REKLAMA
HIPOTEKI

Łazienkowa epopeja

2009-10-07 13:39
publikacja
2009-10-07 13:39

Higiena osobista obecnie jest przedmiotem codziennej troski i zabiegów. Kult pięknego ciała tylko w czasach antycznych był tak intensywnie promowany jak teraz, przy czym my jesteśmy wspierani przez wysoce rozwinięty przemysł kosmetyczny, farmy piękności, fitness cluby i... architekturę wnętrz. Łazienka stała się jednym z dwóch, obok kuchni, najważniejszych pomieszczeń w domach.

I choć nie myjemy się już publicznie, a łaźnie miejskie zniknęły z pejzażu cywilizowanych aglomeracji, to rekompensujemy sobie to w przestrzeni prywatnej, często zamieniając zwykłe miejsce do mycia w kompleks łazienkowy, łączący sypialnię z prysznicem, wanną, toaletką i garderobą. Nawet ci, którzy na przestronną, ekskluzywną łazienkę pozwolić sobie nie mogą z przyjemnością oglądają takie wnętrza na łamach pism ilustrowanych.

Rytuał mycia przez wieki obrósł w przyzwyczajenia, liczne użyteczne przedmioty i stroje oraz rozwiązania przestrzenne. Zmieniał się wraz z modą i rozwojem techniki. Historia tych zmian to fascynująca dziedzina wiedzy, która jednak w niewielu miejscach i publikacjach daje się kompleksowo prześledzić.

Wanna miedziana, 1890. Fot. Muzeum Hansgrohe Woda – Łazienka – Design, Schiltach


Zwiedzając łazienki

Takim miejscem, które pozwala nam tropić ewolucję higienicznych przyzwyczajeń i towarzyszących im sprzętów oraz pomieszczeń jest założone w 1997 r. Muzeum Hansgrohe Woda – Łazienka – Design w niewielkiej miejscowości Schiltach w Niemczech, które dokumentuje 700 lat kultury łazienkowej. Muzeum zgromadziło wiele oryginalnych eksponatów będących wyposażeniem łazienek i stanowi przestrzeń pozwalającą prześledzić zarówno ewolucję rozwiązań technicznych, jak i przyzwyczajeń estetycznych, a w efekcie także historię naszej społecznej moralności i pruderii. Prezentowane eksponaty przede wszystkim pochodzą z Niemiec i Austrii, a w całości dokumentują rytuały mycia Europejczyków. Nie znajdziemy tu rozwiązań z Azji, Bliskiego Wschodu czy obu Ameryk. Zgromadzony materiał jest nam kulturowo bliski, co nie zmienia faktu, że niektóre sprzęty sprzed wieków budzą ogromne zdziwienie. Koncepcja ekspozycyjna to wysmakowane aranżacje kolejnych łazienkowych pokoi, w których poznajemy higieniczne przyzwyczajenia naszych przodków.

Od wody z daleka

Historia prywatnych łazienek rozpoczyna się w III w. p.n.e. W miastach z tamtego okresu – Indus-Tal Mohenjo Daro i Harappa w dzisiejszym Pakistanie – archeolodzy znaleźli prawie w każdym domu pomieszczenie przeznaczone na łazienkę. Pokrywa się to z ilością łazienek, jaka pojawiła się w Europie dopiero w latach 70. XX w. Szczyt kulturowy historia europejskich łazienek osiągnęła dzięki wspaniałym termom w czasach Cesarstwa Rzymskiego. Zmienił to dopiero rosnący wpływ Kościoła Katolickiego, nakładającego ogromne kary za pogańskie wierzenia, dla których charakterystyczne było uwielbienie dla źródeł, rzek i jezior oraz związane z tym rytuały wodnych kąpieli. Te zostały wyklęte, a jedynym akceptowanym przez kler kontaktem całego ciała z wodą był chrzest. Ludzie religijni unikali wody jak ognia, głęboki szacunek budzili pobożni, których ciało zarastało brudem i robactwem. Ten stan rzeczy uległ poprawie dopiero za czasów Karola Wielkiego, jednak kąpiel w niedziele, piątki oraz w czasie postu była nadal surowo zabroniona. Ważnym impulsem dla kultury łazienki były krucjaty (1096-1212). Powracający do domów rycerze poznali i docenili orientalne łazienki. Łaźnie publiczne szybko stały się ważnym miejscem w kulturze średniowiecznego społeczeństwa. Tutaj spotykano się i ucztowano przy muzyce. Szczególnie lubiane były łaźnie dla nowożeńców, w których młoda para i goście spędzali kilka dni.

Łazienka mahoniowa, 1890. Fot. Muzeum Hansgrohe Woda – Łazienka – Design, Schiltach


W Schiltach zwiedzanie rozpoczynamy od średniowiecznej izby łaziebnej wyposażonej w drewniane cebry. Prosperita takich miejsc skończyła się wraz z czarną śmiercią – ogromną epidemią dżumy, która od 1647 r. przez 6 lat zdziesiątkowała ludność europejską, zmniejszając jej populację o 1/3. Łaźnie zostały uznane za siedliska chorób. Sobór Trydencki (1545-63) wprowadził kościelny zakaz kąpieli. Szesnastowieczni lekarze byli zdania, że przez kontakt z wodą przenoszone są różnorodne bakterie i choroby, takie jak dżuma i syfilis. Tylko ręce i zęby można było myć w wodzie. Czyste ubrania, puder i perfumy musiały zastąpić oczyszczającą moc wody.

Powrót do natury

Dopiero epoka oświecenia i Rewolucja Francuska z hasłem Rousseau „powrotu do natury” przyniosły w połowie XVIII w. radykalne zmiany. Okryte kurzem peruki i zwyczaje arystokracji polegające na ukryciu brzydkiego zapachu za pomocą pachnideł potępiono jako dekadenckie. W 1760 r. powstały w Paryżu dwa kąpielowe statki na Sekwanie. Woda z rzeki była pompowana przez specjalne filtry, a następnie ogrzewana.

Po Rewolucji Francuskiej ludności paryskiej także w dziedzinie higieny przypadła pionierska rola. W domach pojawiły się pierwsze wanny, wiele luksusowo wyposażonych instytucji zachęcało do pływania i kąpieli. Jednak na jeden bilet wstępu do takiego miejsca przeciętny robotnik musiał pracować pięć dni. Kto posiadał wannę w domu, mógł doprowadzić do niej ciepłą wodę za pośrednictwem specjalistycznej firmy. To moment w historii, w którym stosunkowo lekkie i łatwe w instalacji wanny blaszane wyparły ciężkie balie drewniane. Kąpiel domowa nadal była jednak luksusem.

Łazienka frankfurcka, 1900. Fot. Muzeum Hansgrohe Woda – Łazienka – Design, Schiltach


Wraz z uprzemysłowieniem brud nabrał nowego znaczenia, zwłaszcza w Anglii. Dbałość o higienę zdaniem towarzystw opiekuńczych i dobroczynnych sprzyjała wydajności produkcji. W 1844 r. w Liverpoolu otwarto dla pracowników pierwszą instytucję o charakterze pralni i publicznej łaźni. Jeszcze w tym samym roku parlament brytyjski ustalił wytyczne dla zbudowania kolejnych łaźni, dwa lata później ich budowę uchwalono w formie przepisów prawnych. W 1860 r. w niemieckim Magdeburgu otworzono pierwszy publiczny basen do pływania.

W sieci

Czysta, bieżąca woda była w Europie aż do XX w. jedynie przywilejem najbogatszych. Na początku XIX w. pojawiły się w miastach małe, prywatne przedsiębiorstwa wodne, których usługi dostępne były bogatym. Nieczystości i zużyta woda były odprowadzane w formie ścieków bezpośrednio do ziemi lub rzek, co powodowało liczne epidemie, zwłaszcza cholery, która w sierpniu 1831 r. pochłonęła w Berlinie 1.426 ofiar, w Wiedniu – 2.188, a w Hamburgu – 910. Rok później w Paryżu zmarło 18.402 ludzi. Zaobserwowano, że epidemia koncentruje się w tych dzielnicach, które zaopatrywane są w wodę rurami z ujęć rzecznych. To zapoczątkowało, najpierw w Anglii, potem w Niemczech i w innych państwach, powstawanie sieci wodno-kanalizacyjnych uwzględniających wymogi higieny.

W 1850 r. podłączenie do bieżącej wody posiadało zaledwie 4 tys. z 11,5 tys. mieszkańców Hamburga. Początkowo bieżąca woda była dostępna jedynie w określonych godzinach. Specjalne beczki pozwalały zebrać ją na cały dzień. Cztery lata później pojawił się pierwszy wodociąg w Berlinie. Dopiero wraz z podłączeniem wody w domach pojawiła się możliwość instalowania prywatnych łazienek. Dokładano wszelkich starań, aby te komfortowe rozwiązania dopasować do skromnych warunków domowych. Bez stałego podłączenia wody posiłkowano się najpierw przenośnymi, często składanymi wannami i kabinami prysznicowymi. Wodę podgrzewano na kuchennym piecu. Jeśli brakowało miejsca do postawienia wanny na stałe, można było także wypożyczyć wannę blaszaną na określony okres czasu. Urządzenia łazienkowe były dostarczane do domu, a na życzenie także ciepła woda.

Łazienka luksusowa, 1910. Fot. Muzeum Hansgrohe Woda – Łazienka – Design, Schiltach


Pod prysznicem

Rozwój wodociągów spopularyzował używanie prysznica, znanego od starożytności, m.in. z Egiptu. W późnym średniowieczu doccia stanowił środek uzdrawiający. Na początku XVI w. dyskutowano zawzięcie, z jakiej wysokości powinna spływać woda, aby nie wyrządzić krzywdy pacjentowi. Polecany czas zażywania kąpieli pod prysznicem wahał się między jedną a sześcioma godzinami dziennie – i to na dodatek pod zimną wodą. Vinzenz Prießnitz, od którego pochodzi współczesna nazwa urządzenia, jest twórcą nowoczesnej terapii wodą, m.in. zimnych kąpieli prysznicowych. W celach higienicznych prysznic praktycznie nie był wtedy używany. Swą oczyszczającą funkcję nabył w połowie XIX w. dzięki żołnierzom. W 1843 r. administracja żołnierska w Prusach wydała przepis, że wszystkie nowe koszary muszą być zaopatrzone w łazienkę z wanną. Te pomieszczenia okazały się jednak bardzo szybko niewystarczające, ponieważ ze względu na problemy z zaopatrzeniem w wodę i jej podgrzaniem minimum czterech żołnierzy musiało korzystać z tej samej wody. Wanny poszły w zapomnienie, a wprowadzono wspólne prysznice.
Przełomem dla niemieckiej historii czystości w domach prywatnych była wystawa, jaka miała miejsce w Berlinie w 1883 r., pod hasłem Higiena i sposoby ratowania ludzi. Dermatolog z Berlina prof. Oskar Lassar przedstawił prysznic jako wartościową i zalecaną formę kąpieli. W czasie wystawy za 19 fenigów każdy mógł wziąć ciepłą kąpiel, w cenę wliczono ręcznik i mydło. Zainteresowanie było ogromne.

Łazienka z 1920 r. Fot. Muzeum Hansgrohe Woda – Łazienka – Design, Schiltach


W bogatych domach bez przyłącza bieżącej wody stosowano przede wszystkim przenośne pokoje kąpielowe. Komfortowe rozwiązania posiadały prysznic boczny. Najprostszą formą domowego prysznica była łatwa do założenia wanna myjąca tak mała jak wycieraczka. Używało się jej w połączeniu z wiadrem albo tylko z dużą gąbką, którą wyżymało się nad głową. Prysznic, który był zainstalowany na stałe wymagał odrębnego pomieszczenia i stałego podłączenia przynajmniej zimnej wody.
Dla pryszniców instalowanych na stałe nowa era nadeszła dopiero po pojawieniu się gazowych pieców łazienkowych w latach 90. XIX w. Dla dużych łazienek z centralnym podłączeniem wody bieżącej zalecano tzw. „prysznice klatkowe” lub „kapliczkowe”. Prysznic stanowił już wtedy niezbędny element planowanych łazienek: nad dużą emaliowaną wanną na końcu znajdował się płaszcz ochronny dla prysznica w formie półokręgu, wykonany z miedzi lub blachy cynkowej. Dzięki zastosowaniu skomplikowanego mieszacza i aparatury przestawiającej woda mogła padać na stopy, na głowę, w formie strumienia lub deszczu. Ruchome prysznice spopularyzowały się w Niemczech w latach 20. XX w. W innych krajach europejskich nieco później. Składały się z blaszanej tarczy i porcelanowego uchwytu. Drążek prysznicowy to rewolucyjny wynalazek pochodzący dopiero z 1952 r.

Łazienka, 1960. Fot. Muzeum Hansgrohe Woda – Łazienka – Design, Schiltach


Sens czystości

Całkowite rozdzielenie łazienki i sypialni nastąpiło dopiero w latach 20. XX w. Dla wyrobów sanitarnych zarezerwowany był wyłącznie kolor biały. W poradniku gospodarstwa domowego z początku lat 30. czytamy: W łazience nie powinny znajdować się meble ani zasłony, podobnie jak przybory toaletowe, obrazy i lustra. Krople pary i wody mogłyby je uszkodzić. Wszystko natomiast powinno być lakierowane lub emaliowane na biały kolor. Po pierwszej wojnie światowej w całej Europie brakowało mieszkań. W Niemczech tylko 8,5% nowych lokali było wyposażonych w łazienkę. W Polsce te statystyki były jeszcze niższe. Sytuacja poprawiać zaczęła się dopiero przed wybuchem II wojny światowej. W 1921 r. higienista społeczny Grotjohann pisał: Domaganie się codziennej kąpieli dla wszystkich ludzi nadal wielu wydaje się niedorzecznym pomysłem, co wskazuje, jak mało jeszcze rozwinęło się pojęcie sensu czystości w naszym kraju. Aby zapewnić odpowiednią przestrzeń życiową w mieszkaniach architekci lat 20. XX w. wykreowali tzw. łazienki najmniejsze. W bardzo małym pomieszczeniu znajdowało się wszystko, czego wymagano dla zachowania wszystkich wymogów komfortu, ale w minimalnym wymiarze. Ta koncepcja przeniesiona została do budowanych po II wojnie światowej bloków wielkopłytowych. To, co nie mogło ewoluować ze względów ekonomicznych w kategorii zwiększenia komfortu przestrzeni, rekompensowano sobie użyciem materiałów. Plastik, bakelit, barwiona w masie ceramika zmieniły wygląd łazienki. Całkowicie plastikowe kabiny łazienkowe (nie prysznicowe) do montowania w domach, to wynalazek lat 60. – kolorowe, wyraźnie odzwierciedlające nurt pop-artu. Pierwsza kolorowa armatura Uno, wyróżniona w 1986 r. nagrodą iF Design Award to już wynalazek Hansgrohe w Schwarzwaldzie.

Dziś codzienny prysznic to standard. Kąpiel według własnego upodobania i o dowolnej porze, a nie tylko w sobotę w towarzystwie całej rodziny wydaje się nam oczywistością. Trudno byłoby sobie wyobrazić nasze społeczeństwo ceniące urodę, sprawność fizyczną i dobre samopoczucie bez bieżącej ciepłej wody. W ciągu zaledwie 150 kolejnych lat łazienka należąca do prywatnego domostwa pokonała drogę od luksusu dla zamożnych do pomieszczenia stanowiącego standard w budownictwie mieszkaniowym, a dziś stała się prywatnym centrum SPA. W ostatnich latach tematem łazienki zajmują się renomowani międzynarodowi projektanci: Philippe Starck, Antonio Citterio, Jean-Marie Massaud czy Phoenix Design.

Agnieszka Gniotek
Sztuka.pl, wrzesień 2009, nr 9 (GA 162)
Źródło:
Tematy
Darmowe konto firmowe na stałe? Sprawdzamy najlepsze oferty
Darmowe konto firmowe na stałe? Sprawdzamy najlepsze oferty

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki