REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

WYWIADPięlęgniarki idą do sądów. Szpitale nie chcą płacić za wykształcenie

2025-08-25 06:00
publikacja
2025-08-25 06:00

Do sądów idzie nowa duża grupa pielęgniarek, którym szpitale odmawiają uznania kwalifikacji - powiedziała PAP Teresa Kaczyńska-Kochaniec, adwokatka reprezentująca pielęgniarki w sądach. Dodała, że to osoby, które zdobyły kwalifikacje po 1 lipca 2022 r.

Pięlęgniarki idą do sądów. Szpitale nie chcą płacić za wykształcenie
Pięlęgniarki idą do sądów. Szpitale nie chcą płacić za wykształcenie
fot. Krystian Maj / / FORUM

PAP: Czy orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie wynagrodzeń pielęgniarek z Jastrzębia-Zdroju zakończyło problemy z uznawaniem wykształcenia i specjalizacji?

Teresa Kaczyńska-Kochaniec: I tak, i nie. Niektórzy sędziowie mówią wprost, że czekali na wykładnię Sądu Najwyższego dotyczącą przepisów ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Są natomiast sędziowie, którzy w żaden sposób nie czują się związani stanowiskiem Sądu Najwyższego. Mamy tutaj konflikt dwóch zasad w wymiarze sprawiedliwości. To zasada niezawisłości sędziów, którzy formalnie nie są związani orzeczeniem Sądu Najwyższego wydanym w innej sprawie niż ta, w której rozstrzygnięcie wydał dany sąd. Mamy też zasadę jednolitości stosowania prawa, a Sąd Najwyższy jest odpowiedzialny za to, żeby przepisy ustaw były stosowane tak samo przez wszystkie sądy. W sprawach dotyczących wynagrodzeń pielęgniarek część sędziów kieruje się zasadą jednolitości stosowania prawa i wykładnią Sądu Najwyższego, ale mamy też sędziów, którzy mimo wykładni SN odmiennie interpretują przepisy.

PAP: Co to oznacza dla pielęgniarek, które sądzą się ze szpitalami?

T.K-K.: W ramach jednego wydziału w sądzie mamy różne orzeczenia dotyczące tego samego szpitala. W skrajnym przypadku mamy różne wyroki w sprawach pielęgniarek z tego samego oddziału szpitalnego, gdzie jedna ma zasądzone wyrównanie wynagrodzenia, a druga nie. Jako prawnik nie jestem w stanie wytłumaczyć moim klientkom, dlaczego. Mamy ogromny problem pewności stosowania prawa, znaczenia stanowiska Sądu Najwyższego. W sprawach pielęgniarskich jak na dłoni widać wszystkie aktualne problemy wymiaru sprawiedliwości.

PAP: Jakie są to problemy?

T.K-K.: Mamy konflikty wewnętrzne w ramach wydziałów sądowych. Sędziowie mówią wprost, że nie są w stanie w niektórych wydziałach wypracować jednolitego stanowiska. W przypadku sporów o wysokość wynagrodzeń w ochronie zdrowia mówimy o jednej ustawie, a sędziowie orzekają różnie i procesy mają różny przebieg. W jednych sądach jesteśmy w stanie przeprowadzić sprawy przez dwie instancje w rok, ale są sądy, w których wyrok o roszczenia częściowe w pierwszej instancji zapada po trzech latach i nie ma racjonalnego wytłumaczenia, dlaczego tak jest.

Przepisy ustawy miały gwarantować, że wszyscy pracownicy podmiotów leczniczych, bo nie chodzi tylko o pielęgniarki i położne, będą zarabiać co najmniej minimum ustawowe. Tymczasem mamy skrajnie różne interpretacje. Początkowo dyskusja dotyczyła tego, czy przepisy dotyczą kwalifikacji wymaganych czy posiadanych, ale Sąd Najwyższy od tego odstąpił. Skupił się na celu ustawy, czyli zachęceniu personelu do podnoszenia kwalifikacji zawodowych i zachęcaniu młodych, by wybierali te trudne zawody. Na to państwo umówiło się z obywatelami, a teraz część dyrektorów chce zmienić reguły.

PAP: Jaka jest skala? W ilu szpitalach procentowo toczą się spory dotyczące uznawania wykształcenia pielęgniarek?

T.K-K.: Są obszary geograficzne, na których w ogóle nie ma tego problemu. To część zachodnia i centralna kraju. W północno-wschodniej Polsce doszliśmy do porozumienia i co do zasady szpitale respektują warunki ustawy. Mamy też jednak takie miejsca na mapie, jak województwo świętokrzyskie, przede wszystkim Kielce, gdzie z założenia szpitale nie płacą pielęgniarkom z tytułem magistra i specjalizacją kwot wynikających z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. 85 proc. podmiotów leczniczych nie szukało furtek w ustawie, żeby nie wypłacać wyższych wynagrodzeń, czyli co do zasady płaci cała Polska poza kilkoma wyjątkami.

PAP: Jak duże są różnice w wynagrodzeniach dwóch pielęgniarek z takimi samymi kwalifikacjami pracujących na jednym oddziale? Jakich kwot dotyczą roszczenia pielęgniarek?

T.K-K.: Kwota ta zależy od stażu pracy, od przepracowanych dyżurów w nocy, święta. Roszczenia za trzy lata to kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Te pielęgniarki walczą o minimum. Chcą otrzymywać wynagrodzenie minimalne, jakie ustawa przypisuje pracownikom podmiotów leczniczych z kwalifikacjami formalnymi na poziomie magistra i specjalizacji.

PAP: Mówimy cały czas o pielęgniarkach, których kwalifikacje przed lipcem 2022 r. szpital uznawał, a potem stwierdził, że ich nie wymaga, więc nie będzie płacił więcej?

T.K-K.: Teraz do sądów idzie nowa duża grupa osób, które nabyły kwalifikacje już po 1 lipca 2022 r. I znowu mamy w kraju różne wyroki. Ich problemu nie rozwiązuje orzeczenie Sądu Najwyższego, bo wszystkie pielęgniarki z Jastrzębia-Zdroju uzyskały kwalifikacje przed 1 lipca 2022 r., w tym jedna w ostatnim momencie, bo pensję według wyższego współczynnika dostała tylko w czerwcu 2022 r. Mamy więc dwie grupy pielęgniarek – z kwalifikacjami uzyskanymi przed 1 lipca 2022 r., które otrzymują wyższe wynagrodzenie, i pielęgniarki, które te same kwalifikacje uzyskały po 1 lipca 2022 r. i którym szpital odmawia uznania tych kwalifikacji. W praktyce te pielęgniarki mają tylko różną datę na dyplomie, a szpital wprowadza sztuczny podział.

Pojawiły się orzeczenia, w których sądy zwróciły uwagę na to, że pracodawca nigdy nie wymagał od tych pielęgniarek tytułu magistra i specjalizacji i nigdy nie płacił im więcej. W ocenie sądów osoby te nie mają więc roszczenia, aby z automatu zostać zaszeregowane do grupy zawodowej z wyższym wskaźnikiem. W mojej ocenie pielęgniarki te mają natomiast roszczenie o nierówne traktowanie, skoro mają takie same kwalifikacje zawodowe jak inne pielęgniarki, które ze względu na wykształcenie i specjalizację otrzymują wyższe wynagrodzenie. Na koniec dnia te pielęgniarki dostaną te same pieniądze, ale z innej podstawy prawnej. Zmiana podstawy prawnej roszczenia to już sztuka dla sztuki. Nie zgadzam się z tym. Dla mnie stanowisko Sądu Najwyższego jest jasne – jeżeli pielęgniarka lub położna ma tytuł magistra i specjalizację, to niezależnie od tego, kiedy uzyskała te kwalifikacje, powinna otrzymywać wynagrodzenie według współczynnika pracy przypisanego do grupy zawodowej numer 2.

Rozmawiała Katarzyna Nocuń (PAP)

kno/ jann/ mhr/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Nagłe dymisje w zarządzie Wieltonu
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (5)

dodaj komentarz
jasam1990
Słusznie szpitale nie chcą płacić, skoro nie ma regulacji prawnych różnicowania kompetencji pielęgniarek, które nabyły PWZ przez różne formy wykształcenia. Skandalem jest, że pielęgniarka z wykształceniem średnim wykonuje taką samą pracę co pielęgniarka po studiach magisterskich i specjalizacją. Dlatego skierowano pismo do NRPiP Słusznie szpitale nie chcą płacić, skoro nie ma regulacji prawnych różnicowania kompetencji pielęgniarek, które nabyły PWZ przez różne formy wykształcenia. Skandalem jest, że pielęgniarka z wykształceniem średnim wykonuje taką samą pracę co pielęgniarka po studiach magisterskich i specjalizacją. Dlatego skierowano pismo do NRPiP w 2024 r. bez odpowiedzi:

Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Mariola Łodzińska Minister Zdrowia Izabela Leszczyna Ministerstwo Zdrowia ul. Miodowa 15 00-952 Warszawa Przewodnicząca Komisji Zdrowia Marta Golbik Przewodniczący Komisji Finansów Publicznych Janusz Cichoń Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Marcin Wiącek
ZAPYTANIE ws. postępu prac określenia zakresu uprawnień pielęgniarek w celu poprawy jakości opieki i leczenia pacjentów w Polsce.
W związku z wielością składanych pozwów sądowych w sprawie dyskryminacji pielęgniarek, które uzyskały prawo wykonywania zawodu pielęgniarek i położnych w różnym trybie kształcenia uprzejmie proszę o odpowiedź na jakim etapie prac jest przygotowywana mapa uprawnień dla pielęgniarek a/ bez specjalizacji, b/ ze specjalizacją oraz c/ planowanej nowej grupy pielęgniarek tj. zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej (mgr piel ze specjalizacją).
Wg orzeczenia Sądu Okręgowego w Olsztynie: „Zasada równego traktowania w zatrudnieniu, stanowiąca rozwinięcie zakazu dyskryminacji, zawarta została w art. 18.3c§1 k.p. Zgodnie z tym przepisem pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości.”
W aktualnym porządku prawnym wszystkie pielęgniarki w Polsce bez względu na posiadane kwalifikacje formalne wykonują jednakową pracę, co jest kuriozalne na skalę światową (brak praktycznych uprawnień specjalistek, zaawansowana praktyka pielęgniarska nie istnieje w RP).
Wg orzeczenia Sądu Rejonowego w Rzeszowie: „Należy podkreślić, iż dodatkowe kwalifikacje formalne, w tym przypadku wyższe wykształcenie magisterskie i specjalizacja, mogą wpływać na wysokość wynagrodzenia konkretnych pracowników jedynie wówczas, gdy ich uzyskanie przekłada się na różny sposób wykonywania przez nich pracy, bądź gdy przekłada się na większy zakres uprawnień i obowiązków”
Wzrastająca ilość pozwów sądowych pielęgniarek ma związek z brakiem dotychczasowego określenia w przepisach prawa w/w zakresu obowiązków i uprawnień pielęgniarek posiadających różne kwalifikacje formalne. W wyniku braku przepisów dochodzi nie tylko do zatorów w sądach, ale i wewnętrznych konfliktów w środowisku pielęgniarek i położnych.
Ze względu na ważny interes społeczny proszę o pisemną odpowiedź w ustawowym terminie.
Z poważaniem

pismo do pobrania: www.oizpp.pl zakładka Dokumenty wpis nr [59]
aszkenazyjski
Sędziowie jako 3 CIA władza powinni być wybierani na kadencje,
inaczej mamy ,ze w jednej sprawie sa różne wyroki.

Sędzia niższej instancji po 3 uchyleniach wyroków w instancji wyższej ,
jest wydalany a na zaistniały wakat nowe wybory.
jaromir99
cudaczne to są te ustawy, i urzędnicze sztuczne dzielenie ludzi na grupy zaszeregowania. Tylko pracodawca powinien decydować kogo potrzebuje i na jakich zasadach będzie go wynagradzał, i bez znaczenia jest to czy ktoś zaocznie, zdalnie, online i w chmurze zapłacił za jakiś papierek czy nie
samsza
Magister zniża się do roboty niemagistrowej, a chce mieć płacone za magistra, ok.
miketheripper
"Sędziowie mówią wprost, że nie są w stanie w niektórych wydziałach wypracować jednolitego stanowiska."

to na drugą nóżkę i znowu mogię he he

Powiązane: Zarobki personelu medycznego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki