Środa jest dniem banków centralnych. Decyzje podejmie polska Rada Polityki Pieniężnej oraz amerykański Federalny Komitet Otwartego Rynku. W oczekiwaniu na te rozstrzygnięcia rynki walutowe funkcjonowały spokojnie.


Po południu wyczekiwana jest decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która po blisko półtorarocznej przerwie ma powrócić do obniżek stóp procentowych. Rynkowy konsensus nakazuje spodziewać się cięcia od razu o 50 pb., ale tak naprawdę prawie każda decyzja jest tu możliwa (może za wyjątkiem podwyżki stóp). Jak zwykle nie znamy godziny publikacji decyzji Rady. Przy czym rynek wycenia obniżkę aż o 75 pb. – czyli tej samej skali jak we wrześniu 2023 roku.
- Dla notowań złotego bardzo ważna będzie zarówno skala obniżki stóp NBP, jak i przekaz komunikatu po posiedzeniu RPP. Być może pozwoli to zweryfikować mocno optymistyczne rynkowe wyceny skali tegorocznych obniżek stóp, które w ostatnich tygodniach wyraźnie ciążyły złotemu - napisali analitycy PKO BP w porannej nocie.
Oprócz tego wieczorem (o 20:00 czasu polskiego) poznamy komunikat z Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Zarówno rynek jak i ekonomiści zakładają, że stopa funduszy federalnych zostanie utrzymana na niezmienionym poziomie. Tutaj kluczowa będzie jednak konferencja prasowa Jerome’a Powella i skala jej „gołębiowatości”. Rynek spodziewa się 25-punktowej redukcji stóp w USA najpóźniej do lipcowego posiedzenia FOMC.
W oczekiwaniu na te wydarzenia kurs euro zachowywał się dość spokojnie, utrzymując się na poziomie 4,2724 zł po zwyżce o blisko grosz odnotowanej we wtorek. Z technicznego punktu widzenia notowania eurozłotego pozostają w wąskim trendzie bocznym, o zakresie 4,25-4,30 zł. Dopiero trwałe wybicie któregoś z tych poziomów pozwoliłoby spodziewać się większej zmienności i mocniejszego ruchu w górę (co bardziej prawdopodobne) lub w dół.
Bez większych zmian pozostawała sytuacja na głównej parze walutowej świata. Kurs EUR/USD „odpoczywa” po wiosennym rajdzie, który wyniósł go z niespełna 1,04 do przeszło 1,15. W środę o poranku euro było wyceniane na 1,1362 dolara. Na polskim rynku oznaczało to dolara po 3,7574 zł, a więc o 0,7 grosza droższego niż dzień wcześniej.
Frank szwajcarski notowany był prawie bez zmian po 4,5528 zł. Na parze frank-złoty od miesiąca obserwujemy stabilizację podobną do tej na kursie EUR/PLN. Patrząc szerzej, jest to jednak tylko płytka korekta kwietniowej fali umocnienia helweckiej waluty, która z impetem opuściła zimowy trend spadkowy.
KK























































