Krajowy Fundusz Szkoleniowy finansowany byłby ze środków wpłacanych do Funduszu Pracy. Dzieliłby on środki pomiędzy pracodawców, którzy w ramach ustalonych w zakładzie pracy planów rozwoju zawodowego pracowników, wysyłaliby ich na kursy i szkolenia. Na razie nie wiadomo jaka kwota byłaby przewidziana na jednego pracownika. Niemniej od przeciętnego wynagrodzenia (3400 zł) co roku do FP odprowadza się prawie 1000 zł rocznie.
W Funduszu Pracy na początku 2012 roku było 5 mld zł niewykorzystanych środków. Wpływy wynoszą ok. 10 mld zł rocznie. Łącznie w br wydamy ok. 8 mld zł. Na koniec roku w FP znajdzie się ok. 7 mld zł. Środki te „teoretycznie” należą do pracodawców, ale obecnie są zamrożone przez ministra finansów. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej narzeka, że brakuje mu środków na walkę z bezrobociem. Świetnym przykładem jest innowacyjny program ministra pracy „Twój wybór-Twoja kariera”, na który na razie przeznaczone będzie 40 mln zł. Powinno być 300 mln zł.
Kolejne uzasadnienie do utrzymania wysokich kosztów pracy
W ramach FP wypłaca się zasiłki bezrobotnym oraz finansuje staże i szkolenia dla absolwentów studiów. Wszystkie programy są mocno krytykowane – zdaniem ekspertów pieniądze zgromadzone w FP są po prostu marnowane na programy, które tylko w krótkim okresie zapewniają doraźną korzyść w postaci statystycznie niższej stopy bezrobocia. W końcu stażysta opłacany przez PUP nie mieści się już w definicji bezrobotnego. Pracodawcy już dawno apelowali o zniesienie lub chociaż zmniejszenie składki na Fundusz Pracy, która wynosi 2,45%.
Krajowy Fundusz Szkoleniowy to tylko sposób na dalsze uzasadnienie wysokiej składki, będącej w zasadzie podatkiem „od zatrudnienia”. Jedyni, którzy będą się cieszyć z powstałego funduszu to firmy szkoleniowe. Skoro i tak trzeba będzie wydać pieniądze na podnoszenie kwalifikacji, to pracodawcy skorzystają z tej możliwości. Nie będzie ich interesować jakość zajęć, na które wysłali pracowników, a to już świetna wiadomość dla firm, które będą je organizować. Pozostaje jednak pytanie – kto będzie szkolił „szkoleniowców” i dlaczego tak drogo?
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Internet lekarstwem na bezrobocie
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Sukces cudzoziemców na polskim rynku pracy
» Internet lekarstwem na bezrobocie
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Sukces cudzoziemców na polskim rynku pracy

























































