Umowy zawierane wcześniej pomiędzy WGI oraz klientami miały charakter otwarty, które jedynie nakreślały pod względem rodzajowym strukturę instrumentów wchodzących w skład portfela. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd odebrała licencję WGI DM w kwietniu br., a w maju miały nastąpić pierwsze wypłaty środków z rachunków klientów. Ostatnia wycena rachunków została sporządzona w marcu 2006 roku. Według tych danych WGI miało rozliczać się z klientami, zamiast jednak pieniędzy zaoferowało obligacje WGI Consulting.
Nie jest natomiast pewne jaki jest status prawny emisji obligacji WGI Consulting. Według prawników klientom przysługuje roszczenie wobec obu podmiotów. Syndyk masy upadłościowej WGI Consulting podkreśla, że ze względu na brak pełnej ewidencji trudno jest określić kompletny zakres roszczeń. Według KPWiG, żeby możliwa była wypłata rekompensat konieczne jest sporządzenie listy inwestorów uprawnionych do rekompensat. I tu koło się zamyka z uwagi na problemy z dokumentacją i księgami biura. Syndyk musiał skorzystać z bazy poszkodowanych udostępnionej przez prokuraturę.
W ustawodawstwie nie została określona sytuacja fałszowania ksiąg rachunkowych, co powoduje trudności z dysponowaniem papierami wartościowymi zdeponowanymi w KDPW. Zdaniem prawników szybciej niż kompletna lista inwestorów mogą pojawić się pozwy przeciw KDPW oraz skarbowi państwa za sposób sprawowania nadzoru nad biurem przez KPWiG. Komisja co prawda kontrolowała biuro już w 2005 roku, ale nie dopatrzono się wtedy naruszenia prawa. Zawiadomienie do prokuratury trafiło już w lipcu 2005 roku, ale co z nim stało się dalej tego już nie wiadomo. Pojawiają się również opinie, że WGI nigdy nie powinna uzyskać licencji KPWiG. Nadzór broni się, że nie było podstaw formalnych dla odmówienia zgody w przypadku WGI. Nad intencjami założycieli WGI nikt się wtedy natomiast nie zastanawiał.
Na podstawie: „Gazeta Prawna”
I. Chojnacki, „Wierzyciele WGI wciąż nie dostają rekompensat”























































