W izraelskich atakach na Strefę Gazy w środę zginęły 24 osoby, w tym siedmioro dzieci - podały lokalne służby medyczne. Wśród zabitych jest ratownik Czerwonego Krzyża, który zginął, udzielając pomocy ofiarom jednego z ataków - poinformowała organizacja.


Prowadzone przez Izrael od nocy z wtorku na środę, naloty i ataki pancerne dotknęły różne miejsca palestyńskiego terytorium.
Odwet i polowanie na dowódców
Izraelskie siły zbrojne utrzymują, że uderzenia były odpowiedzią na atak uzbrojonych napastników na żołnierzy. Jeden izraelski wojskowy został poważnie ranny.
Później przekazano, że celem kolejnych izraelskich nalotów byli wysocy rangą dowódcy Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu.
Zginął, ratując innych
W ataku na południu Strefy Gazy ratownik medyczny Husein Al-Samiri zginął podczas udzielania pomocy innym poszkodowanym - poinformowała Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca (IFRC).
Organizacja wyraziła oburzenie i podkreśliła, że personel medyczny musi być chroniony w każdych okolicznościach.
Od początku wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy jesienią 2023 r. zginęło 30 pracowników i wolontariuszy Czerwonego Półksiężyca.
Rozejm tylko na papierze?
10 października 2025 r. weszło w życie kruche zawieszenie broni, obie strony zarzucają sobie jego łamanie, a USA naciskają na umocnienie porozumienia i przejście do jego kolejnych etapów.
Izraelska armia niemal codziennie przeprowadza uderzenia, zaznaczając, że są wymierzone w stwarzających zagrożenie terrorystów. Według kontrolowanej przez Hamas administracji od zawarcia rozejmu zginęło w nich 556 osób. Media i władze palestyńskie informują, że wśród ofiar są również kobiety i dzieci.
W atakach na pozycje izraelskie zginęło w tym czasie czterech żołnierzy. (PAP)
adj/ mal/











































