Ostatni sezon "Gry o tron" pobił poprzednie

Najdroższy, najbardziej kontrowersyjny, najokazalszy - takimi przymiotnikami określany jest finałowy sezon "Gry o tron". Można z pewnością napisać jedno - nie oszczędzano sztucznej krwi, pirotechników i dolarów. Ta megaprodukcja HBO wyznaczyła nowe standardy innym serialom. Poniższy artykuł zawiera spoilery z ostatniego odcinka 8. serii. 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Thank you to all in the realm. #GameofThrones

Post udostępniony przez HBO (@hbo)

"Kiedy grasz w grę o tron - zwyciężasz lub giniesz. Nie ma półśrodków" ["When you play the game of thrones, you win or you die. There is no middle ground"] - jak powiedziała swojego czasu długowłosa jeszcze Cercei do zachowującego się jak nieopierzony pisklak w stolicy Neda. Jedno jest pewne - HBO wygrało grę, nie biorąc przy tym jeńców. I choć nie milkną głosy fanów, którzy żądają nawet ponownego nakręcenia ostatniego sezonu, to stacja telewizyjna zapisała się już w annałach. 

Ostatni odcinek "Gry o tron" o wymownym tytule "Żelazny tron" ["Iron throne"] pobił wszelkie rekordy pod względem liczby widzów. Miał najwyższą oglądalność ze wszystkich odcinków, a co więcej, przebił wszystkie statystyki, jeśli chodzi o liczbę widzów pojedynczego epizodu w historii HBO.

Premiera przyciągnęła przed srebrny ekran 13,61 mln osób (pobitym rekordzistą była premiera 4. sezonu "Rodziny Soprano" z 13,43 mln widzów). Poprzedni odcinek "Dzwony" ["The bells"] zgromadził 12,48 mln. HBO przedstawiło sumę wszystkich źródeł i platform, na których można było zobaczyć finał "Gry o tron" i wyniosła ona 19,3 mln widzów. Oczywiście statystyka nie ujmuje tych, którzy finał oglądali, korzystając z nielegalnych źródeł. 

Oglądalność ostatniego 8. sezonu "Gry o tron":

  1. "Winterfell" - premiera: 11,6 mln, ogółem: 17,4 mln
  2. "A Knight of the Seven Kingdoms" - premiera: 10,26 mln, ogółem: 15,9 mln
  3. "The Long Night" - premiera: 12,02 mln, ogółem: 17,8 mln
  4. "The Last of the Starks" - premiera: 11,9 mln, ogółem: 17,2 mln
  5. "The Bells" - premiera: 12,48 mln, ogółem: 18,4 mln
  6. "The Iron Throne" - premiera: 13,61 mln, ogółem: 19,3 mln

Dane: HBO/westeros.pl

Po 73 odcinkach i około 200 tys. umarłych "Gra o tron" to marka sama w sobie. Jak oceniają analitycy z Hollywood Reporter, jest ona warta 1 miliard dolarów. Odliczając koszty produkcji serialu, którego jeden odcinek jest szacowany średnio na 10 mln, zysk i tak jest gigantyczny. Do tego należy doliczyć zyski z abonamentu. W samych Stanach Zjednoczonych prawie 8 dolarów miesięcznie płaciło w 2018 roku aż 7 mln użytkowników. Dochód z kablówki i dostępu online oszacowano na 6,6 miliardów dolarów, a więc zysk spokojnie mógł wynieść więcej niż 2 miliardy. Przypomnijmy, że był to rok bez "Gry o tron". Po wyżej wspomnianych rekordach oglądalności można przypuszczać, że liczby te wzrosną. 

Koszty też były znaczne. 8. sezon "Gry o tron" miał pochłonąć w sumie około 90 milionów dolarów. Kit Harington (Jon Snow/Aegon Targaryen), Emilia Clarke (Daenerys Targaryen), Peter Dinklage (Tyrion Lannister), Nikolaj Coster-Waldau (Jamie Lannister) and Lena Headey (Cersei Lannister) zarabiali po 1,2 mln dolarów za odcinek. Jak się więc okazuje, nie tylko "Lannisterowie zawsze spłacają swoje długi", ale i potrafią dobrze negocjować gaże. Dla porównania w 2017 roku zarabiali 500 tys. dolarów za odcinek, a w 2013 roku zaczynali z wypłatami na poziomie 150 tys. dolarów. To jednak nie wszystko.

Jak podliczyło HBO, w samej Irlandii Północnej w ciągu ośmiu sezonów zatrudniono 13 tys. statystów, którym płacono 100 dolarów za jeden dzień zdjęciowy. Ogółem było ich około 106 tys. Wylano na nich ponad 15 tys. litrów sztucznej krwi, ubrano w 80 km tkanin, z których uszyto stroje i przyklejono 12 tys. peruk wraz z innym sztucznym owłosieniem. Podczas kręcenia spalono prawie 21 tys. świec, użyto 40 km lin i 20 mln śrubek czy gwoździ. Najwięcej czasu zabierała charakteryzacja Dzieci Lasu. Tworzenie ich sztucznych twarzy zajmowało średnio 7 godzin i pochłonęło hektolitry... herbaty, użytej do koloryzacji. Podczas kręcenia serialu zarezerwowano łącznie 68 tys. pokoi w hotelach i pensjonatach. 

Bran rządzi 6 Królestwami, Północ pod władzą Sansy uzyskała niepodległość, smok odfrunął w nieokreślonym kierunku z umierającą Daenerys, a Jon, choć miał skończyć w Nocnej Straży, to zabrał wolnych ludzi i udał się za Mur, by zostać ich władcą... Tak kończy się legendarna "Gra o tron". I co dalej? Czy HBO podzieli los CBS, której po zakończeniu serii "Teoria wielkiego podrywu" ["The Big Bang Theory"] ubyło znacznie widzów? Niekoniecznie. W końcu ci, którzy wykupili już dostęp, nie muszą z niego zrezygnować. Od początku "Gry o tron" stacji przybyło 142 mln subskrybentów na świecie. Gdyby miał się spełnić czarny scenariusz THR/Morning Consult poll, mówiący o odpływie około 28 proc. użytkowników po zakończeniu serialu, to i tak HBO wyszłoby znacznie na plus. Szczególnie że stacja udostępnia poprzednie sezony, obiecuje prequele, mające innych scenarzystów i promuje, korzystając z "Gry o tron", inne swoje seriale. 

Czas poświęcony na tworzenie efektów specjalnych:

  1. sezon - 17 tygodni
  2. sezon - 21 tygodni
  3. sezon - 20 tygodni
  4. sezon - 21 tygodni
  5. sezon - 22 tygodnie
  6. sezon - 24 tygodnie
  7. sezon - 30 tygodni
  8. sezon - 42 tygodnie

Dane: HBO

Dla fanów mamy dobrą wiadomość. HBO nie rezygnuje z kury znoszącej złotej jajka. Ruszyły już zdjęcia do kolejnego serialu osadzonego w Westeros. Decyzja o nakręceniu prequela wydarzeń "Gry o tron" zapadła w zeszłym roku. Ekipa filmowa pracuje w Glenariff na północy Irlandii. O scenariuszu wiemy niewiele - akcja będzie rozgrywać się tysiące lat przed przyjazdem króla Roberta Baratheona do Winterfell. Ma opowiadać o kulisach powstania rodów, które wieki później wyniszczyły się w walce o Żelazny Tron i upadku Ery Herosów. Oglądając ten prequel, poznamy to, czego zabrakło fanom w tej serii, a więc dowiedzą się więcej o genezie Białych Wędrowców i tajemnicach Wschodu. Słowem nakręcone zostaną wszystkie mrożące krew w żyłach opowieści Niani młodych Starków.

Nieoficjalnie serial nazywany jest "Długa noc" ["The Long Night"], choć roboczo produkcja nazwana jest "Krwawy księżyc" ["Bloodmoon"]. Niezadowolonych z ostatniego sezonu uspokajamy - scenarzyści David Benioff i Dan Weiss nie będą mieszać palców w żadnym ze spin-offów. Zamiast tego zajmą się reżyserią nowej trylogii "Gwiezdnych Wojen".

Pozostaje jedynie napisać "Valar morghulis" i "Dracarys".

aw

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 krypsy

Jako franczyzna nie sprawdzi się tak jak Star Wars.

! Odpowiedz
6 24 sertiel

Zapomnieliście dodać że Pomyje wylane na widza to sezon 8 i nie chodzi tu o jakoś nagrania filmu czy efekty specjalne ale o zrobienie tak banalnego zakończenia i śmiesznych bitew które miały przebić te z władcy pierścienia a były tak zrobione bezsensu: gotrakowie robiący szarże na niewidzialne w ciemności wojsko : D bez sensu nie po to służy kawaleria :D zero strategi jak by widz miał łykać wszystko inne pokazanie miast w wcześniejszych sezonach a teraz :D film był takim banałem że szkoda gadać, nie wspomnę historii nocnego króla w ogóle nie rozwinięty ahhh pomyje i tyle

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 5 po_co

Mnie osobiście scena wojny z nieumarłymi podobała się bardzo, oceniam ją zdecydowanie wyżej niż scenę z Władcy Pierścieni, sporo się działo i autorzy zadbali o to aby widz nie nudził się jednym klimatem.
Natomiast samo zakończenie bitwy było żenująco słabe, 8 lat budowania historii, 8 lat intrygi, smoki, nieumarli którzy pokonują każdą armie, a tutaj walka zupełnie pominęła aspekt dowodzenia - nie zauważyłem aby poza królem ciemności ktokolwiek zarządzał nieumarłymi (jak to miało miejsce za każdym razem wcześniej).

Natomiast cała reszta odcinków - szkoda gadać.

Po co były te wszystkie wątki o Targaryen, po co wątek Johna Snowa, po co wątek Brana jako trójokiej wrony, po co wątek Tyriona i Varysa, po co to wszystko skoro w ostatnim sezonie zakopano te intrygi i podano na tacy proste, a wręcz infantylne rozwiązania.
Cersei która mozolnie zdobywała władzę, która wielokrotnie podnosiła się z kolan, która doprowadziła do odkrycia i zbudowania najpotężniejszej broni, nagle bez żadnego powodu po prostu się poddaje.
Owszem była pełną pychy osobą ale nie głupią i krótkowzroczną jak przedstawiono ją w tym sezonie.

Tym bardziej, że już sam brak udziału w wojnie z nieumarłymi dawał niesamowitą okazję do tego aby przedstawić ją jako jeszcze bardziej przebiegłą osobę. Mam rozumieć, że królowa która niemal doprowadza do upadku armii przeciwnika nie zaplanowała ataku w najgorszym momencie bo woli dać przeciwnikowi czas na odbudowanie sił, sił które w ostatnim odcisku były liczniejsze niż te biorące udział w wojnie - to już w ogóle była jakaś skrajna głupota.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne