REKLAMA

Emerytka popełniła wykroczenie skarbowe na sumę 5 gr. Sąd uchylił wyrok

2021-01-21 07:58
publikacja
2021-01-21 07:58
fot. Matej Kastelic / Shutterstock

Łącznie 300 zł grzywny i kosztów sądowych miała zapłacić emerytka za wykroczenie skarbowe na sumę 5 gr. Chodziło o niezarejestrowaną usługę kserograficzną. Sąd Najwyższy uchylił wyrok i umorzył sprawę po kasacji Prokuratora Generalnego - poinformowała Prokuratura Krajowa.

"SN podzielił argumentację Prokuratora Generalnego co do błędnego stanowiska sądu odwoławczego, w zakresie dotyczącym oceny stopnia społecznej szkodliwości" - zaznaczyła PK w komunikacie dotyczącym tej sprawy.

Jak zaznaczono w tym komunikacie, SN uznał, że przepisy Kodeksu karnego skarbowego chronią publiczny interes fiskalny, a także mienie Skarbu Państwa i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą. "Im wyższa wartość świadczonej i podlegającej rejestracji usługi, tym większa wysokość należności publicznoprawnej i odwrotnie. Prawidłowa zatem ocena wszystkich występujących w sprawie okoliczności, z uwzględnieniem wartości niezarejestrowanej usługi kserograficznej, prowadzi do wniosku, iż stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonej jest znikomy" - zauważył SN.

W sprawie chodziło o zapadłe jeszcze w 2009 r. - wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa oraz utrzymujący orzeczenie I instancji wyrok tamtejszego sądu okręgowego. Na mocy tych orzeczeń emerytkę skazano na karę 130 zł grzywny, dodatkowo zasądzono wobec niej 170 zł kosztów sądowych.

Postępowanie zainicjował Urząd Kontroli Skarbowej w Łodzi, który oskarżył kobietę o dokonanie sprzedaży detalicznej z pominięciem kasy rejestrującej. "Wartość transakcji objętej zarzutem wynosiła 30 gr, natomiast wartość uszczuplonej przez kobietę należności publicznoprawnej wyniosła 5 gr" - przekazała PK.

Jak podkreślił w kasacji Prokurator Generalny sąd okręgowy nie dokonał "rzetelnej kontroli odwoławczej w zakresie podniesionego w apelacji zarzutu". Dodał, że w związku z tym SO nie zakwestionował błędnego poglądu sądu I instancji stwierdzającego, że "przy ustalaniu stopnia społecznej szkodliwości czynu przypisanego oskarżonej nie bierze się pod uwagę wartości dokonanej transakcji i wysokości uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie należności publicznoprawnej".

"W kasacji podniesiono, że nieuwzględnienie tej okoliczności przy ocenie stopnia karygodności, jak również nieuprawnione nadanie istotnego znaczenia okolicznościom, które nie wschodzą do katalogu przesłanek decydujących o stopniu społecznej szkodliwości, miało nie tylko rażący charakter, ale istotnie wpłynęło na treść orzeczenia" - argumentował PG.

Sąd Najwyższy uznał zasadność podniesionych w kasacji zarzutów. "Analiza treści uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego wskazuje jednoznacznie, iż sąd odwoławczy nie sprostał obowiązkowi rzetelności przy rozpoznawaniu zarzutu apelacyjnego, rozpoznając go bardzo pobieżnie i w znacznej części błędnie, nie dostrzegając jego istoty" - uzasadniono uwzględnienie kasacji.

Tym samym SN uchylił zaskarżony wyrok sądu okręgowego, a także utrzymany nim w mocy wyrok sądu rejonowego i umorzył postępowanie z powodu przedawnienia karalności zarzucanego kobiecie wykroczenia skarbowego.

Autorzy: Marcin Jabłoński, Mateusz Mikowski

Źródło:PAP
Tematy
Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Komentarze (10)

dodaj komentarz
prawdziwynierobot
to kolejny dowód na to, że urzędnicy przynoszą dochód w pańśtwie. Nie koszty, absolutnie nie, tylko czysty dochód, dzięki któremu naród się bogaci.
przedsiebiorca30
Znam osobiście przypadek znajomego gdzie popełnił wykroczenie według Skarbówki, mimo odwołań musiał zapłacił zaległą kwotę podatku wraz z odsetkami i to oczywiście jest niczym dziwnym, ale skarbówka podpisała z nim ugodę, że nie będzie dodatkowo ukarany, po czym po blisko 5 latach od decyzji (ostatni moment na Znam osobiście przypadek znajomego gdzie popełnił wykroczenie według Skarbówki, mimo odwołań musiał zapłacił zaległą kwotę podatku wraz z odsetkami i to oczywiście jest niczym dziwnym, ale skarbówka podpisała z nim ugodę, że nie będzie dodatkowo ukarany, po czym po blisko 5 latach od decyzji (ostatni moment na zmianę takowej), naczelnik zmienił stanowisko i dodatkowo ukarał podatnika, przy okazji negocjując z nim stawkę mandatu :) Oczywiście to wszystko jest legalne w naszym Państwie, ale czy to nie przypomina mafii? Kiedy potrzeba kasy to się idzie jak zbir i łamie wszelkie wcześniejsze postanowienia, bo teraz tak chcę. Sprawa jest sprzed kilku miesięcy. W takim systemie żaden obywatel nigdy nie będzie miał szacunku i respektu do instytucji. Mentalnie wciąż jesteśmy złamani i łamani jak za PRL, a nasi urzędnicy zachowują się jakby byli pod butem sowietów.
shadow_xx
Trzeba przyznać, że SN zachował się jak należy. A urzędasa, który skierował tę sprawę do sądu należałoby publicznie ukarać np. rządając od niego wpłaty 10 000 zł na wybrany przez emerytkę cel.
harrytracz
Oszacuje ktoś ile roboczogodzin kosztowała praca prokuratora, sędziego, sekretariatów i administracji na zajęcie się tym strasznym przestępstwem?
zenonn
Ile w łapę wziął tamtejszy nieskazitelny naczelnik skarbowy?
Nóż się w kieszeni otwiera na mysl o takich Polakach.
ajwaj_ odpowiada zenonn
Generalnie ze mówi po Polsku,
nie znaczy, ze Polak
zenonn
Czy funkcjonariusz skarbowy i naczelnik tego urzędu już dostali maksymalny wymiar kary i zostali wywaleni z roboty na zbity pysk i dlaczego jeszcze nie?
karbinadel
Granicą bezkarności jest 70 milionów
loool
Nie dziwie sie ze sprawy w sądach trwają latami. Skoro jest czas na takie tematy
karbinadel
Koszty powinien ponieść cieć, który tę sprawę skierował do sądu

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki