Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w piątek w Brukseli, że jednym z powodów jego niechęci do wspólnej emisji długu UE w celu sfinansowania wydatków wojskowych jest obawa przed rosnącym zadłużeniem państwowym nie tylko w Europie, ale też na całym świecie, w tym w USA.


W trakcie pandemii Covid-19 Unia Europejska powołała do życia specjalny Fundusz Odbudowy, aby pomóc państwom członkowskim w radzeniu sobie z trudnościami gospodarczymi. Środki na ten cel Komisja Europejska - w imieniu UE - pożyczała i pożycza na rynkach finansowych.
Obecnie, w kontekście wyzwań związanych z obronnością, w UE pojawiają się głosy, że wydatki na ten cel powinny zostać sfinansowane w podobny sposób - poprzez pożyczki.
Innego zdania jest jednak Merz, który oznajmił podczas konferencji prasowej z szefową KE Ursulą von der Leyen, że wspólny unijny dług powinien być emitowany tylko w wyjątkowych okolicznościach, a potrzeby obronne Europy można również zaspokoić zwiększając efektywność, a nie tylko wydając więcej.
Wyraził też obawy o poziom zadłużenia na świecie. „Rzeczywiście, martwię się o stale rosnący dług publiczny na całym świecie - nie tylko w Europie, ale także, na przykład, w Stanach Zjednoczonych. Zastanawiam się, jak długo będzie można nie tylko refinansować sam dług, ale także finansować odsetki. Nie możemy zaciągać długów w nieskończoność” - podkreślił.
Na koniec 2024 roku poziom zadłużenia publicznego w Unii Europejskiej wynosił 81,5 proc. PKB. Rok wcześniej było to 80,8 proc. PKB. Najbardziej zadłużone kraje to Grecja, Włochy, Portugalia, Hiszpania i Francja.
Dług publiczny USA wynosi ponad 120 proc. i również rośnie.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ szm/
























































