„Twardy Brexit” będzie miał poważne konsekwencje dla banków z londyńskiego City. Część z nich już teraz myśli o przenosinach na kontynent, a - jak informuje niemiecki "Handelsblatt" - jednym z potencjalnych kierunków jest Polska.


Amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs planuje o połowę zmniejszyć zatrudnienie w Londynie i przenieść część operacji do Nowego Jorku oraz do kontynentalnej części Europy – donosi „Handelsblatt”.
Jak wskazuje niemiecki dziennik, głównym kierunkiem przenosin 1500 londyńskich etatów – w tym traderów czy menadżerów wysokiego szczebla - miałby być Frankfurt nad Menem, największe centrum finansowe strefy euro. Gazeta informuje jednak, że istnieją plany, według których zaplecze organizacyjne banku (back-office) miałoby zostać przeniesione do Warszawy.
Informacje o planach Goldman Sachs zbiegają się z najnowszymi doniesieniami agencji Reutera. Jak donoszą obecni w Davos korespondenci agencji, prezesi banków UBS i HSBC już zapowiedzieli, że jeżeli spełnią się ich obawy związane z Brexitem, to zlikwidują po 1000 miejsc pracy w londyńskim City i przeniosą je na kontynent.
Goldman Sachs jest obecny w Polsce od maja 2011 r., kiedy uruchomiono oddział w Warszawie. Jak informowano w dniu otwarcia, placówkę stworzono w celu świadczenia usług w zakresie gwarantowania objęcia emisji akcji i papierów dłużnych, oferowania doradztwa w zakresie bankowości inwestycyjnej oraz wybranych usługi z zakresu zarządzania aktywami.
[Aktualizacja 10:00] Jak informuje „Financial Times”, Goldman Sachs odniósł się do podawanej przez niemieckie media informacji o planach przenosin części stanowisk z Londynu do innych miast.
- Istnieją liczne wątpliwości dotyczące tego, co negocjacje ws. Brexitu zmienią w kwestiach związanych z działaniem sektora bankowego. W efekcie, wbrew medialnym spekulacjom, nie podjęliśmy żadnej decyzji w sprawie naszej reakcji – stwierdził przedstawiciel banku.
Przeczytaj także
Morawiecki zachęcał
W sierpniu na pierwszej stronie brytyjskiego wydania „Financial Times” pojawiła się informacja o wizycie wicepremiera Mateusza Morawieckiego w Londynie, w trakcie której polski polityk zachęcał instytucje finansowe (pisano m.in. o Royal Bank of Scotland, UBS, Barclays, BNP Paribas, Citibank, Credit Suisse, Pimco, Schroders i BlackRock) do przenosin do Polski.
- Chcemy przyciągnąć do Polski inwestorów. Ponieważ Polska nie jest członkiem strefy euro, więc trudno będzie przyciągnąć największe banki z ich tzw. front desk, czyli z tą częścią sprzedażową. Natomiast na pewno nie jesteśmy pozbawieni szans, jeśli chodzi o przyciągnięcie ciekawych inwestorów do tzw. middle office czy back office, ale to są również funkcje wysoko płatne, rozwojowe takie jak chociażby zarządzanie ryzykiem czy zarządzanie informatykami, zarządzanie informacją, danymi. To są bardzo ważne i ciekawe funkcje korporacyjne" – mówił wówczas Morawiecki.
Michał Żuławiński




























































