Robert Kubica, który na dwa wyścigi przed zakończeniem sezonu znajduje się na trzecim miejscu w klasyfikacji kierowców uważa, że walka o tytuł najlepszego kierowcy w sezonie 2008 nie jest jeszcze dla niego zakończona – przyznaje jednak, że walka nie będzie łatwa, gdyż nie dysponuje najsilniejszym bolidem w stawce. „Dwa ostatnie wyścigi, 12 punktów straty, myślę iż dwaj kierowcy przede mną mają zdecydowanie więcej do stracenia, niż ja do zyskania”- zauważa Polak.
„Oczywiście, dobrze by było mieć najszybszy bolid, aby móc walczyć o pole position oraz wygrane w wyścigach, w normalnych warunkach byłbym w stanie walczyć. Nie jest jednak tajemnicą, że nasze tempo jest słabsze od rywali. Dodatkowo Renault i Toyota byli od nas szybsi na Fuji, co powoduje, że jest zarówno mnie jak i zespołowi zdecydowanie trudniej walczyć przeciwko Ferrari i McLarenowi.”
„Jednakże, ostatnie wyścigi pokazały, że wszystko jest możliwe – z powodu pogody, z powodu samochodu bezpieczeństwa, z powodu zdarzeń na pierwszym zakręcie jak na Fuji, wyścigi są nieprzewidywalne, dlatego powinniśmy dać z siebie wszystko.”
„Myślę, że jedynym sposobem, aby tak długo pozostać w gronie walczących o tytuł była równość i niezawodność. Jest w tym sezonie po prostu wspaniała. W porównaniu do zeszłego sezonu to bardzo duży postęp. W zeszłym sezonie mieliśmy wiele problemów technicznych, a w tym roku żadnych, więc to właśnie w tym względzie poszliśmy najbardziej do przodu w porównaniu do poprzedniego sezonu. Właśnie dlatego ciągle jesteśmy w grze. Oczywiście, nasza pozycja nie jest najlepsza, ale jeżeli jestem śród trzech kierowców, którzy mogą walczyć o mistrzostwo, to jest to właśnie z powodu niezawodności bolidu, która jest w tym sezonie idealna w 100 procentach.”
(del)

























































