Wyłapują błędy deweloperów. "Można zaoszczędzić nawet kilka tysięcy złotych"

Polacy coraz częściej sięgają po fachową pomoc przy odbiorze mieszkania. Choć to wydatek dodatkowych kilkuset złotych, na późniejszych ewentualnych naprawach można zaoszczędzić sporo - nawet kilka tysięcy złotych. A w szaleństwie związanym z odbiorem własnego "M" można nie dostrzec poważnych niedoróbek.

(thetaXstock)

111,5 tys. mieszkań oddali w ubiegłym roku deweloperzy. Dla części kupujących było to pierwsze własne „M”, a tym samym pierwszy odbiór mieszkania – czynność tak stresująca, jak i rzutująca na przyszły komfort życia w danym miejscu i ewentualne koszty dodatkowych napraw. Jeśli bowiem jakiejś usterki nie umieścimy w protokole odbioru, będziemy musieli naprawić ją na własny koszt.

Emocje kosztownym doradcą

Przy odbiorze, w szczególności pierwszego, mieszkania nie pomagają zwłaszcza emocje, które mu towarzyszą. Dodatkowo nie każdy jest inżynierem i posiada fachową wiedzę, a także sprzęt. Bez metrówki, poziomicy, a nawet dalmierza nie wykryjemy najdrobniejszych wad konstrukcyjnych mieszkania.

Zapotrzebowanie na fachową pomoc przy odbiorach odkryli budowlańcy, dlatego dziś już nie trudno o znalezienie firmy oferującej pomoc przy odbiorze mieszkania i spisaniu protokołu, choć kilka tygodni na wolny termin trzeba poczekać.

– Skorzystałem z pomocy przy odbiorze z polecenia. Kolega, który odbierał mieszkanie trzy miesiące wcześniej, nie zauważył mikropęknięcia szyb w dwóch oknach, których wymiana kosztowała kilkaset złotych – mówi Paweł Piotrowski. – Po odbiorze własnego mieszkania okazało się, że sam nie zauważyłbym trzech czwartych usterek – porysowanych parapetów, krzywych progów i odrapanych ścian. To nie były wielkie usterki, które uznałbym za coś naturalnego w standardzie deweloperskim, a których naprawa niosłaby za sobą dodatkowe koszty – dodaje.

Ile kosztuje pomoc przy odbiorze mieszkania?

Koszt pomocy eksperta przy odbiorze mieszkania zależy przede wszystkim od metrażu. Ceny w przypadku odbiorów mieszkań w stanie deweloperskim zaczynają się od ok. 200 zł za najmniejsze mieszkania do 40 mkw. Każde dodatkowe 10 mkw. powierzchni to zazwyczaj wydatek kolejnych 50 zł. Za pomoc przy odbiorze 100-metrowego apartamentu trzeba wydać ok. 500 zł. W przypadku domów jednorodzinnych ceny dochodzą nawet do 1000 zł. Do wyboru mamy także opcje dodatkowe: odbiór mieszkania w standardzie pod klucz czy dokumentację fotograficzną.

– Mieszkanie w stanie deweloperskim jest w przekonaniu kupujących z założenia puste. To tylko gołe tynki i podłogi, w związku z czym nie ma zbyt wielu rzeczy do sprawdzenia. Tymczasem przeciętny czas odbioru przez nas dla najpopularniejszego metrażu 50-60 mkw. to półtorej godziny i to dla dwóch osób – zauważa Krzysztof Cempiel, założyciel wrocławskiej firmy Odbierz Mieszkanie, który na rynku działa od siedmiu lat.

Klatka klatce nierówna

Jak twierdzi, najczęstszymi usterkami ciążącymi na deweloperach, są krzywe tynki, brak kątów prostych, pionów, nierówne posadzki czy też uszkodzenia mechaniczne stolarki oraz źle zamontowane szyby w oknach. – Jakość wykonania nie budzi wielkich zastrzeżeń. To najczęściej niewielkie niedoróbki, które można szybko naprawić. Zdarza się, że każda klatka schodowa jest robiona przez inną firmę, w związku z czym jedna może wyjść dobrze, a druga koszmarnie. Nie możemy odpuścić i nie sprawdzać tynków, tylko dlatego że w klatce obok były wykonane bez zastrzeżeń – zaznacza Cempiel. – Większe zastrzeżenia mam do coraz szybszego procesu technologicznego. Mieszkania bardzo często są niedosuszone – dodaje.

Co z kolei jest sprzeczne z definicją stanu deweloperskiego, zgodnie z którą mieszkanie podczas odbioru powinno być gotowe do wykończenia. Jeśli informacja o niedosuszonych ścianach i posadzkach nie znajdzie się w protokole odbioru, trzeba będzie zrobić to na własną rękę, a to koszt rzędu 4 tys. zł.

Podczas odbioru sprawdzane jest także napięcie w instalacji elektrycznej, montaż szyb, a anemometrem badana jest drożność kanałów wentylacyjnych i poziom ciągu wentylacji. Odbiorowi podlega także balkon czy przydomowy ogródek.

Zdarza się jednak, że mieszkania są odbierane pomimo odnotowanych usterek, za które odpowiada deweloper.

– Odbierający mają często nóż na gardle, ponieważ mają zamówioną ekipę wykończeniową na ściśle określony termin, a deweloper ma z reguły 30 dni na usunięcie usterek. W takiej sytuacji mają do wyboru wstrzymanie wykończenia na miesiąc albo odbiór mieszkania z wykazanymi usterkami i rozpoczęcie remontu w wyznaczonym terminie, aby firma nie uciekła, a w międzyczasie deweloper przystępuje do naprawy wskazanych usterek – mówi Krzysztof Cempiel.

Centymetry na wagę złota

Nawet jeśli po odbiorze, w którym na jaw wyszły usterki, zdecydujemy się podpisać protokół i odebrać mieszkanie, możemy zaoszczędzić część pieniędzy. A to za sprawą dalmierza, którym wynajęty ekspert zmierzy faktyczną powierzchnię mieszkania. Nie zawsze bowiem metraż wpisany w umowę pokrywa się ze stanem faktycznym, a za każdy brakujący centymetr kwadratowy deweloper winny nam jest różnicę w cenie. Biorąc pod uwagę stawki panujące na rynku pierwotnym – to przynajmniej 500 zł za 0,1 mkw.

– Rekordzista, któremu odbierałem mieszkanie, otrzymałby lokal o blisko metr kwadratowy mniejszy, niż wynikało z umowy – zauważa Andrzej Jakimowski, który służy radą przy odbiorze mieszkań w Gdańsku. – Poza tym korzystając z pomocy przy odbiorze, klient ma wszystkie usterki spisane w protokole, a deweloper może usunąć je od razu. Gdy wychodzi usterka po usterce, cały proces wykończenia mieszkania przeciąga się – dodaje.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 mateuszone111

Ja odbierałem mieszkanie trzy miesiące temu w Krakowie i korzystałem z pomocy inżyniera przy odbiorze, i w sumie uważam że bardzo mi pomógł. Zapłaciłem jakoś 300 zł, gość siedział 2 godziny i sprawdzał wszystko, wyglądało to bardzo profesjonalnie i nawet znalazł usterki. Jakbym miał decydować jeszcze raz to bym skorzystał, tak że polecam pewnylokal.pl

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 sel

Dlatego najlepiej kupować gotowe mieszkanie , albo pasuje i cena i wygląd albo nie.

! Odpowiedz
1 1 staryznajomy

Panie inżynier za 5-6 tys zl to sam sobie late kontomierz przyłoże by sprawdzic piony i katy na ścianach czy podłodze!. Wiekszosc z was bierze kase a jak ostatnio moj "fachowiec" ktory mial mi sprawdzic auto to tak sprawdzil ze nie zauwazyl ze to kiedys byla kierownica po prawej stronie co od razu widac po dziurze w podloze po pedalach, oznaczeniu na ochronce przed sloncem czy po tym ze pojemnik na okulary kierowcy byl po prawej stronie a nie po lewej haha tacy z was fachowcy! Po wejściu od razu to zauwazylem nawet nie zaglądając w dowód rej. Banda nieudacznikow!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
22 5 karllos7799

Sam jestem inżynierem i szczerze współczuje kolegom po fachu ... odbierać dom za marne kilkaset złotych, pośrednicy nieruchomości praktycznie za nic zgarniają po kilkadziesiąt tysięcy ... jeszcze jak słyszę potencjalnych kupców którzy do mnie czasem dzwonią z oczekiwaniem żeby im potwierdzić za kilkaset złotych, że z domem jest wszystko ok i że mogą bez obaw kupić... ludzie ogarnijcie .... chcecie takie potwierdzenie to przygotujcie co najmniej 5-6 tyś netto za sprawdzenie domu

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 22 karkses

No to wystaw takie oferty i zobacz ilu będzie miał chętnych. Faktycznie ktoś zapłaci 5-6 k za wykrycie usterek których naprawa to maks 2k zł albo i mniej.

! Odpowiedz
0 11 iwonka50

Wszystko fajnie, tylko w umowie deweloperskiej jest zazwyczaj konkretną data na podpisanie AN. Jeżeli deweloper nie usuwa usterek to i tak klient musi ten akt kupna mieszkania podpisać, inaczej grożą mu kary. Powinna być możliwość wycofania się z kupna mieszkania, bez kary i ze zwrotem zaliczek, jeżeli lokal nie jest naprawiony do tej daty.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 sel

Ale to przy takiej umowie to i deweloper może wtedy zrezygnować ze sprzedaży po tej cenie ? i sprzedać innemu klientowi drożej?

! Odpowiedz
1 17 czajos

Ciekawi mnie w jaki sposób ten człowiek sprawdza napięcia w gniazdkach, w sytuacji gdy powszechną praktyką jest odbiór mieszkania bez licznika prądu.
Założenie licznika prądu jest uwarunkowane podpisaniem przez klienta umowy z dostawcą a do tego najczęściej są potrzebne dokumenty wydawane po odbiorze mieszkania.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 9 aod

Wynająłem 2 lata temu taką osobę i nie wychwyciła, że deweloper do metrażu wliczył nadproża. Dopiero jakiś urzędnik państwowy zwrócił na to uwagę. Dzięki temu odzyskałem od dewelopera 800 zł. Ogólnie, jeśli deweloper jest renomowany to wynajęcie człowieka od odbiorów jest mało opłacalne. Wychwyci usterki o wartości 100 zł a jemu trzeba będzie zapłacić 200 zł.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 sel

Jeżeli umowa jest za 1m2 to tak , ale jak jest cena za mieszkanie? to co za różnica kilka centymetrów? w tą czy w tamtą?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne