Chcąc zaciągnąć kredyt, nie powinniśmy niczego przed bankiem ukrywać. Działalność Biura Informacji Kredytowej pozwala bowiem bankom sprawdzać dane dotyczące klientów, a dokładnie ich przeszłości kredytowej. Każde nasze zaniedbane zobowiązanie zostaje w BIK odnotowane. Warto więc przez wzięciem pożyczki zadbać o dopełnienie wcześniejszych zobowiązań finansowych.
„Na spotkaniu z doradcą kredytowym trzeba mówić o wszystkim, nawet o kredytach na karcie lub w koncie bankowym. Bo to wszystko jest brane pod uwagę przy obliczaniu zdolności kredytowej.” – pisze „Gazeta Współczesna”.
„Doradca bowiem przekazuje informacje do analityka. A ten je weryfikuje i wydaje ostateczną decyzję kredytową. Najpierw przeprowadza tzw. analizę scoringową, czyli wstępnie sprawdza zdolność kredytową klienta. Następnie kieruje zapytanie do Bankowego Rejestru Niesolidnych Klientów stworzonego przez Związek Banków Polskich. Tu znajdują się informacje dotyczące wszystkich problemów związanych z zaciąganiem lub spłatą kredytu, np.: o przeprowadzonej windykacji lub o zastrzeżonym dowodzie osobistym. Następnie analityk przeprowadza weryfikację klienta w bazie Biura Informacji Kredytowej (BIK).” – pisze dalej „Gazeta Współczesna”.
„Różnica między Bankowym Rejestrem a BIK-iem jest taka, że w bazie BR, klient ma wpływ na dane o sobie. -BIK otrzymuje dane z banków i może nanosić zmiany tylko na wyraźne pisemne życzenie banku. Tak więc jeśli w bazie są błędy oznacza to, że takie zostały przekazane przez bank.” – komentuje na łamach „Gazety Współczesnej” jeden z ekspertów finansowych.
Informacje dostarczane przez banki muszą być przechowywane przez BIK przez okres 12 lat. Warto zatem mieć świadomość tego, że od naszej przeszłości finansowej, do której jako udokumentowanej można zajrzeć w BIK przez długi czas, może zaważyć na decyzji banku w sprawie kredytów, które mamy zamiar dopiero zaciągnąć.
Źródło: „Gazeta Współczesna”, Tylko nie kłam, 08. 03. 2007.


























































