Wspierana przez USA i Izrael fundacja GHF zaproponowała budowę dużych obozów dla Palestyńczyków wewnątrz Strefy Gazy i prawdopodobnie również poza tym terytorium - poinformowała w poniedziałek agencja Reutera. Dodano, że plan "Humanitarnych Stref Transferowych" był już przedstawiony amerykańskiemu rządowi.


Według dokumentów, do których dotarł Reuters, celem planu jest "zajęcie miejsca Hamasu w kontrolowaniu ludności Strefy Gazy".
Propozycja oszacowana na 2 mld dolarów zakłada stworzenie "dużych" i "dobrowolnych" miejsc, w których Palestyńczycy ze Strefy Gazy mogliby "tymczasowo zamieszkać, zderadykalizować się, ponownie zintegrować i przygotować do przemieszczenia się w inne miejsce, jeżeli będą tego chcieli" - napisała agencja.
Plan opracowano po 11 lutego. W jego opisie wezwano do zdobycia zaufania lokalnej ludności, by ułatwić realizację "wizji dla Stefy Gazy" zaprezentowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
Według źródeł Reutersa propozycja została przedstawiona amerykańskiej administracji i była niedawno omawiana w Białym Domu.
Fundacja Humanitarna na rzecz Gazy (GHF) zaprzeczyła, by zaprezentowała taki plan i przekazała, że analizowane przez Reutersa materiały nie są dokumentami GHF. Dodano, że fundacja koncentruje się na dostarczaniu pomocy humanitarnej do Strefy Gazy.
W dokumentacji nie określono, w jaki sposób Palestyńczycy mieliby się znaleźć w obozach ani gdzie dokładnie poza Strefą Gazy mogłyby powstać, ale na załączonej do nich mapie zaznaczono strzałkami Egipt, Cypr oraz niesprecyzowane "inne miejsca docelowe" - napisał Reuters.
Strefa Gazy jest zrujnowana trwającą od jesieni 2023 r. wojną Izraela z Hamasem. Niemal wszystkie budynki mieszkalne są zniszczone lub uszkodzone, a większość Gazańczyków stała się wewnętrznymi uchodźcami. Na palestyńskim terytorium panuje kryzys humanitarny, a społeczność międzynarodowa domaga się od Izraela przepuszczanie większej ilości pomocy.
Izrael zaatakował Strefę Gazy po ataku Hamasu, w którym zabito ok. 1200 osób. W odwetowej operacji Izraela zginęło jak dotąd ponad 57,5 tys. Palestyńczyków.
Trump ogłosił na początku lutego plan przesiedlenia ludności Strefy Gazy do państw arabskich i przejęcia tego terytorium przez USA. Wielokrotnie modyfikowana później propozycja spotkała się z gwałtowną krytyką państw arabskich i dużej części społeczności międzynarodowej, ale została ciepło przyjęta w Izraelu.
Prywatna fundacja GHF działa w Strefie Gazy od końca maja i realizuje wspierany przez Izrael nowy model rozdawania pomocy humanitarnej. GHF wydaje żywność w dużych centrach pomocy, co ma uniemożliwić jej rabowanie przez Hamas.
Działalność chronionych przez prywatne amerykańskie firmy wojskowe punktów GHF od początku krytykowały organizacje humanitarne już obecne w Strefie Gazy, w tym ONZ. Padają zarzuty, że nowy system jest upolityczniony, zmilitaryzowany, zbyt mały, naraża zdesperowanych tragiczną sytuacją humanitarną cywilów na śmierć, a także sprzyja dążeniom Izraela do przesiedlenia ludności wewnątrz Strefy Gazy. W strzelaninach wokół punktów GHF zginęło już ok. 600 osób.
Dziennik "Financial Times" napisał w weekend, że amerykańska firma doradcza Boston Consulting Group analizowała koszty "przesiedlenia" Palestyńczyków. Jeden z wariantów zakładał, że ponad pół miliona z nich dobrowolnie opuści Strefę Gazy przyjmując "pakiet wyjazdowy" wart 9 tys. dolarów. Całość miała kosztować 5 mld dolarów.
Jerzy Adamiak (PAP)
adj/ kar/






















































