REKLAMA

Polecimy z Warszawy do Dubaju. Tylko po co?

Malwina Wrotniak2012-07-10 12:16redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2012-07-10 12:16
Międzynarodowe linie lotnicze Emirates Airlines w ubiegłym tygodniu zapowiedziały uruchomienie bezpośrednich lotów z Warszawy do Dubaju. Kilkusetosobowy Airbus ma kursować na tej trasie codziennie. Czego Polacy będą szukali w nowoczesnym symbolu arabskiego świata?

życie w Dubaju Emirates z Warszawy do Dubaju
Miasto nocą.
Źródło: iStockphoto/ Thinkstock


2400 pasażerów tygodniowo, podróże do Dubaju ze 111 miast położonych w 62 krajach na 6 kontynentach - takimi statystykami i mianem jednej z najlepszych linii lotniczych na świecie Emirates Airlines zamknęły rok 2011. Wkrótce na tablicę lotów wpiszą również Warszawę. Pierwsze kursy na tej trasie zaplanowano na luty 2013 roku.

Pierwsza klasa stoi otworem


Ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Polski będzie latał Airbus A330-200 mogący zabrać na pokład kilkaset osób. Nowe połączenie ma też przynieść nową - oprócz ekonomicznej i biznesowej - klasę podróży. Jak pisze na swoim blogu Przemysław Przybylski, rzecznik Lotniska Chopina, "obecnie żadna inna linia lotnicza nie oferuje w Warszawie pierwszej klasy". A z serwowanych w powietrzu wygód akurat Emirates Airlines słyną.

W ubiegłorocznej edycji rankingu World Airline Awards układanego przez audytującą branżę lotniczą firmę SkyTrax, linia została uznana za najlepszą na świecie pod względem oferowanej na pokładzie rozrywki. Serwując pasażerom m.in. setki kanałów telewizyjnych, filmowych i radiowych, gry, możliwość śledzenia własnego lotu online, podglądanie widoku pilota z kamer w przedniej części samolotu, rozmowy telefoniczne z innymi pasażerami albo wysyłanie SMSów czy e-maili, jest na tym polu bezkonkurencyjna od kilku lat. Na internetowej stronie przewoźnika już dziś można sprawdzić usługi, jakie będą serwowane podczas rejsu Warszawa-Dubaj na przykład w dzień po uruchomieniu tego kierunku.

Polski biznes w arabskim wydaniu. I odwrotnie


Dlaczego do destynacji arabskich linii dołącza właśnie Polska? Przewoźnik deklaruje, że zawierzył prognozom Banku Światowego, wskazującym Polskę jako jeden z krajów o największym potencjale gospodarczym w ciągu najbliższych lat. Prócz Warszawy, na przełomie tego i kolejnego roku samoloty Emirates z Dubaju polecą jeszcze (ale tylko 5 dni w tygodniu) w inne miejsce Europy - do francuskiego Lyonu.

Czy z Polski pod Burj Al Arab przylecą biznesmeni? – Do Dubaju można polecieć w dwóch celach – turystycznym lub zarobkowym. O ile zasadność uruchomienia bezpośredniego połączenia w tym pierwszym celu jest oczywista dla turystów o zasobnych portfelach, o tyle wyjazd za pracą może już budzić pewne wątpliwości. W końcu jakiej pracy może się spodziewać Polak w Dubaju? – pyta Łukasz Piechowiak z Bankier.pl, przyglądający się stosunkom międzynarodowym. – Wbrew pozorom, trochę możliwości jest. Przede wszystkim dla architektów, informatyków i lekarzy, którzy są tam bardzo cenieni. Biznes też skorzysta na takim połączeniu – szczególnie producenci elektroniki przemysłowej i… jachtów. To, czy połączenie jest rzeczywiście potrzebne, po prostu zweryfikuje rynek – dodaje.

Dubaj - miasto na pokaz


"Bogato, beztrosko, trochę na pokaz" - takimi słowami określała Dubaj w rozmowie z Bankier.pl mieszkająca i pracująca tam Polka, Joanna Składanek. Miasto, które sprawia wrażenie, jakby wyrosło z pustyni, z najwyższymi budynkami na świecie i obiektami ucieleśniającymi najbardziej wybujałe wizje architektów, jest z polskiego punktu widzenia dużą dawką urbanistycznej i kulturowej egzotyki.

życie w Dubaju Emirates z Warszawy do Dubaju
Szejkom w Dubaju trudno odmówić wyobraźni.
Źródło: iStockphoto/ Thinkstock


"Plan miasta niczym nie przypomina europejskiego rozwiązania zagospodarowania terenu. Brakuje tutaj centrum, tzw. rynku, do którego schodzi się większość mieszkańców. Choć władze miasta i projektanci są w trakcie tworzenia śródmieścia (Downtown), w którego obrębie znajduje się również dotychczasowy najwyższy budynek świata – Burj Khalifa oraz Dubai Mall – największe centrum handlowe", opowiadała w Tam mieszkam: Dubaj Joanna, dodając, że choć nie jest to najwygodniejsze miejsce do życia dla rodzin z dzieckiem.



Aktywnym w Dubaju szejkom trudno odmówić wyobraźni i determinacji. Mimo to, "wciąż brakuje im wiedzy i doświadczenia, i nawet jeśli wyprzedzają świat pod względem szybkości rozwoju, wciąż pozostają w tyle w innych aspektach życia." Miasto czyni jednak intensywne starania, żeby odwrócić uwagę turysty, nim do tej refleksji dotrze. Za 5,5-godzinną podróż w jej poszukiwaniu trzeba będzie zapłacić ok. 3 000 zł.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl
Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna Bankier.pl. Autorka wielu publikacji z zakresu finansów, ukazujących się na łamach serwisu od 2008 roku. W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~ax
Autor tego artykułu nie zna sie na tym o czym napisał tekst.
Emirates będzie nas woził do Australi, Nowej Zelandii, Azjii i przywiezie do nas stamtąd tutystów.
~dziwny artykul
Przede wszystkim do Dubaju nie lata się tylko po to by do Dubaju dolecieć, ale i po to by się z nim przesiąść. I tak pewnie zrobi 90% pasażerów, przesiadając się na inne kierunki przewoźnika, tak jak robi to spora rzesza Niemców, Brytyjczyków, czy Francuzów, przesiadając się właśnie w Dubaju. W odwrotną stronę Przede wszystkim do Dubaju nie lata się tylko po to by do Dubaju dolecieć, ale i po to by się z nim przesiąść. I tak pewnie zrobi 90% pasażerów, przesiadając się na inne kierunki przewoźnika, tak jak robi to spora rzesza Niemców, Brytyjczyków, czy Francuzów, przesiadając się właśnie w Dubaju. W odwrotną stronę będzie podobnie. Ludzie z Azji, Australii czy Afryki, chcący odwiedzić Polskę, przesiądą się w Dubaju. Proste? Trzeba być kretynem by tego nie rozumieć.
~ja
w sumie zgodnie z polityką tłuska SPADAĆ POLACY DO DUBAJU TAM JEST ROBOTA... MY TU WAM NIC NIE DAMY TYLKO ZABIERZEMY JAK WRÓCICIE...
~zebuu
Słabiutkie te linie tylko 2400 pasażerów tygodniowo ze wszystkich portów do Dubaju.
No ale możliwość pooglądania widoku przystojnego pilota to tylko u nich, więc może po to będą Polacy nimi latali ;-)
~Marek
Po co!??- niech dzinnikarka może dorośnie na kobietę i przestanie oglądać wieczorynki to będzie wiedziała po co...
~Kris
Ja rozumiem, że nie wszyscy dziennikarze znają się na lotnictwie ale pisząc artykuł dziennikarska fachowość wymaga zagłębienia się w temacie. Droga Pani Autorko, proszę zrobić wywiad w środowisku, wywiad z kimś z Emirates i się Pani dowie, że większość ruchu z WAW do DUB to tylko ruch tranzytowy !
~Kościesza
Odpowiadam autorce na pytanie zadane w tytule. Dubaj, podobnie jak Doha i Abu Dhabi jest dużym hubem. Znaczna część korzystających z niego osób to pasażerowie tranzytowi, kontynuujący podróż do Azji i Australii.
~Krzysiek
Ktoś kto pisał ten artykuł chyba nie ma pojęcia o tych liniach lotniczych.

tutaj znajduje się odpowiedź:
http://www.iata.org/ps/publications/Pages/wats-passenger-km.aspx

~Tomi
Akurat ten Airbus, który będzie latać z/do Warszawy zabiera na pokład 160 osób, więc nie ma paniki
~Zizi
Rynek to nie jest 'europejski' pomysl. Nigdy nie byl. Ja poprosze szanowna autorke o wskazanie rynku w Londynie albo Paryzu.. Takowego nie ma. O ile sie nie myle to Pruski wymysl, ale ktos mnie pewnie poprawi.

Dubaj to port przesiadkowy glownie a nie port docelowy. Do tej pory lecac na malediwy trzeba bylo sie cofnac
Rynek to nie jest 'europejski' pomysl. Nigdy nie byl. Ja poprosze szanowna autorke o wskazanie rynku w Londynie albo Paryzu.. Takowego nie ma. O ile sie nie myle to Pruski wymysl, ale ktos mnie pewnie poprawi.

Dubaj to port przesiadkowy glownie a nie port docelowy. Do tej pory lecac na malediwy trzeba bylo sie cofnac do Londyny lub Frankfurtu. teraz mozna leciec przez Dubaj. I o to wlasnie chodzi. Emirates lata rowniez z Dubaju na Cypr. Czy to oznacza ze 1000 cypryjskich biznesmenow ma latac tygodniowo do Dubaju? Nie. A jednak samolot lata i jest w miare pelny.

Witaj Emirates! Wreszcie jakis wide body jet na Fryderyku....

Pozdrowienia

Powiązane: Kłopoty PLL LOT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki