REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Najbogatsi Polacy nie zapłacą dodatkowego podatku

Dominika Florek2023-08-16 11:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2023-08-16 11:00

Najbogatsi Polacy będą mogli zmniejszyć podatek dochodowy do zapłaty. Wszystko za sprawą Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wyroki NSA umożliwiają odliczenie straty, a tym samym zmniejszenie sumy daniny solidarnościowej. 

Najbogatsi Polacy nie zapłacą dodatkowego podatku
Najbogatsi Polacy nie zapłacą dodatkowego podatku
fot. Things / / Shutterstock

Wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego przynoszą pozytywne zmiany dla osób zarabiających powyżej 1 mln zł rocznie. Ta grupa opodatkowana jest daniną solidarnościową od 2019 r., której stawka wynosi 4 proc. Według skarbówki podstawę podatku solidarnościowego można pomniejszyć tylko o składki na ubezpieczenia społeczne, część składki zdrowotnej (wyłącznie przedsiębiorcy na podatku liniowym) i odliczenia od dochodów zagranicznej jednostki kontrolowanej.

Zgodnie z tą wykładnią przepisów, podatnicy objęci daniną solidarnościową nie mogą pomniejszać podstawy opodatkowania o straty poniesione w poprzednich latach. 

Jednak w lipcu br. minister finansów przyznał, że skarbówka przegrywa w sądach, i potwierdził, że straty można odpisywać od dochodu, podaje "Rzeczpospolita", powołując się na odpowiedź na interpelację poselską nr 42 274. Od tego momentu interpretacje fiskusa są już korzystne dla podatników.

Dodatkowo zgodnie z najnowszymi wyrokami NSA, od przy ustalaniu dochodu do opodatkowania daniną solidarnościową można odliczyć nie tylko stratę, ale również ulgę na złe długi oraz ulgę na działalność badawczo-rozwojową. 

Podatnicy nie mają wyjścia, w formularzu DSF-1 muszą wpisać dochód już pomniejszony o stratę, zwraca uwagę Rafał Sidorowicz w rozmowie z "Rzeczpospolitą" oraz dodaje, że w przypadku korekty, która powoduje, że podatek jest mniejszy (albo nie ma go w ogóle), przyczyny tej zmiany powinni opisać we wniosku o stwierdzenie nadpłaty.

Podatek solidarnościowy płaci ok. 40 tys. osób w Polsce, wynika z danych Ministerstwa Finansów. Podstawę obliczenia daniny solidarnościowej stanowi nadwyżka ponad 1 mln zł sumy dochodów z umowy o pracę, dzieło, zlecenie, emerytury, kontraktów menedżerskich, sprzedaży papierów wartościowych oraz z pozarolniczej działalności gospodarczej. O szczegółach daniny pisaliśmy więcej w artykule pt. "Podatek od najbogatszych. Kończy się czas na zapłacenie daniny solidarnościowej". 

Źródło:
Dominika Florek
Dominika Florek
redaktor Bankier.pl

Redaktor prowadząca (p.o.) dział „Twoje Finanse – Biznes” w Bankier.pl. Doktorantka na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Zajmuje się tematyką podatkową i konsumencką, śledzi także nowości w sektorze MSP. Monitoruje ofertę produktów bankowych dla firm, przygotowując rankingi kont dla przedsiębiorców. Śledzi zmiany legislacyjne i ich wpływ na przedsiębiorców. Prywatnie zgłębia temat motywacji podatkowej polskich podatników. Wierzy, że dobra książka potrafi wytłumaczyć świat lepiej niż niejeden wykres. Tel.: +48 539 733 969

Tematy
Wyjątkowa Wyprzedaż Forda. Hybrydowe SUVy już od 88 900 zł.
Wyjątkowa Wyprzedaż Forda. Hybrydowe SUVy już od 88 900 zł.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
lampeduza
Tytuł art populistyczny i mylący: Najbogatsi nie zapłacą …
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
fiat126p
Zgadza się, taka mentalność wielu Polaków.
Należy dążyć do podatku proporcjonalnego (tzw. liniowego) a nie do coraz większej progresji podatkowej. Wtedy m. in. nie byłoby kłótni o interpretacje.
Zresztą podatku PIT będzie mniej niż dodatkowego rozdawnictwa wprowadzonego przez obecną władzę. Można zmniejszyć rozdawnictwo
Zgadza się, taka mentalność wielu Polaków.
Należy dążyć do podatku proporcjonalnego (tzw. liniowego) a nie do coraz większej progresji podatkowej. Wtedy m. in. nie byłoby kłótni o interpretacje.
Zresztą podatku PIT będzie mniej niż dodatkowego rozdawnictwa wprowadzonego przez obecną władzę. Można zmniejszyć rozdawnictwo i zlikwidować a przynajmniej uprościć PIT.
fiat126p odpowiada fiat126p
No i oczywiście nie "najbogatsi" ale "najwięcej zarabiający". To nie to samo.
emerytpl
Jak to powiedział swego czasu Premier L. Miller że zarobku w wysokości 1000000 zł to jest chore w porównaniu do zwykłego Kowalskiego.
andregru
" Małgorzata Sadurska, która zasiada w radzie nadzorczej PZU. W ubiegłym roku zarobiła ponad 2 mln złotych. " - też zaoszczędzi .
prawnuk
i dlatego praca na państwowym, jak w PZU powinna być na maksa opodatkowana.....
powiedzmy do średniej krajowej 0%, do 2 srednich 10%, do 3 średnich 20%, do 4 średnich 30%, do 5 średnich 40%, do 6 średnich 50%, do 7 średnich 60%, do 8 średnich 70%, do 9 średnich 80%.....
jak pani Sadurska zatrudni się w prywatnym - to nic nam
i dlatego praca na państwowym, jak w PZU powinna być na maksa opodatkowana.....
powiedzmy do średniej krajowej 0%, do 2 srednich 10%, do 3 średnich 20%, do 4 średnich 30%, do 5 średnich 40%, do 6 średnich 50%, do 7 średnich 60%, do 8 średnich 70%, do 9 średnich 80%.....
jak pani Sadurska zatrudni się w prywatnym - to nic nam do jej pensji

Powiązane: Najbogatsi ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki