REKLAMA

Karaiby - informacje praktyczne

2010-01-05 11:44
publikacja
2010-01-05 11:44

Garść praktycznych porad dla wielbicieli tropikalnych wysp i ... kapitana Sparrowa.

Najtańsze loty na Karaiby mają brytyjskie linie czarterowe. Polecam http://www.charterflights.co.uk/ oraz http://www.xl.com/. Skorzystałem z oferty XL i jestem bardzo zadowolony. Oczywiście trasa trochę kombinowana - z Warszawy do Londynu trzeba dolecieć „low-costem”. Warto zaangażować znajomych w transfer między lotniskami, to bardzo droga sprawa. Wcześnie bookowane bilety obu linii pozwalają zamknąć koszt lotu w 1850 zł.

Poruszanie się: autostop. Zupełnie bezproblemowo, nigdy nie czekaliśmy dłużej niż 15 minut. Pewnie, bezpiecznie i za darmo. Autostop jest wpisany w kulturę Karaibów. Oczywiście standardy: tanie i wydajne maxi taxis (minivany kursujące jak autobusy), ich ceny są ustalone i kierowcy nie próbują oszukiwać.



Najtańsze hotele:

Tobago, Scarborough - Hope Cottage, choć warto sobie zarezerwować, bo często jest pełny, najtańsza opcja w mieście.

St. Vincent, Kingstown - Highfield's Guesthouse - na obrzeżach miasta na trasie do Lowman's. Kingstown jest bardzo drogie hotelowo, a to zupełnie przystępna propozycja.

Trynidad, Port of Spain - spaliœmy w Innaa City Place, ale jest dość drogie. Warto poszukać tańszych, na NW od centrum.

Grenada, St George's - Mitchell's Guesthouse. Najtańsza, ale przyzwoita opcja, choć temperatura zabija.

Union Island, Carriacou, Bequia - nie ma tanich miejsc, trzeba kombinować.

Uwaga, na Karaibach raczej się nie targuje (chyba że na bazarach), więc wszystkie standardowe negocjacyjne triki "w sąsiednim hotelu jest pokój tańszy o 10USD, więc chyba tam wrócę" nie działają.

Co warto, czego nie warto:

Grenada: warto Grand Etang, St Vincent nocą i targ przypraw za dnia, można destylarnie i fabrykę czekolady, Mourne Rouge i Grand Anse. Nie warto: fortów.

Carriacou: warto Anse La Roche, opuszczoną plażę jak z widokówki.

Union Island: warto plaże w pobliżu stolicy. Na drugą stronę wyspy nie dotarłem.

Bequia: warto przejść oba niesamowite wybrzeża, rafę i plaże. Nie warto Old Hegg Turtle Sanctuary, który jest zwykłym basenem dla żółwi (wygląda to jak karpie przez Wigilią) a wejście kosztuje.

St. Vincent: warto drogę zachodnią do Dark View ze względu na niewiarygodne widoki, dla zabawy Wallilabou. Nie warto Owia Salt Ponds (choć droga do nich warta trudu - dzika i przez średnio przyjazne regiony) i fortów.

Tobago: warto dowolny szlak przez las deszczowy, zwłaszcza jeżeli wcześniej padało i wychodzą zwierzaki, Englishman's Bay. Nie warto: całej reszty (zwłaszcza plaż, jeżeli ktoś widział Grenadyny).

Trynidad: warto Port of Spain, targ przy Charlotte St, Magnificent Seven i Queen's Park Savannah, znakomity trek do widowiskowych Paria Waterfalls, Maracas Bay. Nie warto: Pitch Lake.



Jak zmniejszyć koszty

Na Grenadzie z lotniska jest tylko jedna możliwość dotarcia do St George's, taksówka za 10 zł za osobę. Można jednak zupełnie bezproblemowo podjechać stopem, zabrać się z kimś, kto akurat odjeżdza spod lotniska, a w ostateczności przejść 2 km w dół drogi i złapać regularne maxi taxi do miasta. Oszczędność: 10 zł.

Na Tobago można spokojnie spać na plażach. Jest bezpiecznie i czysto, jedynym problemem mogą być sand flies, różne piaskowe paskudztwa, które gryzą niemiłosiernie. Mozna znaleść spoty nawet w okolicy Scarborough (przy Windward Road, 1-1,5 km wzdłuż wybrzeża, można próbować na Englishman's Bay lub Man-o-War Bay, zupełnie bez problemu). Trzy noclegi pod chumrką - oszczędzamy 200 zł.

Na Carriacou - nocleg na plaży (polecam Anse La Roche - względnie blisko i wystarczająco odludnie). Oszczędność: 50 zł.

Na Union Island - nocleg na plaży, gdziekolwiek. Oszczędność 50 zł.

Zamiast płynąć z Carriacou na Union Island motorówką, można wybrać prom. Trwa dłużej i nie jest tak emocjonujący, ale tańszy. Oszczędność: 50 zł.

Zamiast lecieć z Union na St Vincent samolotem Liat-u, można złapać prom (uwaga, trzeba dobrze rozplanować dni, nie zawsze pływają!). Trwa to kilka godzin. Oszczędność: 40 zł.

W weekendy sklepy na St Vincent są zamknięte, bary i restauracje też. Gdybyśmy o tym wiedzieli wcześniej przygotowalibyśmy suchy prowiant marketowy. Oszczędność: 50 zł.

Na Trynidadzie straciliśmy cały dzień i kilkadziesiąt złotych na wyprawę na południe, do Pitch Lake, jeziora naturalnego asfaltu. W ogóle, ale to w ogóle nie warto. Oszczędność: 20 zł.

Na Trynidadzie nie polecałbym jednak spania na przypadkowych plażach, bo może być trochę niebezpiecznie. Jeden nocleg można natomiast zupełnie spokojnie zaliczyć na plaży pomiędzy Blanchisseuse i Matelot, na trasie do Paria Waterfalls (dwie godziny ciężkiego treku w każdą stronę). Śpi tam sporo ludzi, zwłaszcza w sezonie, gdy żółwie wychodzą na noce na plaże, czyli od marca do czerwca. Oszczędność: 75 zł.

Jeśli komuś się uda rozplanować naprawdę dobrze dni (trzeba brać pod uwagę w sumie tylko rozkład promów na Grenadynach), może kupić wcześniej bilety na samoloty Liat-u. Oszczędność: 100 zł.

Tomasz Michniewicz

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Bunio
Oj! Chyba Panu Bananowi trochę się w główce przewróciło. Każdy podróżuje jak uważa i wierz mi, że śpiąc na plażach czy korzystając z HC lub CS znacznie lepiej poznaje się kraj i ich ludzi niż w wielogwiazdkowym hotelu.
~crax
Jak tak lubisz Twoja sprawa....Ja uważam że podróżuje się po to żeby wypoczywać a nie spać na plaży i jeść vifony ....a szczególnie na Karaibach taki rodzaj turystyki jest baaaaardzo mile widziany!!!!! Myjąc brudne nogi w morzu i Bóg wie gdzie załatwiając swoje potrzeby fizjologiczne ....Chciałbyś żeby Twoje dzieci biegały po kawałku Jak tak lubisz Twoja sprawa....Ja uważam że podróżuje się po to żeby wypoczywać a nie spać na plaży i jeść vifony ....a szczególnie na Karaibach taki rodzaj turystyki jest baaaaardzo mile widziany!!!!! Myjąc brudne nogi w morzu i Bóg wie gdzie załatwiając swoje potrzeby fizjologiczne ....Chciałbyś żeby Twoje dzieci biegały po kawałku takiej Plaży !?!?!?!
Karaiby nie są dla takich Turystów zapytaj mieszkańców tych wysp czy Lubią "takich" "turystów" jeśli potrafisz się z NIMI porozumieć!!!?!?!??!!??!
Nie można na Każdym kroku oszczędzać bo z podróży pozostają Tylko Fotki i zaparzony Tyłek !? !!!!
I Uwierz mi w wielogwiazdkowym Hotelu można poznać wielu ciekawych ludzi nawet Bardzo ale nie sądzę żebyś kiedyś takowy odwiedził......
~wybredna odpowiada ~crax
Dnia 2010-01-11 o godz. 19:21 ~crax napisał(a):
> Jak tak lubisz Twoja sprawa....Ja uważam że podróżuje się
> po to żeby wypoczywać a nie spać na plaży i jeść vifony
> ....a szczególnie na Karaibach taki rodzaj turystyki jest
> baaaaardzo mile widziany!!!!! Myjąc brudne nogi w morzu i
> Bóg wie gdzie
Dnia 2010-01-11 o godz. 19:21 ~crax napisał(a):
> Jak tak lubisz Twoja sprawa....Ja uważam że podróżuje się
> po to żeby wypoczywać a nie spać na plaży i jeść vifony
> ....a szczególnie na Karaibach taki rodzaj turystyki jest
> baaaaardzo mile widziany!!!!! Myjąc brudne nogi w morzu i
> Bóg wie gdzie załatwiając swoje potrzeby fizjologiczne
> ....Chciałbyś żeby Twoje dzieci biegały po kawałku takiej
> Plaży !?!?!?!
Karaiby nie są dla takich Turystów zapytaj
> mieszkańców tych wysp czy Lubią "takich"
> "turystów" jeśli potrafisz się z NIMI
> porozumieć!!!?!?!??!!??!
Nie można na Każdym kroku
> oszczędzać bo z podróży pozostają Tylko Fotki i zaparzony
> Tyłek !? !!!!
I Uwierz mi w wielogwiazdkowym Hotelu można
> poznać wielu ciekawych ludzi nawet Bardzo ale nie sądzę
> żebyś kiedyś takowy odwiedził......


Tylko że nie każdego od razu stać na wielogwiazdkowy hotel. Uważam że dyskryminujesz swoją wypowiedzią ludzi mniej majętnych, w końcu każdy chyba czasami chciałby zaznać odrobiny luksusu- oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku.
~waldek odpowiada ~wybredna
To nich jedzie tam gdzie go będzie stać. Chyba lepiej pojechac bliżej i nie dziadować niż ruszać w podróż i na wszystkim oszczędzać. Czasami to aż przykro patrzeć ja taki tatuś sie zaweźmie zabiera rodzinke na wakacje (na które go ich nie stać) a dzieciaki muszą patrzećjaki inni jedzą lody.
~waldek
Ja z koleji maiłem znajomego który zabrał rodzine do Grecji autem ale zapomniał ze mają tam euro :) jeżdzili potem 100 km do Salonik robić zakupy w Lidlu - wakacje marzeń:) dobrze ze zdecydował sie na domek a nie namiot
~Crax
Nie wiem co Bankier.pl na to ale to co tutaj wypisuje autor tego artykułu mnie przeraża ....!?!?! Jechać na Karaiby i spać na plażach !?!?!?!?! Oszczędzać na każdym kroku !?!?
Ludzie to nie przystanek Woodstock, rozumie że są ludzie którzy oszczędzają na każdym kroku ale bez przesady to skandal przecież!!!! ,pracuje w branży
Nie wiem co Bankier.pl na to ale to co tutaj wypisuje autor tego artykułu mnie przeraża ....!?!?! Jechać na Karaiby i spać na plażach !?!?!?!?! Oszczędzać na każdym kroku !?!?
Ludzie to nie przystanek Woodstock, rozumie że są ludzie którzy oszczędzają na każdym kroku ale bez przesady to skandal przecież!!!! ,pracuje w branży turystycznej i w życiu nie życzyłbym sobie ani żadnemu krajowi takich turystów!!!!!!!!!
Jedziesz wydajesz a jak się nie ma miedzi to się w domu siedzi bo potem Plują Po Polakach na każdym kroku i porównują do ludu koczowniczego....Zarobiłeś daj zarobić INNYM ten grosz wróci do ciebie jeśli będziesz Normalnym turystom ....
Mój Kolega zabrał swoją dziewczynę do Paryża .....Jedli vifon i spali w samochodzie ....Jak Paryż to przynajmniej (w dobie kryzysu na ćwierć gwizdka)!!!!

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki