Decyzja służb kontroli ruchu lotniczego o wstrzymaniu lotu może stanowić okoliczność nadzwyczajną, która zwalnia przewoźnika z obowiązku wypłaty pasażerom odszkodowania za opóźniony lot – orzekł w środę Sąd Unii Europejskiej. Sprawa dotyczy Polski.


Lot z Izmiru do Warszawy zmienił zasady gry
Pasażerowie domagali się odszkodowania, ponieważ w lipcu 2023 r. ich lot z Izmiru do Warszawy miał ponad trzygodzinne opóźnienie z dwóch przyczyn. Po pierwsze, samolot, który miał zabrać pasażerów z Turcji przyleciał z opóźnieniem. Było ono spowodowane decyzją kierownictwa lotów, które ze względu na złą pogodę na trasie przelotu opóźniło wylot maszyny. Po drugie, już po wylądowaniu w Izmirze, stwierdzono usterkę techniczną samolotu, która wymagała naprawy na miejscu.
Przewoźnik uznał te okoliczności za nadzwyczajne, czyli zwalniające z konieczności wypłacenia pasażerom odszkodowania. Sprawa trafiła do sądu rejonowego w Warszawie, który skierował do Sądu UE zapytanie o wykładnię unijnego prawa pasażerskiego.
W środę Sąd UE orzekł, że decyzję kierownictwa lotów faktycznie można uznać za okoliczność nadzwyczajną pod warunkiem, że przewoźnik nie miał na nią wpływu, bo została ona podjęta odgórnie. W takiej sytuacji nie ma znaczenia długość opóźnienia oraz powód decyzji. Sąd zaznaczył jednak, że okoliczności zdarzenia każdorazowo powinien zbadać sąd krajowy.
Pasażerowie pod ścianą. Sąd UE: Decyzja kontroli lotów to „okoliczność nadzwyczajna”
Sąd UE podkreślił też, że co do zasady decyzje kierownictwa lotów pozostają poza zakresem skutecznej kontroli przewoźnika i nie ma on na nie wpływu. Ponieważ dotyczą one sfery zarządzania lotami, to stanowią de facto działanie strony trzeciej, któremu przewoźnik musi się podporządkować.
- Tak rozumiana „zewnętrzna” decyzja kierownictwa lotów stanowi nadzwyczajną okoliczność zwalniającą przewoźnika z obowiązku wypłaty odszkodowania – uznał Sąd.
Ta sama zasada obowiązuje także w przypadku wcześniejszego lotu obsługiwanego przez linie z wykorzystaniem tego samego samolotu. Tu znowu jednak okoliczności muszą zostać ocenione przez sąd krajowy.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ ap/ ktl/






















































