REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Leo działa za plecami szefa klubu Polski 2050. Hołownia: Opamiętajcie się. Wystarczy

2026-01-22 14:28, akt.2026-01-22 17:56
publikacja
2026-01-22 14:28
aktualizacja
2026-01-22 17:56

Aleksandra Leo, podczas nieobecności szefa klubu Polski 2050 Pawła Śliza, próbowała przeprowadzić głosowanie nad wyborem dziewięciu osób do Rady Krajowej - powiedział PAP poseł Adam Luboński. Zaznaczył, że nie była do tego uprawniona, gdyż w środę prezydium klubu odwołało ją z funkcji wiceszefowej klubu.

Leo działa za plecami szefa klubu Polski 2050. Hołownia: Opamiętajcie się. Wystarczy
Leo działa za plecami szefa klubu Polski 2050. Hołownia: Opamiętajcie się. Wystarczy
fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / / FORUM

Według relacji Lubońskiego posłanka Leo, wykorzystując nieobecność Śliza, próbowała doprowadzić do wyboru dziewięciu osób – sześciu posłów i trzech senatorów – do Rady Krajowej Delegatów.

Luboński ocenił, że ta sprawa ma bezpośredni związek z wewnątrzpartyjną rywalizacją wyborczą. Przypomniał, że Rada Krajowa wybiera połowę składu zarządu krajowego partii. – Gdyby to głosowanie się odbyło, dziewięć miejsc w Radzie mogliby obsadzić zwolennicy Pauliny Hennig-Kloski – zaznaczył.

Poseł podkreślił, że dzień wcześniej klub otrzymał informację o zamiarze przeprowadzenia takiego głosowania. Luboński relacjonował, że Śliz wyraził na to wstępną zgodę, zastrzegając jednak, że jako przewodniczący musi najpierw uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych swojego teścia, który nagle zmarł. W czwartek Śliz przebywał we Wrocławiu wraz z rodziną.

- To jest tańczenie na nieszczęściu Pawła Śliza. To, co próbowała zrobić Aleksandra Leo, to jest próba puczu, ponieważ przeprowadzenie głosowania bez Pawła Śliza, to jeden głos mniej w klubie - zauważył Luboński.

Polityk podkreślił też, że Leo formalnie nie miała prawa inicjować takiego głosowania, gdyż dzień wcześniej prezydium klubu podjęło decyzję o odwołaniu jej. – Od środy nie jest już wiceprzewodniczącą klubu, lecz zwykłym członkiem prezydium. Nie ma więc kompetencji do podejmowania takich działań i doskonale o tym wie. Została o tym poinformowana po środowym posiedzeniu prezydium, które większością głosów podjęło taką decyzję – doprecyzował Luboński.

O sytuacji, w czwartkowym wpisie na platformie X, informował też wiceszef klubu Bartosz Romowicz. „Próba puczu w klubie Polska 2050. Aleksandra Leo poza swoimi uprawnieniami usiłowała wybrać za plecami Pawła Śliza reprezentację klubu w Radzie Krajowej. W czasie kiedy Paweł Śliz zajmuje się bardzo smutnymi rodzinnymi sprawami. Bezrozumne i bezduszne. Nie do takiej polityki szliśmy” - podkreślił polityk.

Z kolei poseł Marcin Skonieczka przekazał na X, że klub Polska 2050 w czwartek w „trybie obiegowym”, podjął uchwałę w sprawie przeprowadzenia wyborów dziewięciu członków Rady Krajowej Partii Polska 2050 Szymona Hołowni.

Skonieczka wyjaśnił, że zgodnie z podjętą uchwałą, klub wybierze sześciu członków Rady Krajowej spośród posłanek i posłów oraz trzech spośród senatorów. Przypomniał też, że kadencja dotychczasowych delegatów klubu do Rady Krajowej wygasła w środę - 21 stycznia 2026 r.

Z kolei obecny lider ugrupowania Szymon Hołownia, we wpisie na X napisał, że „spokój i porządek” to nadrzędne wartości w sytuacji, w której „świat codziennie drży w posadach. A klub parlamentarny to nie szlachecki sejmik”.

„Chaos polaryzacji, która wprowadziła do mojej partii tocząca się kampania wyborcza i śmiertelny bój dwóch frakcji kandydatek, osiągnął apogeum i musi zostać natychmiast opanowany. Obecna sytuacja zagraża nie tylko partii, ale naszej koalicji i przyszłości Polski” - dodał Hołownia.

Polityk zwrócił się też do członków partii: „Założyłem tę partię, każdego i każdą z Was osobiście wskazałem na wyborcze listy i rządowe stanowiska. Dziś mam do Was proste przesłanie. Opamiętajcie się. Wystarczy”.

W poniedziałek wieczorem Rada Krajowa Polski 2050 zadecydowała, że do 31 stycznia zostanie powtórzona II tura wyborów na nowego szefa partii; zmierzą się w niej minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Leo o odwołanu jej z funkcji wiceszefowej klubu: nie widzę tu logiki

W czwartek w rozmowie z PAP poseł Polski 2050 Adam Luboński mówił, że posłanka Leo pod nieobecność szefa klubu Pawła Śliza, próbowała przeprowadzić głosowanie nad wyborem dziewięciu osób do Rady Krajowej. Zaznaczył, że Leo nie była do tego uprawniona, gdyż dzień wcześniej przewodniczący klubu podjął decyzję o odwołaniu jej z funkcji.

Posłanka Leo pytana przez dziennikarzy w czwartek w Sejmie o tę sytuację podkreśliła, że odwołanie jej z funkcji nastąpiło w czwartek, a nie w środę oraz stwierdziła, że działanie to jest kompletnie nielogiczne. – Dzisiaj zostałam odwołana z funkcji wiceprzewodniczącej prezydium. Natomiast ja kompletnie nie widzę tutaj logiki, ponieważ jeszcze wczoraj przewodniczący Śliz prosił, żebym poprowadziła posiedzenie klubu pod jego nieobecność. Zastąpiłam go również podczas konwentu seniorów przed głosowaniami, a dzisiaj się dowiaduję, że już wczoraj zostałam odwołana z funkcji przewodniczącej – mówiła posłanka Leo.

Podkreśliła też, że jej odwołanie z funkcji wiceprzewodniczącej miało miejsce już po tym, jak klub podjął uchwałę o niezwłocznym przeprowadzeniu głosowania nad uzupełnieniem dziewięciu członków Rady Krajowej, których mandaty wygasły dzień wcześniej. Dodała, że żądanie o niezwłoczne zwołanie posiedzenia klubu wpłynęło dzień wcześniej.

– Jesteśmy w tak ważnym procesie wyborczym, że uzupełnienie mandatów, członków do Rady Krajowej, jest po prostu krytyczne w tym momencie – oceniła Leo. Zaznaczyła, że Śliz tego posiedzenia nie zwołał, a – jak mówiła posłanka – „dziś jest nieobecny”. Przekazała też, że klub przegłosował tę uchwałę, dlatego wybory członków do Rady Krajowej zostaną przeprowadzone jeszcze w czwartek w formule zdalnej, w formie obiegowej, do godz. 19.

Leo dopytywana przez dziennikarzy o to, kiedy dowiedziała się o decyzji o odwołaniu jej z prezydium klubu, zapewniła, że skan tej decyzji pojawił się już po tym, jak podjęła decyzję o wydaniu przegłosowanej uchwały.

Jej zdaniem ciekawy jest fakt, że w oświadczeniu przewodniczącego widniała informacja, iż odwołanie jej z funkcji nastąpiło w środę, czyli – jak przytoczyła – „wczoraj, kiedy (szef klubu) prosił, żebym poprowadziła posiedzenie klubu i abym zastąpiła go podczas konwentu seniora”.

W konsekwencji tych wydarzeń posłanka Leo została wyrzucona z grup na komunikatorze służących do komunikowania się prezydium z parlamentarzystami. – Po moim wezwaniu do przywrócenia mnie zostałam przywrócona, ale tylko na jedną grupę – dodała.

pab/ rbk/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (6)

dodaj komentarz
pawellstolarczyk
Jeżeli politycy tej akurat partii kłóca się, próbują się oszukiwać itd., to chyba nie ma w tym nic dziwnego?
platfusoptymista
Kanapowa partia. Kogóż to obchodzi kto tam kogo w niej podgryza. Pseudo news dla odwrócenia uwagi od tego, co ważne.
samsza
Bankier nie zauważył sondażu OGB z kanapowymi partiami i 39% dla PO, skąd ludzie mają wiedzieć, że partia kanapowa?
:)
dasbot
Pytanie jest inne - skąd mieli kasę na kampanię w 2023?...........Clown world.
platfusoptymista odpowiada dasbot
od Sorosa

Powiązane: Szymon Hołownia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki