Sojusze z prezydentem USA Donaldem Trumpem są niemożliwe – powiedział PAP Wiktor Zamiatin z ukraińskiego think tanku Centrum Razumkowa. Spotkanie Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego w piątek w Waszyngtonie zakończyło się kłótnią między dwoma liderami.


„Wydaje się, że sojusze z Trumpem są niemożliwe, zwłaszcza że Ukraina dla niego i jego »spółki« nie istnieje. Otoczenie (Trumpa) nie rozumie, z jakiego powodu ludzie wokół nie słuchają się »starszych« (Stanów Zjednoczonych) - powiedział Wiktor Zamiatin, dyrektor ds. programów politycznych i prawnych w think tanku Centrum Razumkowa.
„Jednak taka postawa, tylko w bardziej grzeczny sposób, miała miejsce w przypadku każdej administracji USA” – podkreślił.
Wołodymyr Horbacz, szef kijowskiego Instytutu Transformacji Północnej Eurazji określił spotkanie Trumpa z Zełenskim jako „dom wariatów”.
„Dom wariatów w Białym Domu. To nowy standard w publicznych rozmowach z administracją Trumpa” – powiedział.
Trump oskarżył Zełenskiego o brak szacunku, zarzucał mu, że igra z III wojną światową, i groził, że jeśli nie pójdzie na układ z Putinem, Ameryka wycofa swoje wsparcie dla Ukrainy.
Przedstawiciel Białego Domu pytany przez PAP, czy doszło do planowanego podpisania dokumentu, przedstawiciel Białego Domu powiedział, że nic nie zostało podpisane. Odpowiadając na pytania o przyszłość umowy służby prasowe Białego Domu kierują do wpisu Trumpa w mediach społecznościowych, w którym wezwał Zełenskiego do powrotu „kiedy będzie gotowy na pokój”.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
Brzezinski: To było przerażające i haniebne
Czułem głęboki wstyd patrząc jak prezydent mojego kraju pomiata i upokarza ofiarę rosyjskiej agresji, wbrew strategicznym interesom Ameryki - powiedział PAP Ian Brzezinski, były wysoki rangą urzędnik Pentagonu. Zachowanie Trumpa sprawiało wrażenie, jakby wykonywał polecenia Władimira Putina - dodał.
„To było przerażające i haniebne, widząc jak prezydent mojego kraju przeczołguje, szantażuje i upokarza głowę państwa będącego ofiarą straszliwej agresji, jednocześnie mówiąc ciepłe słowa o Putinie. Patrząc na to, czułem głęboki wstyd” - powiedział Brzezinski. Dodał, że zachowanie Trumpa było nie tylko moralnie odrażające, ale nielogiczne z punktu widzenia interesów USA.
„Jedyne, co osiągnął prezydent, to podważenie własnej strategii »pokoju poprzez siłę«. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego odmawia użycia amerykańskiej siły przeciwko Rosji i kieruje ją całą przeciwko ofierze, wykręcając ręce Ukraińcom. Jego działania sprawiają wrażenie, jakby wykonywał polecenia Władimira Putina” - powiedział Brzezinski. „Trump miał szansę na uzyskanie stabilnego i trwałego rozejmu w Ukrainie, lecz robi wszystko, by to zniweczyć, idąc na darmowe ustępstwa wobec Rosji” - dodał.
„To, czego potrzebujemy, to wykorzystanie naszej przytłaczającej siły Zachodu – mówimy o gospodarkach, które przyćmiewają rosyjską – aby wymusić sprawiedliwy i trwały rezultat” – powiedział. Jak stwierdził, aby to osiągnąć, konieczne jest podjęcie szeregu działań zwiększających presję na Rosję, w tym zwiększenie wsparcia dla Ukrainy, zaostrzenie sankcji przeciwko Rosji oraz podważanie fundamentów władzy Putina wewnątrz kraju.
„Zamiast tego widzimy administrację Trumpa stawiającą się na pozycji neutralnego mediatora - co samo w sobie oddaje pole Rosji - i dążenie do umowy o minerałach bez żadnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy” - powiedział Brzezinski.
Jak ocenił, wbrew temu, co twierdzi Trump, samo porozumienie o minerałach i obecność amerykańskiego biznesu w Ukrainie nie stanowi rzeczywistych gwarancji.
„Jeśli Trump rzeczywiście tak twierdzi, to należy go zapytać, czy byłby gotowy postawić Trump Tower w Donbasie w takich warunkach i przy takich gwarancjach” - zaznaczył.
Zdaniem Brzezinskiego, gwarancję taką mogą stanowić siły europejskie w Ukrainie, lecz musiałyby również zostać wsparte przez USA. Ocenił, że konieczne byłoby umieszczenie w Ukrainie 2-3 dywizji (do 60 tys. żołnierzy), wspartych lotnictwem, rakietami dalekiego zasięgu i obroną powietrzną.
Pytany o to, czy działania administracji Trumpa mogą tłumaczyć chęć głebokiego resetu z Rosją, odparł twierdząco, lecz ocenił, że takie przedsięwzięcie jest skazane na niepowodzenie.
„Jeśli tak faktycznie jest, powinni zapytać poprzednie trzy czy cztery administracje, jak takie resety się skończyły dla nich. Skończyły się katastrofami” - powiedział Brzezinski.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
jjk/ bst/ mhr/


























































