Na początku na pewno wywołają nieco zamieszania, bo do zmian trzeba przyzwyczaić zarówno służbę zdrowia, jak i pacjentów. Zwolennicy natomiast zapewniają, że e-recepty ułatwią pracę lekarzom i farmaceutom, a przede wszystkim rozwiążą problem braku odpowiedzialności za wydawanie leków.
W zeszłym roku szerokim echem odbiła się akcja z niewydawaniem recept na leki refundowane przez lekarzy. Medycy obawiali się kar za źle wypisane dokumenty. Zmieniony wzór recept miał kosztować podatnika aż 60 mln zł – wszystko po to, by uszczelnić system wydawania leków z państwową dopłatą.
E-recepty mają być wprowadzone w całej Polsce w ciągu trzech lat. System ten będzie kosztować ok. 700 mln zł, w tym część ma być sfinansowana przez UE. Nie rozwiązuje to problemu krótkiej listy leków refundowanych, ale może przyczynić się do usprawnienia systemu przepływu informacji pomiędzy lekarzami a aptekami. W końcu ma nastąpić porządek. Czy lekarskie pismo zostanie zastąpione przez komputerową czcionkę, a pacjenci poczują, że żyją w XXI wieku?
Wolnoamerykanka
- Zgodnie z założeniem system e-recept ma sprawić, że lekarz będzie miał dostęp do wszystkich zdiagnozowanych chorób czy dolegliwości pacjenta i każdy następny lekarz również będzie miał do tego wgląd. Na pewno usprawni to prace służby zdrowia, a także skontroluje refundowane leki
- przekonuje Magdalena Pękala, kierownik ds. rozwoju w firmie Glintt.Obecnie panuje pewnego rodzaju wolnoamerykanka. Pacjenci często sami muszą gromadzić niezbędną dokumentację, bo gdy zgłaszają się do innego lekarza, ten nie ma możliwości rzetelnego zweryfikowania historii choroby, wydawanych leków itp. System informatyczny usprawni komunikację i prawdopodobnie pozytywnie wpłynie to na zdrowie obywateli. Ponadto pacjenci nie będą musieli wozić ze sobą teczek z dokumentami.
Na początku będzie trudno
Wprowadzanie e-recept na pewno będzie na początku problematyczne, ponieważ jedne placówki mają więcej pieniędzy, inne mniej, jedne dostają dofinansowania unijne, inne nie. Oczywiście będą problemy, gdy pacjent przyjdzie z taką receptą do apteki, która nie będzie spełniała odpowiednich warunków.
E-recepta jest tylko jednym z komponentów, który na pewno wyeliminuje problem nieczytelnych recept. Każdy wie, jak wydawane są recepty - lekarze mają pulę bloczków, przyznane numery itp. Nowy system przewiduje, że będą one wystawiane centralnie, automatycznie. Będzie możliwa realizacja recepty bez tego papierowego dokumentu, ale zostanie zachowana możliwość wydrukowania i zaniesienia papierowej wersji do apteki.
- Trzeba się starać, aby wprowadzać ten system. Na pewno nie będzie on wprowadzony na raz, tylko stopniowo, tak jak wszystko. Będzie to proces bolesny i długotrwały, ale pozytywny dla całej służby zdrowia, i dla aptek, i dla farmaceutów. Nie będzie zrzucania odpowiedzialności, kto komu przepisał jaką dawkę leków. W końcu wszystko będzie transparentne
– dodaje Magdalena Pękala.Pacjenci będą bezpieczni
Nie będzie możliwości pomyłki, które wcześniej miały miejsce np. w aptece. Ponadto będą zbiorcze recepty i nawet pojawią się informacje ostrzegawcze, jeżeli lekarz przepisze leki, które nie powinny być łączone. To zwiększy bezpieczeństwo pacjenta i wyeliminuje wiele patologii.
- Lekarz będzie podawać numer recepty. Ponadto każdy będzie miał swoje konto z loginem i numerem PIN. Do identyfikacji posłuży też PESEL. Każdy będzie miał dostęp do systemu centralnego. Środowisko lekarskie różnie na to reaguje. Duże sieci medyczne deklarują wprost - "uruchamiacie elektroniczną receptę i nasi lekarze zaczynają z tego korzystać". Problem postrzegałbym bardziej po stronie małych podmiotów, ale udostępnimy specjalną aplikację na stronie WWW, która ułatwi im wystawianie elektronicznych recept bez konieczności posiadania własnych systemów informatycznych. Oczywiście będzie potrzebny komputer z dostępem do sieci, ale to ma już każdy lekarz, który świadczy usługi dla NFZ – przekonuje Marcin Kędzierski, dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.
Przeciętnie na leczenie z własnej kieszeni wydajemy ponad 600 zł rocznie. W sumie ochrona zdrowia kosztuje nas 100 mld zł rocznie, z tego aż 65 mld zł trafia do budżetu NFZ. Pozostałą kwotę wydajemy na tzw. prywatny sektor medyczny, m.in. dodatkowe ubezpieczenia, ale także łapówki. System informatyczny nie zmieni tego stanu rzeczy, ale poprawi transparentność. A to już dobry krok w kierunku poważniejszych zmian. O wprowadzeniu e-recept mówi się przynajmniej od 2007 roku. Miejmy nadzieję, że teraz w końcu słowa zamienią się w czyny.
Aleksandra JarosBankier.pl


























































