|
Jednak kluczową rolę odgrywa nie on, tylko szef ukraińskiej federacji - Grigorij Surkis. - Wiem, że Wiktor Juszczenko jest w stałym kontakcie z prezydentem Kaczyńskim i czeka na sygnał od pana Surkisa, który jest bardzo wpływową osobą w UEFA. Jeśli szefowie obydwu krajów zdecydują się na wyjazd do Cardiff, oznaczać to będzie, że mamy 80 proc. szans na Euro - powiedział eurodeputowany Adam Bielan, który doradza bliźniakom Kaczyńskim w sprawach sportu.
Surkis to multimilioner i polityk, właściciel Dynama Kijów i - co najważniejsze - członek 14-osobowego Komitetu Wykonawczego UEFA, który w tajnym głosowaniu wybierze gospodarza Euro (choć trzeba zaznaczyć, iż Surkis i przedstawiciel Włoch nie głosują).
- Wiktor Juszczenko bardzo namawia, ale na razie prezydent Kaczyński się waha - ujawnił Michał Nykowski, szef sztabu projektu Euro 2012 i dodał: - To zrozumiałe, że pojechałby, gdybyśmy mieli pewność, że wygramy. Decyzja zapadnie w ostatniej chwili.
O mistrzostwa Europy starają się poza tym Włochy oraz razem Węgry i Chorwacja. Nasze szanse wydają się być duże. Kilkanaście dni temu prezydent FIFA Sepp Blatter w trakcie wizyty na Ukrainie bardzo pochlebnie wypowiadał się o wspólnej kandydaturze. Blatter nie będzie głosował, ale ma ogromny wpływ na nowego szefa UEFA Michaela Platiniego i członków Komitetu Wykonawczego, którzy dokonają wyboru.
Źródło: Gazeta Wyborcza

























































