REKLAMA

Europa powiela stare błędy

Piotr Lonczak2011-12-09 13:25
publikacja
2011-12-09 13:25
Unia Europejska wymaga reform. Jednak propozycja utworzenia unii fiskalnej i kontrolowania budżetów przez Komisję Europejską to nietrafiony pomysł. Europa potrzebuje więcej wolności, a mniej centralnego sterowania.



Abstrahując od kwestii dotyczących utraty suwerenności, najnowsze propozycje oceniam negatywnie. Pomysł ścisłego nadzoru brukselskich urzędników nad budżetami poszczególnych państw jest szczególnie nietrafiony.

Państwa różnią się między sobą i realizują odmienne cele. Urzędnicy tak naprawdę nie wiedzą, jakie potrzeby i oczekiwania stawiają przed poszczególnymi rządami obywatele, co w krajach demokratycznych powinno mieć kluczowe znaczenie. Stąd odpowiedź na pytanie, jakie wydatki zaakceptować, a jakie zablokować, będzie niezwykle trudna. Ponadto istnieje poważna trudność dotycząca zebrania i zinterpretowania odpowiednich danych, aby prawidłowo ocenić, które wydatki są uzasadnione, a które nie.

Europa nie korzysta z doświadczeń ostatnich lat


Co się dzieje
ze strefą euro?
Obecny kryzys można określić kryzysem ręcznego sterowania gospodarką. Mimo lekcji płynącej z upadku Związku Radzieckiego politycy oferują więcej scentralizowanego zarządzania, jako panaceum na wszelkie problemy gospodarcze.

Europejski Bank Centralny próbował prowadzić wspólną politykę monetarną w krajach o odmiennym poziomie rozwoju takich jak Niemcy i Grecja. Sytuacja była nie do utrzymania i zaowocowała załamaniem gospodarczym, co w konsekwencji zachwiało stabilnością finansów publicznych.

Problemy budżetowe kolejnych państw po części są efektem „stymulowania gospodarki”. To ci sami politycy zaledwie trzy lata temu wydawali publiczne pieniądze bez opamiętania, za co teraz płacimy nową recesją. Rządowe interwencje połączone z polityką taniego pieniądza fundowaną przez EBC stworzyło iluzję trwałej prosperity. Załamanie finansów publicznych jest skutkiem choroby strefy euro, a nie jej przyczyną.

Jasne i stanowczo egzekwowane reguły


Zamiast kolejnego brukselskiego urzędu politycy powinni wprowadzić ścisły i stanowczo egzekwowany wymóg zrównoważonego budżetu od wszystkich krajów Unii Europejskiej. Ostatnie lata pokazały, że keynesistowskie przekonanie o konieczności deficytu budżetowego w celu stymulowania wzrostu gospodarczego jest nie tylko nieskuteczne, ale wręcz szkodliwe.



Należy też skończyć z polityką ratowania bankrutów, gdyż mechanizm zysków i strat jest najlepszym sposobem dyscyplinowania zarówno banków, jak i rządów. Pouczający jest przykład Islandii, która po spektakularnym bankructwie największych banków odbudowuje gospodarkę, podczas gdy unijni politycy od dwóch lat ”ratują” niewypłacalną Grecji. Wolny rynek i indywidualna odpowiedzialność za decyzje gospodarcze jest rozwiązaniem tańszym i skuteczniejszym niż kolejne traktaty europejskie.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

Podyskutuj z autorem na blogu Blogbank.pl
Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (62)

dodaj komentarz
~kogel
Europa zaskoczona wraca do prawd dawno odkrytych. Czyli wyważa otwarte drzwi. Że nie można wydawać więcej,niż się ma dochodów,że dławienie podatkami szkodzi,że różnorodność daje lepsze efekty niż równanie wszystkich,że każdy kołchoz musi upaść,że urzędnicy nie potrafią skutecznie sterować gospodarką ,że...że..że....
~precz z UE
kiedy walił sie ZSRR też przekonywano ludzi że bez niego będzie koniec świata
~bax
MACIE BY NIE BYLO ZE O TYM NIE WIEDZIALEM-------wycinek infa
Przywódcy Europy zgodzili się na zebranie 200 mld euro dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego na ratowanie strefy euro. Na Polskę ma przypaść ponad 100 mld zł – czytamy w „Gazecie Polskiej codziennie”.
~bax odpowiada ~bax
http://www.zegardlugu.pl/
~dzodzo20000 odpowiada ~bax
A skąd nasz rząd weżmie te 100 000 000 000 zł?Ja wiem skąd a wy??
~barany do strzyzenia
za ruskiej komuny- urzędasy z teczki - zero pojecia i matury- decydowały o zyciu i śmierici- teraz urzędasy z drugiej strony komuny błękitnej,chca decydować o życiu i śmierci babci z pietruszką.
~Zbyszek
Bardzo mądry artykuł.
Ja również uważam , że w obecnym kształcie Mumia to nic innego jak centralnie sterowana gospodarka rodem z komunizmu. Urzędasy zapomnieli , że przemysł i gospodarkę należy wspomagać , ale nie ingerować w jej mechanizmy. A panowie politycy uznali , że są świetnymi mechanikami i dawaj grzebać w maszynerii..
Bardzo mądry artykuł.
Ja również uważam , że w obecnym kształcie Mumia to nic innego jak centralnie sterowana gospodarka rodem z komunizmu. Urzędasy zapomnieli , że przemysł i gospodarkę należy wspomagać , ale nie ingerować w jej mechanizmy. A panowie politycy uznali , że są świetnymi mechanikami i dawaj grzebać w maszynerii...
To się musi skończyć źle.
~2+2=4
Skąd urzędnik w Brukseli ma wiedzieć jakie są potrzeby obywateli Polski? Ale pójdźmy dlaej tym tropem...
Skąd urzędnik w Warszawie ma wiedzieć jakie są potrzeby mieszkańców Pomorza?
A skąd urzędnik w Gdańsku ma wiedzeić jakie są potrzeby mieszkańców gminy Szemud?
A skąd urzędnik w Szemudzie ma wiedzieć jakie są potrzeby
Skąd urzędnik w Brukseli ma wiedzieć jakie są potrzeby obywateli Polski? Ale pójdźmy dlaej tym tropem...
Skąd urzędnik w Warszawie ma wiedzieć jakie są potrzeby mieszkańców Pomorza?
A skąd urzędnik w Gdańsku ma wiedzeić jakie są potrzeby mieszkańców gminy Szemud?
A skąd urzędnik w Szemudzie ma wiedzieć jakie są potrzeby mieszkańców wsi Dobrzewino?
A skąd w ogóle pomysł, że mieszkańcy wsi Dobrzewino mają jakieś "wspólne" potrzeby?
Jeszcze nigdy nie zaobserwowałem żadnej potrzeby, która byłaby "wspólna".
Resztę pozostawiam do samodzielnego rozważenia w okresie świąteczno - noworocznym
~tekst
"Urzędnicy nie wiedzą czego chcą obywatele" za to dziennikarz wie doskonale ! Ile zarabiasz tyle wydajesz, bez kontroli będą następne "Grecje" !
~2+2=4
Autor nie twierdzi w żadnym punkcie, że wie, czego potrzebują inni ludzie.

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki