PKO BP wprowadza ROR dla małych dzieci

analityk Bankier.pl

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej PKO Bank Polski zaprezentował Konto Junior. To pierwszy na naszym rynku rachunek, który może założyć nawet niemowlak.

PKO BP wprowadza ROR dla małych dzieci
Źródło: Goodshot/Thinkstock

Szczegóły oferty pierwszy ujawnił kilka tygodni temu serwis PRNews.pl. Dzisiaj odbyła się oficjalna konferencja PKO BP, podczas której zaprezentowano nowy rachunek - Konto Junior. Jest to pierwsza na naszym rynku propozycja konta dla dzieci poniżej 13. roku życia. Według danych GUS-u jest ich w Polsce aż 5 mln, przy czym aż 2,2 mln to dzieciaki w wieku od 7 do 12 lat.

Granica trzynastu lat jest kluczowa z punktu widzenia polskiego prawa. Kodeks cywilny określa, że wówczas nastolatek zyskuje ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Z kolei zgodnie z prawem bankowym trzynastolatek może już samodzielnie dysponować środkami zgromadzonymi na swoim rachunku.

»W którym banku masz konto? A dokąd byś je przeniósł?

Sam rachunek może mieć jednak nawet niemowlak i tę właśnie możliwość wykorzystał PKO BP. Pełnomocnikiem rachunku jest rodzic, a posiadaczem - dziecko, które ma odrębny numer klienta. Aby założyć rachunek, wystarczy przynieść do oddziału akt urodzenia dziecka, legitymację, paszport lub dowód osobisty. Samo założenie konta trwa kilkanaście minut.

Junior bez karty. Na razie

Dziecko otrzymuje swój własny numer rachunku, ma odrębną stronę logowania (https://junior.pkobp.pl), identyfikator i własne hasło do serwisu bankowości internetowej. Rodzic ma jednak pełną kontrolę nad finansami malucha, który może wykonywać przelewy tylko na zaakceptowane przez rodzica rachunki. Oznacza to, że nawet jeśli ktoś niepowołany dostanie się do ROR-u, nie będzie mógł poczynić żadnych szkód.

Do rachunku nie jest wydawana karta debetowa, bo prawo nie pozwala maluchom posługiwać się takim produktem. Wkrótce jednak PKO BP wprowadzi kartę przedpłaconą, która nie będzie bezpośrednio powiązana z kontem. Aby z niej korzystać, dziecko będzie musiało wcześniej zasilić jej konto. Podobnie jak w telefonie na kartę.

Wkrótce kolejne nowości

Interfejs systemu dostosowano do najmłodszych. Jest kolorowo i nowocześnie. Dziecko może oszczędzać pieniądze na określony cel, tworząc wirtualne świnki-skarbonki, może podejmować wyzwania stawiane przez rodziców lub zdobywać kolejne odznaki w tzw. grywalizacji. System wyliczy mu, ile powinno co miesiąc wpłacać na rachunek, żeby uzbierać na rower czy hulajnogę, bo dołączono do niego przyjazne dla najmłodszych kalkulatory.









Na konferencji prasowej zapowiedziano, że wkrótce w systemie pojawią się nowości, między innymi gry na komórki (ale także planszowe) czy karty w formie naklejek. Jedną z opcji będzie "PKO Skarbonka" oparta na mechanizmie "oszczędzania na końcówkach". To coś na kształt mbankowego mSavera, z tą różnicą, że posiadacz karty będzie mógł przekazywać końcówki od płatności kartowych na konto Junior.

Finanse pod kontrolą rodzica

Rodzic ma pełną kontrolę nad kontem dziecka, w ramach swojego ROR-u dostaje bowiem odrębną aplikację do zarządzania rachunkiem malucha. Rodzic ma wgląd w historię rachunku, może definiować dziecku odbiorców lub bezpłatne zlecenie stałe na kieszonkowe. Tam również stawia wyzwania dziecku - jeśli maluch im sprosta, otrzyma określoną wcześniej nagrodę. Dla klientów PKO BP konto jest bezpłatne. Także maluchy - już jako pełnoprawni klienci - nie będą płaciły za obsługę konta i przelewy. Konto Junior będzie oprocentowane na 4,5 proc., ale tylko do kwoty 2,5 tys. zł.

Prezentacja z konferencji prasowej:

Rachunek PKO Banku Polskiego jest pierwszym tego typu produktem na naszym rynku. Jest to także pierwsze tego typu wdrożenie na świecie. Bank liczy na to, że po nowym internetowym SKO oraz płatnościach mobilnych IKO Konto Junior stanie się kolejnym czynnikiem skłaniającym klientów innych banków do przesiadki na ofertę PKO BP.

Wojciech Boczoń, ekspert Bankier.pl

Wojciech Boczoń

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Sebek

bardzo fajna propozycja dla dzieci, mój 11-letni syn jest zachwycony serwisem transakcyjny, do tego rachunek jest oprocentowany ! :D

! Odpowiedz
0 0 ~Halina

Moja córka korzysta z konta Junior w PKO. Jest zadowolona z tego konta. Konto jest darmowe a córka uczy się mądrego wydawania kieszonkowego i oszczędzania .

! Odpowiedz
0 0 ~gość

już nie mają co wymyślać, naprawdę..lepiej by się zajęli porządnie kontami dla dorosłych. w większości banków dobra oferta kont oszczędnościowych to fikcja. znalazłam artykuł na poradniku inwestowania na co warto zwrócić uwagę przy zakładaniu takiego konta.

! Odpowiedz
0 0 ~leon

inwigilować małe dzieci
bzdura
im pózniej wpadniesz jesli w ogóle w sidła banku tym lepiej
nikt normalny nie założy tam konta

zaczyna się od zabawy a pózniej kłopoty w dorosłym życiu murowane.

! Odpowiedz
0 0 ~maglin

Konto dla dzieci to fajny pomysł. Wczoraj dowiadywałam się w banku jak wygląda sprawa z tym kontem. Wg mnie to dobry pomysł z tym kontem Junior. Dzieci przez neta z pomocą rodziców nauczą się zarządzać swoim kieszonkowym. Rodzice i tak mają kontrole bo jest wymóg akceptacji transakcji dokonanej przez dziecko.

! Odpowiedz
0 0 ~mk

cytujac Kase-Kasowskiego < reklama, reklama - pranie mozgu juz od rana> .
jak konto - jesli w ogole - to nigdy u komercyjnych banksterow.

! Odpowiedz
0 0 ~Obserwator

Tak pod przykrywką "nauki oszczedzania" szukaja kolejnych jeleni żeby ich grabić...

! Odpowiedz
0 0 ~walsie

Niech się dzieciaki od małego przyzwyczajają do bycia niewolnikiem banku. Jak ich rodzice obłożeni kredytami od mieszkania począwszy poprzez samoch&#242;d i meble a na srajfonach skończywszy.

! Odpowiedz
0 0 ~Romuś

Bardzo fajny pomysł ! Popieram.

! Odpowiedz
0 0 ~gall anonim

Petycja, którą kardynałowie wręczyli papieżowi Juliuszowi III bezpośrednio po wybraniu go na papieża 7 lutego 1550 roku. Znajduje się ona w pewnym dokumencie historycznym pochodzącym z czasów Reformacji i przechowywanym w paryskiej Bibliotece Narodowej (Foliał B, nr 1088, tom2, str 641-650. Zawiera ona między innymi następujący ustęp: " Ze wszystkich rad, których możemy udzielić Waszej Świątobliwości, najpotrzebniejszą zachowaliśmy na koniec. (...) Mała cząstka Ewangelii, którą się zwykle czyta na Mszy, powinna wystarczyć, i nikomu nie powinno się pozwalać czytać więcej. Dopóki lud będzie się zadowalał tą odrobiną, Wasze interesy będą się układać pomyślnie, a gdy tylko lud zechce czytać więcej, Wasze interesy zaczną podupadać. Biblia jest książką, która więcej niż cokolwiek innego, wzniecała przeciw nam rozruchy i zamieszki, doprowadzające nas nieomal do zguby. W rzeczy samej, gdy ktoś dokładnie zbada nauki Biblii i porówna je z tym, co się dzieje w naszych kościołach, to rychło zauważy niezgodność i uświadomi sobie, że nasze nauki często są niezgodne z Biblią, a jeszcze częściej wprost jej zaprzeczają. Jeśli ludzie to sobie uświadomią, nigdy nie przestaną się nam sprzeciwiać dopóki wszystko nie zostanie obnażone i wtedy staniemy się przedmiotem powszechnej pogardy i nienawiści. Dlatego jest rzeczą niezbędną odsunąć Biblię od wzroku ludzi, ale z krańcową ostrożnością, żeby nie spowodować buntu."

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-kadrowe-trzesienie-ziemi-w-banku-watykanskim,nId,989461#commentsZoneList?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz