W tym roku PKN Orlen już po raz 38. obniżył cenę hurtową paliw. Tysiąc litrów bezołowiowej Eurosuper kosztuje o 11 zł mniej, bezołowiowej Super Plus 98 – o 8 złotych, a oleju napędowego – o jeden złoty mniej. Z kolei Lotos obniżył cenę benzyny 95 o 10 złotych za tysiąc litrów, a oleju napędowego o 12 zł. Efekty tych decyzji mogliśmy zauważyć już wczoraj na niektórych białostockich stacjach.
– U nas paliwa na razie potaniały – powiedziała „Porannemu" Katarzyna Kolada z białostockiej stacji Shell. – Od wczoraj mniej płacimy także na stacji Statoil w Białymstoku.
Jak poinformował nas Piotr Michnowski – tam ceny paliw spadły o cztery grosze na litrze.
Nie wszyscy właściciele stacji od razu zareagowali na decyzje polskich hurtowników.
– Na razie sprzedajemy to, co jest w „dole" – czyli to, co mamy na stanie – mówi jeden z pracowników stacji MPO w Białymstoku. – Dopiero jak przyjdą nowe dostawy, będziemy zastanawiać się nad ewentualną obniżką cen.
Wszystko wskazuje na to, że niższe ceny nie utrzymają się zbyt długo. Tak przynajmniej zapewniają analitycy.
– W ciągu najbliższych dni nie będzie jakichś skoków cenowych, ale trzeba pamiętać, że niedługo rozpoczyna się sezon urlopowy. W tym okresie zwykle benzyna jest droższa, bo więcej osób korzysta z wyjazdów samochodem – twierdzi Andrzej Florczak z firmy BM Refleks, monitorującej rynek paliw. – Poza tym dochodzą do nas niepokojące sygnały ze Stanów Zjednoczonych, że – w związku ze zbliżającymi się tam sztormami – wydobycie ropy może spaść. Niepokoi także fakt, że złoty traci na wartości. Te wszystkie czynniki mają ogromny wpływ na ceny. Niestety, bezpośrednio wpływają na ich wzrost.
Kurier Poranny
(row)
Źródło:Kurier Poranny
























































