Szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot powiedział w piątek, że organizacja polityczna Europy znajduje się w niebezpieczeństwie, mimo jej zasobów finansowych, technologicznych i kulturalnych. Zapewnił przy tym, że błędne są głosy mówiące o bliskim „cywilizacyjnym zaniku” Europy.


"UE atakowana z zewnątrz"
Minister wypowiadał się na dorocznej, 31. konferencji ambasadorów i ambasadorek Francji, na której dzień wcześniej wystąpił również prezydent Emmanuel Macron.
- Europa nie stoi na skraju zaniku cywilizacyjnego i aroganckie głosy, które tak mówią, zrobiłyby lepiej, uważając na swój własny zanik - powiedział minister. Przyznał jednak, że UE jest „zagrożona z zewnątrz przez przeciwników, którzy próbują zdemontować łączące nas więzy solidarności”.- Nic nie może zagwarantować, że za 10 lat nadal będziemy żyli w Unii Europejskiej takiej, jaką ją dziś znamy - powiedział Barrot.
Zarzucił administracji USA, że zadecydowała, iż „przemyśli” więzi z Europą. Jest to jej prawo - przyznał. - Naszym prawem jest powiedzieć »nie« naszemu historycznemu sojusznikowi, (...) gdy jego propozycja nie będzie do przyjęcia - powiedział minister.
Odrzucamy nowy kolonializm
Macron w swoim czwartkowym wystąpieniu na 31. konferencji ambasadorów i ambasadorek zaznaczył, że Francja jest przeciwko nowym formom imperializmu i kolonializmu, ale nie podda się też wasalizacji. – Odrzucamy nowy kolonializm i imperializm, ale jesteśmy też przeciw wasalizacji i defetyzmowi – oznajmił Macron.
Przywódca Francji zwrócił uwagę na rolę mocarstw, m.in. USA, które „odwracają się od niektórych swoich sojuszników i wyzwalają się od międzynarodowych zasad”, Chin, „wykazujących się coraz bardziej nieskrępowaną agresją handlową, zwłaszcza od czasu zakończenia pandemii Covid-19, co obecnie szkodzi europejskiej gospodarce”, a także Rosji, która jest „siłą destabilizującą”.
Macron zaliczył do największych sukcesów francuskiej dyplomacji m.in. działania koalicji chętnych, której członkowie, jak podkreślił, „finansują obecnie w całości ukraiński opór”. Ponadto odniósł się do nowego otwarcia w relacjach z państwami afrykańskimi i uznania przez Paryż w ubiegłym roku niepodległości Palestyny.
Zaapelował do ambasadorów, aby położyli jeszcze większy nacisk na dyplomację gospodarczą, ponieważ Francja i inne państwa europejskie muszą więcej inwestować, aby pozostać konkurencyjne. Przypomniał, że powstało już wiele inicjatyw, które promują francuskie rozwiązania i firmy za granicą, m.in. szczyt AI w Paryżu, zorganizowany wraz z Indiami w lutym ubiegłego roku. (PAP)
awl/ awm/ rtt/
























































