Kataster po amerykańsku
Najczęściej wysokość podatku (w skali roku) to równowartość od 2 do 2,5 proc. wartości rynkowej (market value) nieruchomości.Najwięcej emocji budzi zawsze procedura wyliczania wysokości podatku, a konkretniej wartości szacunkowej danej nieruchomości. W niektórych stanach (np. Kalifornia, Oregon) wartość ta ustalana jest na podstawie ceny kupna nieruchomości, gdzie indziej jest aktualizowana na podstawie opinii asesora.
Jeśli kupiliśmy dom w Kalifornii w 1948 r. za 20 tys. USD i wciąż go posiadamy, wówczas jego wartość szacunkowa, a więc podstawa wyliczenia podatku, wynosi zawsze 20 tys. USD i nie zmienia się tak długo, jak długo dom nie zostanie sprzedany za nową, z reguły znacznie wyższą cenę. Niestety, ten sposób naliczania podatku należy do rzadkości. W większości stanów (i powiatów) władze podążają za wzrostem cen; wycena opiera się więc na aktualnych transakcjach kupna-sprzedaży, zawartych w odniesieniu do podobnych nieruchomości, zlokalizowanych w najbliższym sąsiedztwie, w ciągu ostatnich kilku czy kilkunastu miesięcy. Metoda domniemania wartości wzbudza wiele kontrowersji. Dom nie jest przecież domowi równy. Unowocześnienie kuchni czy łazienek może podnieść wartość nieruchomości o 20, 30, a nawet 50 tys. dol. Asesor do wnętrza domów nie wchodzi, posługuje się wyłącznie statystyką, a ta, jak wiadomo, może być myląca. Odwołanie się od decyzji nie jest łatwe i wymaga z reguły wynajęcia adwokata, który kosztuje.
Stosunek wysokości dochodów ludności do cen nieruchomości jest w Stanach Zjednoczonych - ze względu na wyższe zarobki, wyższą wydajność pracy, niższe obciążenia podatkowe oraz swego rodzaju wysycenie rynku - znacznie niższy niż w Polsce. Statystyczna rodzina amerykańska zarabia z reguły 25 do 30 proc. tego, co kosztuje ją dom. Mimo to te 2,5 proc. płacone każdego roku w formie podatku od nieruchomości jest wydatkiem dotkliwym, zwłaszcza dla ludzi starszych, zamieszkujących w okolicach, gdzie ceny nieruchomości szybko rosną.
W ostatnich kilku latach - dzięki większej aktywności organizacji obywatelskich, wolnościowych czy ruchów na rzecz ograniczenia podatków - wymiar podatku od nieruchomości zaczął wpływać na wyniki wyborów do władz lokalnych czy stanowych. Wprawdzie istnienie presji politycznej złagodziło nieco tempo podwyżek podatku od nieruchomości, ale jest on nadal - zwłaszcza w atrakcyjnych rejonach kraju - bolesnym ciosem w - święte tutaj - prawo własności, ograniczając konstytucyjnie zagwarantowaną wolność obywatela...
Jan M. Fijor

























































