REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

BADANIEDoświadczenia z dzieciństwa zmieniają sposób, w jaki pomagamy innym

2026-03-15 08:18
publikacja
2026-03-15 08:18

Osoby, które doświadczyły niekorzystnych doświadczeń z dzieciństwa, statystycznie częściej angażują się w pomoc ludziom obcym, ale jednocześnie są mniej hojne wobec własnej rodziny. Z kolei zaufanie do ludzi w dorosłym życiu jest pochodną pozytywnych doświadczeń z dzieciństwa – wynika z badania naukowców z UW.

Doświadczenia z dzieciństwa zmieniają sposób, w jaki pomagamy innym
Doświadczenia z dzieciństwa zmieniają sposób, w jaki pomagamy innym
fot. Adam Chełstowski / / FORUM

Badacze z Laboratorium Badań nad Traumą na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego przeanalizowali, w jaki sposób doświadczenia z dzieciństwa kształtują postawy prospołeczne. Pod lupę wzięto negatywne doświadczenia z dzieciństwa (ACE - adverse childhood experiences), takie jak alkoholizm w rodzinie, przemoc, zaniedbanie czy skrajne ubóstwo. Równolegle analizowano pozytywne doświadczenia (PCE - positive childhood experiences), do których zalicza się m.in. obecność bezpiecznego opiekuna, przyjaciela, dobre relacje w szkole oraz pielęgnowanie pasji.

W trakcie badań przeprowadzonych na reprezentatywnej grupie 2,2 tys. Polaków wykorzystano tzw. grę dyktator. Badanych proszono, by rozdysponować 10 monet pomiędzy osoby z pięciu kategorii: bliska rodzina, dalsza rodzina, przyjaciel, znajomy oraz obcy. Okazało się, że największe kwoty dla obcych przeznaczały osoby z negatywnymi doświadczeniami z dzieciństwa (ACE). Jednocześnie grupa ta była statystycznie mniej hojna dla swoich bliskich niż pozostali badani. Nietypowych zachowań altruistycznych nie zaobserwowano u osób, które miały niewiele pozytywnych doświadczeń ani u tych, które dopiero w dorosłości doświadczyły wydarzeń potencjalnie traumatyzujących.

- Z analizy sieciowej wynikło, że osoby, które miały negatywne doświadczenia w dzieciństwie, deklarowały większą chęć pomagania osobom zupełnie obcym, będąc jednocześnie „antyaltruistycznymi” wobec rodziców i rodzeństwa – wyjaśnił w rozmowie z PAP prof. Marcin Rzeszutek.

Wnioski te badacze podsumowali w czasopiśmie naukowym „Child Abuse & Neglect”. „Historia negatywnych doświadczeń z dzieciństwa może osłabiać intencje prospołeczne w najbliższych domenach rodzinnych, w których wychowała się dana osoba, ale równocześnie może stymulować tendencje altruistyczne wobec odległych nieznajomych” – napisał zespół naukowców pod kierunkiem prof. Rzeszutka.

Problematykę tę w Polsce zapoczątkowały badania dotyczące intencji prospołecznych prowadzone przez dr Iwonę Nowakowską z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

Psycholog zasugerował, że dla osób po potencjalnie traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa pomaganie obcym może być formą radzenia sobie z własnym cierpieniem lub sposobem na naprawę świata i znalezienie nowego sensu życia. Zjawisko to wpisuje się w koncepcję „altruizmu zrodzonego z cierpienia”.

Jako przykład prof. Rzeszutek podał postać społecznika, który z wielkim oddaniem angażuje się w misje pomocowe w Afryce, a jednocześnie nie utrzymuje kontaktu z własnymi rodzicami. – Te osoby mają bardzo dużo negatywnych emocji wobec swojej rodziny, więc nie są skłonne pomagać bliskim – opisał naukowiec.

Pytany, dlaczego osoby pomagają, skoro nie otrzymały w dzieciństwie pomocy, odpowiedział: - Psychoterapeuci powiedzieliby, że to sposób, żeby pomóc sobie, wewnętrznemu zranionemu dziecku. Osoba chce więc jakoś naprawić ten straszny świat, który ma w głowie.

Badanie rzuca również nowe światło na kwestię zaufania. O ile trudne dzieciństwo stymuluje specyficzny rodzaj altruizmu, o tyle za ogólny poziom ufności lub jej brak odpowiadają głównie pozytywne doświadczenia (PCE) przed 18. rokiem życia.

To istotne w kontekście badań CBOS, z których regularnie wynika, że poziom zaufania społecznego wśród Polaków jest bardzo niski. I tak np. w 2024 r. badania CBOS pokazały, że tylko co czwarty Polak (24 proc.) uważa, że większości ludzi można zaufać. Prof. Rzeszutek zastanawia się, czy te niskie poziomy zaufania można powiązać z deficytem pozytywnych doświadczeń z dzieciństwa.

W ramach badania okazało się, że istotnymi czynnikami dla budowania ufnej postawy w dorosłości okazały się: posiadanie wspierających dorosłych poza rodziną, dobre relacje z sąsiadami oraz posiadanie opiekuńczych nauczycieli.

- Nasze badanie wnosi istotny wkład w badania nad przeciwnościami losu i odpornością psychiczną w dzieciństwie, koncentrując się na złożonych i "kontrintuicyjnych" powiązaniach między negatywnymi i pozytywnymi doświadczeniami w dzieciństwie a ważnymi aspektami adaptacyjnego funkcjonowania dorosłych – podsumował prof. Rzeszutek.

Ludwika Tomala (PAP)

lt/ agt/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (2)

dodaj komentarz
prof-es-jonalista
"Nasze badanie wnosi istotny wkład w badania nad przeciwnościami losu i odpornością psychiczną w dzieciństwie, koncentrując się na złożonych i "kontrintuicyjnych" powiązaniach między negatywnymi i pozytywnymi doświadczeniami w dzieciństwie a ważnymi aspektami adaptacyjnego funkcjonowania dorosłych – podsumował prof."Nasze badanie wnosi istotny wkład w badania nad przeciwnościami losu i odpornością psychiczną w dzieciństwie, koncentrując się na złożonych i "kontrintuicyjnych" powiązaniach między negatywnymi i pozytywnymi doświadczeniami w dzieciństwie a ważnymi aspektami adaptacyjnego funkcjonowania dorosłych – podsumował prof. Rzeszutek." - padłem... Panie Rzeszutku - proszę się podzielić tymi konkluzjami z reszta świata! Nie można wiecznie trwać w mrokach niewiedzy! BŁAGAM!!!
tomitomi
grzebanie ludziom w głowach z ich przeszłości i ..... wyciąganie bzdurnych wniosków , to zły pomysł - graniczący z lewackim modelem oceny osobnika ! - to z natury rzeczy jest złe , bardzo złe ! ! !

tak , behawiorystycznie można oceniać zwierzęta , a nie ludzi .

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki