gromadzenie środków finansowych po to, aby zamienić je w aktywa ryzykowne, ale bezpieczne. Możemy zatem inwestować w obligacje, udziały, akcje, pożyczki, lokaty itd. W naszej sytuacji emisja obligacji jest rozwiązaniem najbardziej efektywnym i z niego skorzystaliśmy.

Bank ma 750 udziałowców. Nie byłoby więc trudno zgromadzić dodatkowe fundusze, proponując wyższe oprocentowanie udziałów. Płacimy co roku dywidendę w wysokości 10 proc., co jednak jest dosyć dużym obciążeniem, bo ubytek każdej złotówki z wyniku jest ewidentną stratą.

Cieszy nas to, że inwestorzy są zainteresowani nabyciem długoterminowych obligacji naszego banku. Kolejne emisje tych papierów rozważamy w formule gromadzenia depozytów. Oczywiście istnieje kwestia czasokresu emisji i ceny wykupu, jednak obligacja ma ważny walor – zapewnia odpowiedni zwrot z inwestycji i jest papierem płynnym w obrocie giełdowym. Jednocześnie sama obecność na rynku Catalyst zwiększa wiarygodność banku, który plasując obligacje musi wywiązywać się z obowiązku raportowania wobec obligatariuszy. Dzięki temu zarówno inwestorzy, jak i klienci mają zapewniony niezbędny poziom wiedzy o standingu finansowym banku. Być może poprzez emisje kolejnych walorów, już nie kapitałowych, lecz służących finansowaniu działalności bieżącej, sektor banków spółdzielczych znacząco poprawi symetrię swoich funduszy – zdobędzie więcej pasywów długoterminowych, które zostaną przeznaczone na dłuższe aktywa. Dzisiaj niedostatek takich pasywów ogranicza, a nawet uniemożliwia nam kredytowanie budownictwa mieszkaniowego, co dla banków komercyjnych jest kurą składającą złote jajka.

Alternatywa dla udziałów

Krzysztof Szostak, prezes Podlasko-Mazurskiego Banku Spółdzielczego w Zabłudowie zwraca uwagę, że obligacje są bardziej stabilne i bezpieczne nawet od funduszy udziałowych. Bank zmienia strukturę swoich kapitałów, zmniejszając w nich wagę funduszu udziałowego na rzecz długu podporządkowanego.

– Udziały są naszym zobowiązaniem wobec swoich właścicieli. Każdy z nich zawsze może je wypowiedzieć, a niestety spółdzielcy korzystają z tych ustawowych uprawnień, zwłaszcza posiadając wysokie zaangażowanie w banku. Niektórzy przedsiębiorcy dysponują portfelem kilkuset udziałów. To z jednej strony jest dobre dla banku, który szybko pozyskał kapitał, z drugiej strony – niebezpieczne, bo możemy go też szybko utracić.

P-MBS w Zabłudowie zamierza pozyskane z emisji środki wykorzystać dwukierunkowo: po pierwsze – zaangażować je w rozwój akcji kredytowej, po drugie – za zgodą Komisji Nadzoru Finansowego zwiększyć fundusze własne. Prezes jest pewien, że dodatkowy zastrzyk kapitałów zrekompensuje ubytek funduszu udziałowego. Sama wielkość emisji wynika z uwarunkowań prawnych, bowiem musi być adekwatna do poziomu funduszy podstawowych. – Kwota obligacji 5 mln zł umożliwi zdynamizowanie działalności kredytowej, a to przełoży się na wynik w stopniu znacznie przewyższającym odpisy pożyczki. Emisja jest zaplanowana na 14 lat, a co roku 10 proc. kwoty obligacji będzie odliczana od funduszy własnych. Musimy to uzupełnić zyskiem, aby nie dopuścić do obniżenia kapitałów.

– Cieszy to, że obligacje spółdzielcze, a zwłaszcza naszego banku są atrakcyjne dla inwestorów. Martwi to, że na zgodę KNF, do której wnioskowaliśmy o zaliczenie pozyskanych środków jako funduszy własnych, czekaliśmy trzy miesiące i otrzymaliśmy pismo Komisji o przedłużeniu procesu rozpatrywania wniosku o kolejne dwa miesiące – do listopada br. Mamy więc wyemitowane obligacje, środki na rachunku, a nie możemy angażować tych pieniędzy w akcję kredytową.

Pieniądze i dźwignia, czyli dobry interes

– Do czego są nam potrzebne obligacje? Andrzej Szwejkowski, prezes Polskiego Banku Spółdzielczego w Ciechanowie nie ma wątpliwości: – Wcale nie do zwiększenia płynności, przede wszystkim do dywersyfikacji kapitałów.

PBS w Ciechanowie uplasował na Catalyst papiery dłużne o wartości 10 mln zł, prezes myśli już o kolejnej emisji za 8 mln zł. – Zanim przystąpiliśmy do tego przedsięwzięcia, zaproponowałem dużym klientom alternatywę: lokata, udziały albo obligacje – oto trzy produkty depozytowe, na których możecie doskonale zarobić. Strzał był celny. Średnia kwota sprzedanych lokalnym inwestorom obligacji wyniosła 500–700 tys. zł na jednego obligatariusza. – Proszę pamiętać, że nasz największy udziałowiec ma udziały warte ponad 1,4 mln zł i… ma jeden głos!

Inwestorzy z otoczenia biznesowego PBS w Ciechanowie wykupili na pniu połowę emitowanych przez bank obligacji, są zainteresowani nabyciem pozostałej części papierów aktualnie zdeponowanych w funduszu powierniczym. – Kolejną emisję w kwocie 8 mln zł przygotujemy pod konkretnych przedsiębiorców. Jestem przekonany, że debiut na rynku Catalyst zachęci potencjalnych obligatariuszy do tego, aby inwestowali w ten atrakcyjny instrument depozytowy.

Korzyści dla banku można oszacować, mnożąc wartość obligacji przez 12,5, czyli klasyczny współczynnik wypłacalności Cooka. Kwota w ten sposób wyliczona oznacza nowe możliwości kredytowe. – Co ponadto zyskujemy? Podatek! Emitując obligacje, odsetki płacone obligatariuszom wliczamy w koszty, natomiast dywidendę dla udziałowców wypłacamy z zysku netto, od którego został już odprowadzony podatek. Nasi właściciele płacą kolejny raz fiskusowi 19 proc.

– Nie zgadzam się z opinią, że obligacje są drogim instrumentem pozyskiwania kapitału. Należy wziąć pod uwagę alternatywny koszt dywidendy dla udziałowców. Nasz bank z reguły wypłaca właścicielom połowę wypracowanego wyniku, co w zależności od roku oznacza stopę dywidendy od 8 do 11 proc.

Jakie banki powinny zainteresować się Catalyst? – Te, które są aktywne na rynku, a jednocześnie chcą zdywersyfikować kapitał. Jeżeli ktoś woli… spać, nie będzie płacił takiej ceny.

Andrzej Szwejkowski zwraca uwagę, że ważna jest promocja związana z obecnością na rynku giełdowym. – Zależy nam na opinii, że nie jesteśmy bankiem zaściankowym, lecz lokalną instytucją finansową o charakterze uniwersalnym działającą we wszystkich segmentach rynku.

PBS w Ciechanowie jest pierwszym bankiem SGB w Poznaniu, który skorzystał z usług agenta emisji obligacji spółdzielczych – Domu Maklerskiego Banku BPS. – Nie patrzę na biznes bankowy przez pryzmat wąskiego interesu zrzeszenia. Będąc od 29 czerwca br. wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Gospodarczego Banku Wielkopolski SA, chciałbym tak kształtować nasze wzajemne relacje w sektorze, aby wzmocnić integrację biznesową zrzeszeń. Uważam, że jest jedna grupa banków spółdzielczych w Polsce. Mając do dyspozycji Dom Maklerski Banku BPS, nie szukajmy innego. Bo ten też jest nasz.

Źródło:
Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki