REKLAMA
KRK'26

Kredyt studencki: scenariusz negatywny

Katarzyna Wojewoda-Leśniewicz2010-11-05 06:02redaktor Bankier.pl
publikacja
2010-11-05 06:02
15 listopada upływa termin składania wniosków o kredyt studencki. Choć czasu pozostało niewiele, przed podjęciem ostatecznej decyzji warto przeanalizować nie tylko zalety tego rozwiązania, ale również zastanowić się nad komplikacjami, jakie mogą się pojawić. Żakom zainteresowanym posiadaniem preferencyjnego finansowania nauki mogą stanąć na drodze różne przeszkody.

Dokumentowanie dochodu


Czynnikiem branym pod uwagę przy udzielaniu kredytu studenckiego jest wysokość miesięcznego dochodu przypadającego na członka rodziny. Próg tego dochodu ogłaszany rokrocznie przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest podstawą udzielenia kredytu. Udokumentowanie dochodów w rodzinie może być pierwszą przeszkodą na drodze po kredyt studencki.

Jeżeli osiągane w danej rodzinie dochody podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych na zasadach ogólnych (np. dochody z tytułu umowy o pracę), wówczas głównym dokumentem potwierdzającym wysokość tych dochodów będzie zaświadczenie z urzędu skarbowego. Dane zawarte w tego rodzaju zaświadczeniu będą dotyczyć roku kalendarzowego poprzedzającego złożenie wniosku.

Nie wszyscy mają jednak na tyle klarowną sytuację, że dochody w rodzinie uda się udokumentować jedynie zaświadczeniem z urzędu skarbowego. Nie wystarczy ono w przypadku, kiedy wśród dochodów rodziny są również takie, które nie podlegają opodatkowaniu. W takiej sytuacji, bank może poprosić o indywidualne oświadczenia o wysokości dochodów potwierdzone dodatkowymi zaświadczeniami odpowiednich organów lub instytucji. Udokumentowaniu powinny również podlegać zasiłki, renty, emerytury, czy alimenty świadczone na rzecz kredytobiorcy. Do wyliczeń nie bierze się natomiast dochodów tego z rodziców lub opiekunów, który został wyrokiem sądu zobowiązany do płacenia alimentów oraz kwot alimentów świadczonych na rzecz innych osób w rodzinie.



Ustanowienie zabezpieczenia kredytu


Gdy student udokumentuje dochody swojej rodziny i okaże się, że nie przekraczają one progu ogłoszonego przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, nie oznacza to, że może się cieszyć pozytywną decyzją o udzieleniu kredytu. Bank będzie wymagał przedstawienia odpowiedniego zabezpieczenia spłaty. Najczęściej będzie to poręczenie. W zależności od sytuacji bank może wymagać poręczenia udzielonego przez kilka osób. Znalezienie kilku poręczycieli może okazać się niełatwym zadaniem.

Ustanowienie odpowiedniego zabezpieczenia może być szczególnie kłopotliwe dla kredytobiorców o bardzo niskich dochodach. Nie oznacza to, że takie osoby nie mogą ubiegać się o preferencyjny kredyt. Można wnioskować o poręczenie udzielane przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

- O poręczenie stu procent kwoty kredytu mogą ubiegać się studenci, których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 600 zł oraz studenci, którzy zostali pozbawieni całkowicie opieki rodzicielskiej lub jako pozbawieni częściowo lub całkowicie opieki rodzicielskiej umieszczeni byli w rodzinie zastępczej, placówce opiekuńczo-wychowawczej, socjalizacyjnej albo resocjalizacyjnej. Poręczenie BGK w wysokości siedemdziesięciu procent kwoty kredytu dostępne jest dla studentów, których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 1 000 zł - wyjaśnia Tomasz Bogusławski z Banku Pekao SA.

Niezaliczenie semestru lub roku


Wątpliwości w staraniu się o kredyt studencki może też nasuwać pytanie - a co, jeśli nie poradzę sobie z jakimś przedmiotem i nie zaliczę semestru lub roku? To pytanie może prześladować szczególnie studentów pierwszego roku, dla których zasady obowiązujące na uczeni wyższej są często nieznane.

Do ubiegłego roku korzystający z kredytu studenckiego byli zobowiązani przedstawiać w banku, w terminie do 31 marca i do 31 października, zaświadczenie wydane przez dziekanat uczelni o wpisaniu na kolejny semestr i kontynuowaniu nauki. Nasilało to strach studentów, którzy chcąc otrzymywać kolejne transze kredytu, nie mogli pozwolić sobie na niezaliczenie semestru. W wyniku nowelizacji przepisów, która obowiązuje od tego roku, wystarczy, aby w podanych terminach żak przedstawił w banku ważną legitymację studencką.

Komentuje Tomasz Bogusławski, Bank Pekao SA:

Nowelizacja przepisów zniosła wymóg przedstawiania zaświadczenia o wpisanie na kolejny semestr studiów, więc niezaliczenie semestru, bądź roku nie niesie za sobą konsekwencji w postaci niewypłacenia transz kredytu. Z drugiej strony niezaliczenie roku czy semestru może powodować wydłużenie okresu studiowania. Wydłużony czas studiów, oznacza wyższą kwotę kredytu. W takiej sytuacji występuje konieczność wyliczenia nowej zdolności kredytowej. Bank po zakończonym, planowanym okresie studiów poprosi o dokumenty do ponownego wyliczenia zdolności kredytowej, aby móc wypłacać kredyt w przedłużonym okresie.



Oczywiście, mowa tu o sytuacji, w której student nie zaliczy semestru lub roku, ale warunkowo kontynuuje naukę. Dla studentów, którym zupełnie nie powiedzie się nauka na wyższej uczelni i zostaną wykreśleni z listy studentów, przepisy są znacznie bardziej restrykcyjne.

W przypadku utraty statusu studenta bądź doktoranta z innego powodu niż terminowe ukończenie studiów, kredytobiorca będzie musiał zacząć spłacać kredyt począwszy od pierwszego dnia miesiąca następującego po tym zdarzeniu.W takiej sytuacji bank nalicza oprocentowanie w wysokości 0,75 stopy redyskontowej NBP.

Przejście na urlop od zajęć w uczelni


Uczelnie wyższe dają studentom możliwość skorzystania w uzasadnionych sytuacjach z tzw. urlopu dziekańskiego, czyli przerwy w studiowaniu trwającej semestr lub rok akademicki, w którym zachowuje się wszelkie przywileje wynikające z posiadania statusu studenta.

W sytuacji, gdy student posiadający kredyt będzie chciał lub musiał skorzystać z tego rodzaju urlopu od zajęć w uczelni, powinien niezwłocznie powiadomić o tym fakcie bank udzielający kredytu. Wypłata transz kredytu zostaje zawieszona na czas przerwy w studiowaniu. Wznowienie wypłat transz kredytu następuje wraz z powrotem studenta do kontynuowania nauki na uczelni.

Utrata pracy, choroba w okresie spłaty


Spłata kredytu wraz z odsetkami rozpoczyna się po upływie dwóch lat od ukończenia studiów. Możliwe jest również wcześniejsze uruchomienie spłaty kredytu na wniosek studenta. Wnioskując o kredyt, trudno przewidzieć różne życiowe sytuacje, które mogą uniemożliwić spłatę kredytu. Przy preferencyjnym kredycie studenckim część tego ryzyka może być zniwelowana.
O finansach osobistych wiemy wszystko. Wejdź na www.bankier.pl/finanse i skorzystaj z naszego doświadczenia.
W przypadku kredytu studenckiego, ustawodawca daje studentowi możliwość wnioskowania o zawieszenie spłat rat kredytu lub umorzenie całości bądź części kredytu w określonych, trudnych sytuacjach życiowych.

Bank może zawiesić, na wniosek kredytobiorcy, spłatę kapitału kredytu wraz z odsetkami w przypadku, gdy znajdzie się on w trudnej sytuacji materialnej wynikającej z utraty pracy, choroby czy zdarzenia losowego uniemożliwiającego spłatę, takiego jak np. powódź, czy pożar.

Gdy kredytobiorca znajdzie się w sytuacji trwałej utraty zdolności do spłaty zobowiązań, potwierdzonej odpowiednimi dokumentami, może wnioskować o umorzenie całości lub części kredytu.

Studentów rozważających zaciągniecie kredytu może także niepokoić perspektywa braku pracy po studiach lub nie osiągania dochodów umożliwiających spłatę zobowiązania. Tutaj również przepisy określające zasady spłaty tego preferencyjnego kredytu wychodzą naprzeciw. Określają bowiem, że okres spłaty kredytu może być na wniosek kredytobiorcy wydłużony, jeżeli wysokość raty kredytu przekroczy dwadzieścia procent jego przeciętnego miesięcznego dochodu.

Scenariusz nie taki negatywny


W przypadku kredytu studenckiego, dla wielu negatywnych sytuacji ustawodawca przewidział rozwiązanie. Najpoważniejsze skutki będzie miało wykreślenie z listy studentów lub zawieszenie w prawach studenta. Każdy jednak rozpoczyna studia z zamiarem ich ukończenia, zatem zrobi wszystko, aby nie znaleźć się w sytuacji przedwczesnego ich przerwania. Posiadanie kredytu studenckiego może nawet dodatkowo zmobilizować do nauki.

Ryzyko niepowodzenia nie jest duże, a kredyt studencki jest obecnie najtańszym udostępnianym przez banki pieniądzem. Mądrze i odpowiedzialnie zarządzany może stać się nie tylko środkiem ułatwiającym uzyskanie wyższego wykształcenia. Zaoszczędzenie i zainwestowanie choć części kredytu studenckiego może stanowić dobry start żaka w życie po opuszczeniu murów uczelni.

Katarzyna Wojewoda-Leśniewicz
Bankier.pl

Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Student
@xxxxzzzzz ten co nie ma lub ma mało otrzymuje stypendium socjalne. Poza tym przy bardzo niskim dochodzie można uzyskać poręczenie BGK. Dla mnie wzięcie kredytu studenckiego było jedynym wyjściem, bo na stypendium się nie załapałem ze względu na zbyt wysoki dochód rodziców. Z tym, że nikt nie uwzględnił tego, że mają oni na głowie @xxxxzzzzz ten co nie ma lub ma mało otrzymuje stypendium socjalne. Poza tym przy bardzo niskim dochodzie można uzyskać poręczenie BGK. Dla mnie wzięcie kredytu studenckiego było jedynym wyjściem, bo na stypendium się nie załapałem ze względu na zbyt wysoki dochód rodziców. Z tym, że nikt nie uwzględnił tego, że mają oni na głowie chociażby kredyt na mieszkanie (w przeciwieństwie do niektórych nie dostali nic za darmo) i nie stać ich na utrzymanie mnie na studiach.
~xxxxzzzzz
Dla kogo te kredyty!? Dla tych co maja pieniadze,.... jak zwykle.... ten co nie ma lub ma malo.... o kredycie moze tylko marzyc.

Powiązane: Studia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki