REKLAMA

Czy e-recepty uratują służbę zdrowia?

Aleksandra Jaros2013-07-30 07:35
publikacja
2013-07-30 07:35

Na początku na pewno wywołają nieco zamieszania, bo do zmian trzeba przyzwyczaić zarówno służbę zdrowia, jak i pacjentów. Zwolennicy natomiast zapewniają, że e-recepty ułatwią pracę lekarzom i farmaceutom, a przede wszystkim rozwiążą problem braku odpowiedzialności za wydawanie leków.

W zeszłym roku szerokim echem odbiła się akcja z niewydawaniem recept na leki refundowane przez lekarzy. Medycy obawiali się kar za źle wypisane dokumenty. Zmieniony wzór recept miał kosztować podatnika aż 60 mln zł – wszystko po to, by uszczelnić system wydawania leków z państwową dopłatą.

Co zmienią e-recepty

E-recepty mają być wprowadzone w całej Polsce w ciągu trzech lat. System ten będzie kosztować ok. 700 mln zł, w tym część ma być sfinansowana przez UE. Nie rozwiązuje to problemu krótkiej listy leków refundowanych, ale może przyczynić się do usprawnienia systemu przepływu informacji pomiędzy lekarzami a aptekami. W końcu ma nastąpić porządek. Czy lekarskie pismo zostanie zastąpione przez komputerową czcionkę, a pacjenci poczują, że żyją w XXI wieku?

Wolnoamerykanka

- Zgodnie z założeniem system e-recept ma sprawić, że lekarz będzie miał dostęp do wszystkich zdiagnozowanych chorób czy dolegliwości pacjenta i każdy następny lekarz również będzie miał do tego wgląd. Na pewno usprawni to prace służby zdrowia, a także skontroluje refundowane leki

- przekonuje Magdalena Pękala, kierownik ds. rozwoju w firmie Glintt.

Obecnie panuje pewnego rodzaju wolnoamerykanka. Pacjenci często sami muszą gromadzić niezbędną dokumentację, bo gdy zgłaszają się do innego lekarza, ten nie ma możliwości rzetelnego zweryfikowania historii choroby, wydawanych leków itp. System informatyczny usprawni komunikację i prawdopodobnie pozytywnie wpłynie to na zdrowie obywateli. Ponadto pacjenci nie będą musieli wozić ze sobą teczek z dokumentami.

Na początku będzie trudno

Wprowadzanie e-recept na pewno będzie na początku problematyczne, ponieważ jedne placówki mają więcej pieniędzy, inne mniej, jedne dostają dofinansowania unijne, inne nie. Oczywiście będą problemy, gdy pacjent przyjdzie z taką receptą do apteki, która nie będzie spełniała odpowiednich warunków.

E-recepta jest tylko jednym z komponentów, który na pewno wyeliminuje problem nieczytelnych recept. Każdy wie, jak wydawane są recepty - lekarze mają pulę bloczków, przyznane numery itp. Nowy system przewiduje, że będą one wystawiane centralnie, automatycznie. Będzie możliwa realizacja recepty bez tego papierowego dokumentu, ale zostanie zachowana możliwość wydrukowania i zaniesienia papierowej wersji do apteki.

- Trzeba się starać, aby wprowadzać ten system. Na pewno nie będzie on wprowadzony na raz, tylko stopniowo, tak jak wszystko. Będzie to proces bolesny i długotrwały, ale pozytywny dla całej służby zdrowia, i dla aptek, i dla farmaceutów. Nie będzie zrzucania odpowiedzialności, kto komu przepisał jaką dawkę leków. W końcu wszystko będzie transparentne

– dodaje Magdalena Pękala.

Pacjenci będą bezpieczni

Nie będzie możliwości pomyłki, które wcześniej miały miejsce np. w aptece. Ponadto będą zbiorcze recepty i nawet pojawią się informacje ostrzegawcze, jeżeli lekarz przepisze leki, które nie powinny być łączone. To zwiększy bezpieczeństwo pacjenta i wyeliminuje wiele patologii.

- Lekarz będzie podawać numer recepty. Ponadto każdy będzie miał swoje konto z loginem i numerem PIN. Do identyfikacji posłuży też PESEL. Każdy będzie miał dostęp do systemu centralnego. Środowisko lekarskie różnie na to reaguje. Duże sieci medyczne deklarują wprost - "uruchamiacie elektroniczną receptę i nasi lekarze zaczynają z tego korzystać". Problem postrzegałbym bardziej po stronie małych podmiotów, ale udostępnimy specjalną aplikację na stronie WWW, która ułatwi im wystawianie elektronicznych recept bez konieczności posiadania własnych systemów informatycznych. Oczywiście będzie potrzebny komputer z dostępem do sieci, ale to ma już każdy lekarz, który świadczy usługi dla NFZ – przekonuje Marcin Kędzierski, dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.

Przeciętnie na leczenie z własnej kieszeni wydajemy ponad 600 zł rocznie. W sumie ochrona zdrowia kosztuje nas 100 mld zł rocznie, z tego aż 65 mld zł trafia do budżetu NFZ. Pozostałą kwotę wydajemy na tzw. prywatny sektor medyczny, m.in. dodatkowe ubezpieczenia, ale także łapówki. System informatyczny nie zmieni tego stanu rzeczy, ale poprawi transparentność. A to już dobry krok w kierunku poważniejszych zmian. O wprowadzeniu e-recept mówi się przynajmniej od 2007 roku. Miejmy nadzieję, że teraz w końcu słowa zamienią się w czyny.

Aleksandra Jaros
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~czyt
Zawsze trzeba od czegoś zaczynać i zmieniać inaczej stajemy w miejscu , tak się właśnie dzieje w naszym kraju , łapowki i lekarze prywatni . Próbujcie coś zmienić najwyższy czas pacjent musi mieć dostęp do swojej historii choroby bo w niej jest zapisane pół życia .
~gość
a czy e-recepty umożliwią nam dostanie się do specjalisty w ramach NFZ, może zacznijmy od tego, a nie od recept.
~Marecek
Nie do końca tak! Jestem po przeszczepie, zarzywam stale leki immunosupresyjne, które bardzo mocno wchodzą w interakcje z innymi lekami. Lekarz przepisując lek konkretnej firmy zna dokładnie jego skład i wie na pewno, że jest on bezpieczny - bo czasem wystarcza zmienić sól sodową danego specyfiku na sól potasową i działanie leku Nie do końca tak! Jestem po przeszczepie, zarzywam stale leki immunosupresyjne, które bardzo mocno wchodzą w interakcje z innymi lekami. Lekarz przepisując lek konkretnej firmy zna dokładnie jego skład i wie na pewno, że jest on bezpieczny - bo czasem wystarcza zmienić sól sodową danego specyfiku na sól potasową i działanie leku z immunosupresantami może być zabójcze dla przeszczepu!!
~stas00
Niech lepiej wprowadza zakaz utylizacji kart historii choroby po 10 latach.Bo później jest taka sytuacja ze chory udając się do orzecznika ZUS nie posiada pełnej dokumentacji historii choroby i jest odsyłany z kwitkiem do lamusa.Jakim prawem chorego nie informuje się i nie przekazuje kart historii choroby na własność tylko cala dokumentacje Niech lepiej wprowadza zakaz utylizacji kart historii choroby po 10 latach.Bo później jest taka sytuacja ze chory udając się do orzecznika ZUS nie posiada pełnej dokumentacji historii choroby i jest odsyłany z kwitkiem do lamusa.Jakim prawem chorego nie informuje się i nie przekazuje kart historii choroby na własność tylko cala dokumentacje po 10 latach utylizuje.I bez przerwy ta banda złodziejska w przychodniach często mówi ze karta pacjenta jest ich ,a nie człowieka który jest chory???????
~mati
oczywiście miałem na myśli "monitoring ordynacji LEKARSKIEJ".
~mati
e-recepta to kolejny element kontroli lekarzy, którzy są regularnie odwiedzani przez przedstawicieli koncernów farmaceutycznych, dostają różne prezenty, wycieczki zagraniczne, w zamian wypisują pacjentom odpowiednie leki. zawsze można w aptece poprosic o tańszy zamiennik (lek generyczny), ale mało kto to robi, jesli już to biedni e-recepta to kolejny element kontroli lekarzy, którzy są regularnie odwiedzani przez przedstawicieli koncernów farmaceutycznych, dostają różne prezenty, wycieczki zagraniczne, w zamian wypisują pacjentom odpowiednie leki. zawsze można w aptece poprosic o tańszy zamiennik (lek generyczny), ale mało kto to robi, jesli już to biedni emeryci. monitoring ordynacji już dawno powinien zostać wprowadzony, zresztą ustawa to nakazuje, ale NFZ nigdy nie mial na to kasy. po wprowadzeniu konta pacjenta teraz czas na e-receptę, lekarze przekręciarze już się boją bo skończy sie kręcenie lodów.

Powiązane: Ochrona zdrowia pod kroplówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki