Giełdowa wycena Columbus Energy sięga już 2,3 mld zł. Oznacza to tym samym, że spółka z NewConnect wyprzedziła pod względem kapitalizacji m.in. JSW oraz Alior, a więc firmy notowane w indeksie WIG20.


11,8- proc. wzrostu notował na piątkowej sesji Columbus. To jednak tylko fragment szerszej hossy. Tylko w tym roku akcje firmy podrożały o blisko 300 proc., a przecież i 2019 rok Columbus zakończył ze znakomitym wynikiem. Spółka zyskała wówczas 816 proc. i zdobyła tytuł "Mistrza GPW" w ankiecie przeprowadzonej wśród czytelników Bankier.pl oraz pb.pl.
Gwałtowny skok notowań sprawił, że wyceniany jeszcze na początku 2019 roku na 62 mln zł Columbus, obecnie wart jest według giełdowej wyceny aż 2,3 mld zł. Daje mu to tytuł największej spółki na giełdzie NewConnect, jednak ciekawiej wygląda porównanie z firmami z głównego parkietu warszawskiej GPW. Przykładowo na 2,2 mld zł wyceniane są obecnie Jastrzębska Spółka Węglowa oraz Alior, a więc firmy wchodzące w skład WIG20, indeksu największych i najpłynniejszych firm z GPW.
Spółka z NewConnect prześcignęła zatem tę dwójkę pod względem kapitalizacji, choć póki co daleko jej w klasyfikacji obrotów. Na Aliorze średnia sesyjna za ostatnie 3 miesiące wynosi 18,1 mln zł, na JSW 18,8 mln zł, a na Columbusie 1,4 mln zł. Warto jednak pamiętać, że na rynku NewConnect w strukturze obrotów zdecydowanie dominują inwestorzy indywidualni, w indeksie WIG20 pod tym względem "rządzi" z kolei duży kapitał zagraniczny. O wyższe obroty zatem tam o wiele łatwiej.
Byk przegonił niedźwiedzie
Jak to możliwe, że niewielka do niedawna firma wyprzedziła gigantów dużego parkietu? Po pierwsze owi giganci nie są już tak duzi jak kiedyś. Alior i JSW mają za sobą okres mocnych spadków. W trzy lata wartość obu stopniała o ponad 70 proc. Pierwszej firmie ciążą problemy z portfelem kredytów korporacyjnych i niskie stopy, drugiej spadające ceny węgla, rosnące koszty i niepewna przyszłość branży (choć warto pamiętać, że JSW wydobywa przede wszystkim droższy i bardziej przyszłościowy węgiel koksujący potrzebny w przemyśle metalurgicznym, a nie węgiel energetyczny).
Pro drugie Columbus rośnie jak na drożdżach. Wspomniany skok z wyceny poniżej 100 mln zł do ponad 2 mld zł to przede wszystkim skutek oczekiwań inwestorów, co do przyszłości firmy. Columbus korzysta przede wszystkim na fotowoltaicznym boomie. Na koniec maja w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym moc zainstalowana fotowoltaiki sięgnęła 1,96 GW, co oznacza wzrost o 176 proc. rok do roku. Dodatkowo maj był rekordowym miesiącem, jeżeli chodzi o liczbę wniosków złożonych w programie "Mój Prąd", co pokazuje, że branża suchą stopą, póki co przeszła przez koronawirusowe zamieszanie.
Columbus to tymczasem giełdowy lider w obszarze mikroinstalacji. Zysk netto Columbus Energy wzrósł w pierwszym kwartale 2020 roku do 13,5 mln zł z 1,6 mln zł rok wcześniej. Przychody wzrosły o 470 proc. rdr do 125 mln zł. Columbus notuje wręcz wykładnicze skoki wyników, choć warto zauważyć, że skala działalności spółki wciąż wyraźnie odbiega od kapitalizacji (wycena jest przeszło 150-krotnie wyższa niż kwartalny zysk). Za wyceną spółki stoi zatem też i optymizm inwestorów, że gwałtowny wzrost uda się utrzymać i w przyszłości wyniki uzasadnią wycenę. I choć branża fotowoltaiczna wydaje się mieć świetlaną przyszłość, warto pamiętać o tym istotnym elemencie inwestorskiego optymizmu zawartego w kapitalizacji spółki.
Adam Torchała



























































