REKLAMA
WAŻNE

Nowy groźny trend z TikToka wśród młodzieży. Emerytowany oficer CBŚP: niebezpieczny i śmiercionośny

2025-08-02 12:00
publikacja
2025-08-02 12:00

To wyjątkowo niepokojący i aktualny temat – śmiercionośny trend internetowy, który rozprzestrzenia się wśród młodzieży pod hasłem „Jezus” lub „ukrzyżowanie” – powiedział PAP Marcin „Borys” Miksza, emerytowany oficer CBŚP. Jego zdaniem, mogą stać za nim służby zza wschodniej granicy.

Nowy groźny trend z TikToka wśród młodzieży. Emerytowany oficer CBŚP: niebezpieczny i śmiercionośny
Nowy groźny trend z TikToka wśród młodzieży. Emerytowany oficer CBŚP: niebezpieczny i śmiercionośny
fot. DANIEL CONSTANTE / / Shutterstock

Według emerytowanego oficera zjawisko to łączy ryzykowne zachowania fizyczne z elementami kultury religijnej i medialnej, a jego konsekwencje są już tragiczne.

- Trend „Jezusa Ukrzyżowanego” to skrajny przykład tzw. cyfrowego ekstremizmu performatywnego - podkreślił Miksza. Dodał, że młodzi ludzie naśladują zachowania podszyte symboliką religijną, często nie rozumiejąc ich znaczenia. - Ryzykują życie w pogoni za widocznością w sieci - wskazał.

PAP poinformowała w poniedziałek za Fundacją KidsAlert, że młodzi ludzie na całym świecie, także w Polsce, wchodzą np. na wysokie budynki i zawisają w pozycji Ukrzyżowanego. Dochodzi do groźnych wypadków. Fundacja KidsAlert przestrzega rodziców: „ten trend jest poza jakąkolwiek kontrolą”.

Na zdjęciach i filmach zamieszczanych w sieci przez internautów, możemy zobaczyć młode osoby, które zawieszają się na znakach drogowych, bilbordach, masztach telefonii komórkowej w taki sposób, żeby wyglądać jak Ukrzyżowany Chrystus.

- To nie jest bezpieczne. Dzieciaki spadają, łamią sobie kości, dochodzi do poważnych uszkodzeń ciała związanych z upadkami z wysokości – wskazała Kinga Szostko z KidsAlert.

Marcin „Borys” Miksza, poproszony przez PAP o opinię zaznaczył, że to forma zachowania, w której „element szoku ma przyciągać uwagę, estetyka cierpienia i poświęcenia bywa atrakcyjna dla osób w kryzysie emocjonalnym, nagrania upadków czy kontuzji są prezentowane jako dowód odwagi, co może działać jak memowa odznaka honoru”.

Zauważył także, że może to przyciągnąć młodzież z zaburzeniami nastroju, depresją czy myślami samobójczymi. - Motyw wzniesienia się do nieba, ukrzyżowania i cierpienia może być niebezpiecznym „językiem” dla osób przeżywających psychiczny kryzys. To wymaga pilnej reakcji psychologicznej – zaapelował Marcin „Borys” Miksza.

W jego opinii hipoteza, że trend mógł zostać wzmocniony lub nawet celowo rozpropagowany przez zagraniczne służby, „wpisuje się w znane zjawiska dezinformacji i wojny informacyjnej”.

- Wiele niebezpiecznych „mód internetowych” służy nie tylko zbieraniu zasięgów, ale też rozbijaniu norm społecznych, obniżaniu poczucia bezpieczeństwa, sianiu chaosu w sferze wychowania i wartości – podał emerytowany policjant.

Podkreślił, że ten trend pokazuje, jak daleko może się posunąć brak świadomości rodziców i opiekunów. - Zamiast paniki potrzeba edukacji medialnej – jak działają trendy, jak je rozpoznawać, nauki o cyberzagrożeniach w szkołach, wsparcia emocjonalnego i monitoringu nastrojów - wyjaśnił.

Miksza podkreślił, że „brak reakcji TikToka na ten trend jest niepokojący”.

Jednocześnie wskazał, że algorytmy platform premiują emocje – także te destrukcyjne. - Brakuje odpowiedzialności korporacyjnej za treści viralowe o potencjalnie śmiercionośnym skutku. Czas na debatę o tym, jak wymusić interwencję na poziomie systemów rekomendacji treści - zaznaczył.

Proponuje m.in.: zgłaszanie takich treści do platform i organów ścigania; organizowanie warsztatów dla młodzieży nt. granic ekspresji w sieci; wzmocnienie psychoprofilaktyki w szkołach, szczególnie wokół tematów depresji, religii i symboliki śmierci; publiczne kampanie ostrzegawcze, ale bez sensacyjności, za to z emocjonalną autentycznością.

Zdaniem emerytowanego oficera CBŚP, trend „Jezusa” to nie tylko głupi wybryk, to zjawisko o poważnych społecznych i psychologicznych konsekwencjach. - Wymaga reagowania na wielu poziomach, od rodziców i nauczycieli przez psychologów po platformy cyfrowe i organy ścigania. Nie wolno tego bagatelizować - powiedział.

Mira Suchodolska (PAP)

mir/ jann/ lm/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (12)

dodaj komentarz
pogromca_kredyciarzy
Dają świadectwo światu, że Chrystus umarł za nasze grzechy, byśmy nie musieli umrzeć. Piękna inicjatywa!
dolar36
dlaczego groźny? może część z nich daj Bóg spadnie z tego dachu i po problemie zawsze to jakaś selekcja...
daniel85
Krótko mówiąc ludzie sami się unicestwia, nie potrzeb żadnej wojny.
Głupota zabija, aż strach myśleć jak będzie wyglądał świat za kilkanaście lat jak obecna młodzież dorośnie.
Żal na to patrzeć, ale taka jest kolej ewolucji!!!!
tomitomi
dlatego nie żal mi głupoty ! .... ani jednej , która zejdzie z tego świata , dla potrzeb pozostałych !
lebski_gosc
Bankier usunął mój komentarz.
samsza
Maria czytała wiele książek, które uczą bliskościowego rodzicielstwa. Stała spokojnie, próbując opanować oddech, podczas gdy jej dziecko, czerwone ze złości, wrzeszczało jak opętane przez 40 minut. – Pozwoliliśmy jej przeżywać te emocje, kilka razy dziennie przechodziliśmy przez jej ogromne ataki płaczu i frustracji. Czasem córka Maria czytała wiele książek, które uczą bliskościowego rodzicielstwa. Stała spokojnie, próbując opanować oddech, podczas gdy jej dziecko, czerwone ze złości, wrzeszczało jak opętane przez 40 minut. – Pozwoliliśmy jej przeżywać te emocje, kilka razy dziennie przechodziliśmy przez jej ogromne ataki płaczu i frustracji. Czasem córka próbowała mnie uderzyć albo ugryźć. Mam ślad na ramieniu.

https://natemat.pl/616415,odpoczynek-matek-na-urlopie-to-mit-ich-wakacje-to-praca-i-koszmar
samsza
To autentyczny cytat z artykułu. Rodzice czterolatki, zamiast jej powiedzieć co i jak, stoją obok i "pozwalają przeżywać emocje". Rodzicielstwo bez wychowywania.
Moim zdaniem nauczyli te dzieci "przeżywania emocji" i unikania korzystania z rozumu.
derper odpowiada samsza
A tobie się wydaje, że dzieci to takie małe robociki, które wysterujesz kilkoma odpowiednimi słowami? Myślisz, że jej nie tłumaczyli, żeby się uspokoiła i że krzyczeć nie można i musi wytłumaczyć o co jej chodzi słowami? Kiedy "po dobroci" jedynie rozsierdza dziecko jeszcze bardziej pozostaje opcja ignorowania.
Mam w
A tobie się wydaje, że dzieci to takie małe robociki, które wysterujesz kilkoma odpowiednimi słowami? Myślisz, że jej nie tłumaczyli, żeby się uspokoiła i że krzyczeć nie można i musi wytłumaczyć o co jej chodzi słowami? Kiedy "po dobroci" jedynie rozsierdza dziecko jeszcze bardziej pozostaje opcja ignorowania.
Mam w rodzinie taki przypadek, rodzice przetrwali (cudem) takie zachowania do wieku 6 lat i dziecko zaczęło się uspokajać. Ale na początku ile razy sam jako wujek prosiłem i tłumaczyłem na 50 różnych sposobów - nie zliczę...
Rozwala mnie myślenie, że to na pewno przez "złe wychowanie", bo tak zaopiekowanego dziecka ze świecą szukać (codzienne wspólne zabawy, minimum telewizji, zero telefonu, spacery, wyjścia, atrakcje rozwojowe, sport od małego, zdrowe domowe jedzenie, pizza od święta, ...).
wolnoduch
a czym to się różni od tego, że kiedyś dzieciaki skakały z jak najwyższego murku, zjeżdżały na sankach / rowerze z jak największych górek, przebiegały przed pociągiem, jak najwyżej rozhuśtać się na huśtawce?
głupie? pewnie tak, ale dzieciństwo do czegoś służy - 10 umrze, ale 1 mln nauczy się, co jest niebezpieczne w dorosłym życiu
a czym to się różni od tego, że kiedyś dzieciaki skakały z jak najwyższego murku, zjeżdżały na sankach / rowerze z jak największych górek, przebiegały przed pociągiem, jak najwyżej rozhuśtać się na huśtawce?
głupie? pewnie tak, ale dzieciństwo do czegoś służy - 10 umrze, ale 1 mln nauczy się, co jest niebezpieczne w dorosłym życiu i może nie rozbije się samochodem na 4-osobowej rodzinie.
bha
Aż nie wiadomo co na to powiedzieć naprawdę brak na to słów.

Powiązane: Media społecznościowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki