Wczoraj inwestorzy z Wall Street znowu wykazali się pesymizmem, a Nasdaq i S&P500 zakończyły dzień na minusie. Dzisiaj rano podobnie wygląda sytuacja na rynkach azjatyckich: giełdy w Tokio i Hong Kongu zniżkują po około 1%, główny indeks w Bombaju traci 1,4%, zaś ceny akcji w Dżakarcie spadają po przeszło 2%.
W takim otoczeniu trudno dziwić się inwestorom z Europy, że nie kwapią się do kupowania akcji. Przed inwestycjami w hiszpańskie banki przestrzegają analitycy z Citigroup. Ich zdaniem ten sektor hiszpańskiej gospodarki czeka okres poważnej dekoniunktury i silny spadek rentowności.
O godzinie 10:10 niemiecki indeks DAX tracił 0,6%, schodząc do poziomu 6.432 pkt. Paryski CAC40 zniżkował o 0,3%, notując wynik 4.434 pkt. Londyński FTSE100 notował spadek o 0,1%, osiągając wartość 5.529 pkt. Nieznacznie nad kreską utrzymywały się za to giełdy w Zurychu, Mediolanie, Dublinie i Amsterdamie.
Część inwestorów może wstrzymywać się z decyzjami do czasu poznania komunikatów Banku Anglii oraz Europejskiego Banku Centralnego. W obu przypadkach analitycy nie spodziewają się zmiany stóp procentowych, jednak komentarze do tych decyzji mogą wpłynąć na oczekiwania odnośnie przyszłej polityki monetarnej.
K.K.


























































