Cóż… Nazwa tego urządzenia w zasadzie tłumaczy wszystko.
Założenie jest proste: Finanse domowe rozkładamy na 6 podstawowych kategorii takich jak jedzenie, odzież, rozrywka itp. Wraz z początkiem miesiąca deklarujemy, ile na poszczególną kategorię zamierzamy przeznaczyć pieniędzy, a potem… Robimy zakupy, oczywiście nie rozstając się z naszym kalkulatorem. I obserwujemy: na ile w danym miesiącu jeszcze możemy sobie pozwolić , by nie znaleźć się pod przysłowiową kreską. Osoby chcące nabyć opisywany gadżet, powinny uwzględnić wydatek dziewiętnastu dolarów w domowym budżecie. Pytanie tylko, czy warto, biorąc pod uwagę bardzo ograniczoną funkcjonalność w stosunku do ceny….

Paweł Trojanowski



























































