Mam kolegę na złomie. Czasami ludzie przynoszą tam różne komputery. Poprosiłem go, aby mi odłożył mały twardy dysk – powiedział reporterowi RMF FM 21-letni student, który chciał pozostać anonimowy.
Zgodnie z prośbą student otrzymał dysk, który okazał się być sprawny. Po podłączeniu go do komputera i jego uruchomieniu okazało się, że dysk nie jest pusty. Jego zawartość to około 1000 dokumentów: umów, faktur, reklamacji, prawie tysiąc maili, prywatnych i służbowych. Dokumenty te zawierały także nazwiska, imiona, adresy klientów, numery ich dowodów osobistych, nr PESEL oraz numery kart kredytowych.
Dane, które powinny być dobrze chronione wylądowały na śmietniku. Na razie nie wiadomo, dlaczego tak się stało. Prawdopodobnie komputer miał trafić do kasacji, ale kupił go jakiś pracownik banku. Jeśli dysk nie był mu potrzebny, mógł trafić na śmietnik. Po zgłoszeniu sprawy do prokuratury, zostało wszczęte śledztwo.
M.D.
Źródło: RMF FM


























































