REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

4 LATA WOJNYPlan Trumpa na Ukrainę. Chaos w Białym Domu i walka frakcji

2026-02-24 10:00
publikacja
2026-02-24 10:00

Polityka prezydenta USA Donalda Trumpa wobec wojny na Ukrainie w pierwszym roku drugiej kadencji była pełna chaosu, sprzeczności i zwrotów. Był to wynik m.in. starć między różnymi frakcjami wewnątrz administracji: izolacjonistów, jastrzębi i zwolenników powrotu do biznesu z Rosją.

Plan Trumpa na Ukrainę. Chaos w Białym Domu i walka frakcji
Plan Trumpa na Ukrainę. Chaos w Białym Domu i walka frakcji
fot. Joshua Sukoff / / Shutterstock

Wbrew obietnicom Trumpa o zakończeniu wojny w Ukrainie w ciągu doby, lub nawet jeszcze przed objęciem prezydentury, 13 miesięcy później wojna nadal się toczy o podejście do niej prezydenta USA przypominało sinusoidę. Chaos ten był w dużej mierze odzwierciedleniem wewnętrznych sporów w administracji, podzielonej między co najmniej trzy frakcje: tych faworyzujących zmniejszenie zaangażowania w Europie (np. na rzecz Azji), tradycyjnych antyrosyjskich jastrzębi oraz najbliższych prezydentowi „biznesmenów”, opowiadających się za powrotem do robienia interesów z Rosją.

"Powściągacze" Vance'a

W początkowej fazie prezydentury Trumpa przeważał pierwszy obóz, powiązany z wiceprezydentem J.D. Vancem. Jak pisał w grudniu w obszernym tekście „New York Times”, grupa ta, złożona m.in. z urzędników obsadzonych na kluczowych stanowiskach w Pentagonie - w tym wiceszefa Pentagonu Elbridge'a Colby'ego czy ministra sił lądowych Dana Driscolla - przyczyniła się do przerw w dostawach broni dla Kijowa, co jeden z czołowych amerykańskich oficerów określił jako „politykę de facto antyukraińską”. Sam Vance odegrał główną rolę w publicznej kłótni z Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu w lutym ub.r

Działania tej grupy - określanej mianem „restrainers” (powściągaczy) lub „prioritizers” - poparte przez szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha, miały skutkować wieloma przerwami w dostawach, w tym ponad trzymiesięczną przerwą w dostawach amunicji artyleryjskiej podczas rosyjskiej ofensywy na Pokrowsk w Donbasie. Argumentem podnoszonym przez Colby'ego i innych była konieczność zachowania zapasów broni i amunicji na potrzeby USA, zwłaszcza w obliczu potencjalnych zagrożeń w Indo-Pacyfiku.

Jastrzębie Kelloga

Grupa związana z Vancem od początku zwalczała też wpływy „jastrzębi”, skupionych głównie wokół wieloletniego doradcy Trumpa gen. Keitha Kellogga. Trump pierwotnie powierzył mu rolę specjalnego wysłannika ds. Rosji i Ukrainy, lecz Kellogg bardzo szybko został odstawiony na boczny tor, a jego formalna funkcja została okrojona do specjalnego wysłannika na Ukrainę. Jak pisał „Wall Street Journal”, stało się to m.in. ze względu na zabiegi Kremla, który postrzegał Kellogga - którego córka Meaghan Mobbs zaangażowana była w pomoc Ukrainie - za zbyt antyrosyjskiego. Swoją rolę w marginalizacji generała miał również odegrać zaprzyjaźniony z Vancem prorosyjski publicysta Tucker Carlson.

Według „New York Times”, Kellogg miał przedstawiać się w rozmowie z wicepremierem RP Radosławem Sikorskim na konferencji w Monachium w 2025 r. jako „najlepszy przyjaciel” Europy w administracji. Jego krytycy w Pentagonie twierdzili, że Kellogg przedstawiał się wówczas jako „powstrzymujący front przeciwko wszystkim tym izolacjonistom” w administracji.

- Niektórzy starali się odsunąć go na boczny tor, bo uznawali go za zbyt „proukraińskiego”, za to, że mówił prawdę, że Putina trzeba będzie siłą zaciągnąć do stołu negocjacyjnego - powiedziała PAP osoba z otoczenia generała.

Jak mówił wówczas PAP przedstawiciel ukraińskiej dyplomacji, akcje Kellogga w Białym Domu tymczasowo wzrosły też wczesną jesienią, kiedy po rozmowie z Zełenskim w Nowym Jorku Trump ocenił, że Ukraina może odzyskać całość swojego terytorium i groził Rosji wysłaniem Ukrainie pocisków Tomahawk.

Obok Kellogga - który odszedł z administracji wraz z końcem ub.r. - do frakcji jastrzębi zalicza się też minister finansów Scott Bessent, który orędował za sankcjami przeciwko Rosji i umową surowcową z Ukrainą, a w wystąpieniu w Kongresie nazwał Władimira Putina zbrodniarzem wojennym. Według „New York Times” stronnikami wsparcia dla Ukrainy byli też były już dowódca sił USA w Europie gen. Christopher Cavoli oraz dyrektor CIA John Ratcliffe, który miał po cichu wspierać działania Ukraińców i pomagać im prowadzić dotkliwą kampanię uderzeń przeciwko rosyjskim rafineriom, mających według analiz kosztować Rosję 75 mln dol. dziennie.

Kwestia Witkoffa

Po każdym retorycznym i politycznym zwrocie prezydenta przeciwko Rosji i na korzyść Ukrainy następowało odbicie w drugą stronę. Był to efekt działań najbliższego prezydentowi stronnictwa skupionego wokół wieloletniego przyjaciela Trumpa Steve'a Witkoffa. Witkoff, który podobnie jak Trump wywodzi się z branży nieruchomości, został pierwotnie wysłannikiem ds. Bliskiego Wschodu, lecz bardzo szybko - z poparciem Kremla - stał się czołową postacią w rozmowach z Rosją.

Jak opisywał „Wall Street Journal”, Witkoff - do którego dołączył później zięć prezydenta Jared Kushner - był najbardziej podatny na roztaczane przez Kremla perspektywy lukratywnych interesów w Rosji po zawarciu porozumienia. Wysłannik Trumpa wielokrotnie chwalił Putina za szczerość i blisko współpracował ze swoim głównym interlokutorem po stronie rosyjskiej - szefem rosyjskiego państwowego funduszu majątkowego Kiriłłem Dmitrijewem - by stworzyć kontrowersyjny plan pokojowy zakładający daleko idące ustępstwa Ukrainy w zakresie terytorium i powrót do prowadzenia interesów z Rosją.

Jak wynika z opublikowanego przez Bloomberg zapisu rozmowy Witkoffa z doradcą Putina Jurijem Uszakowem z października ub.r., Witkoff przyczynił się też do zrezygnowania przez Trumpa z idei przekazania Ukrainie pocisków Tomahawk. Tuż przed spotkaniem z Zełenskim na ten temat, Witkoff radził Uszakowowi, by skłonił Putina do rozmowy z Trumpem, udzielając mu wskazówek, jak podchodzić do prezydenta. Do rozmowy doszło wkrótce potem, po czym Trump zrezygnował z wysyłania Tomahawków.

Lobbing biznesmenów

Według „WSJ”, poza Witkoffem za powrotem do interesów z Rosją lobbował też szereg innych biznesmenów. Chętnym na przejęcie gazociągu Nord Stream 2 ma być darczyńca na kampanię Trumpa, inwestor Stephen Lynch, który zapłacił 600 tys. dol. lobbyście związanym z synem prezydenta, Donaldem juniorem, by uzyskać licencję na tę transakcję. Inny znajomy Donalda juniora, biznesmen Gentry Beach, ma prowadzić rozmowy na temat zakupu udziałów w projekcie wydobycia gazu w rosyjskiej Arktyce. Z kolei wicedyrektor koncernu ExxonMobil miał negocjować z szefem Rosnieftu Igorem Sieczynem w Katarze powrót do inwestycji w wielki projekt Sachalin 2. Projekt ten został wstrzymany w związku z sankcjami nałożonymi w 2022 r. ExxonMobil, inwestor Todd Boehly i inni mieli też rozmawiać na temat kupna aktywów objętego sankcjami Łukoilu.

Ich starania dotąd nie przyniosły rezultatów, tak jak rezultatów nie przyniosły 13-miesięczne wysiłki dyplomatyczne Białego Domu. Choć sekretarz stanu Marco Rubio - który nie odgrywał dotąd głównej roli w tym procesie - twierdzi, że przełomem było samo rozpoczęcie rozmów pokojowych, to nawet on po roku starań nie jest w stanie określić, czy Rosja poważnie podchodzi do negocjacji.

- Nie wiem, czy Rosjanie poważnie chcą zakończyć tę wojnę (...) Będziemy to jednak nadal testować - zadeklarował podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ zm/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki