REKLAMA
ZAPISZ SIĘ

Ceny nieruchomości w górach przyprawiają o zawrót głowy. Gdzie jest najdrożej?

2023-01-21 06:00
publikacja
2023-01-21 06:00

Od nieco ponad 12 tys. zł w Karpaczu czy Wiśle do ok. 19,4 tys. zł w Bukowinie Tatrzańskiej - tyle kosztuje średnio 1 mkw. mieszkania bądź apartamentu w najpopularniejszych zimowych miejscowościach turystycznych. Choć ich ceny od kilku miesięcy się stabilizują, to na spadki w dłuższej perspektywie nie ma co liczyć. Takie nieruchomości kupują dziś głównie klienci gotówkowi, którzy chcą uchronić kapitał przed utratą wartości. 

Ceny nieruchomości w górach przyprawiają o zawrót głowy. Gdzie jest najdrożej?
Ceny nieruchomości w górach przyprawiają o zawrót głowy. Gdzie jest najdrożej?
fot. Patryk Kosmider / / Shutterstock

- Do najbardziej atrakcyjnych zimą lokalizacji turystycznych zaliczamy Podhale wraz z Zakopanem, Bukowiną Tatrzańską i Kościeliskiem. Mamy jeszcze Karkonosze: Karpacz i Szklarską Porębę u ich podnóża, ale również Beskidy z Wisłą i Szczyrkiem. To miejscowości popularne nie tylko wśród turystów, ale również osób poszukujących nieruchomości do zakupu, inwestycyjnie bądź dla siebie. Bieszczady również są coraz bardziej atrakcyjnym kierunkiem wśród turystów, choć wśród inwestorów jeszcze nie, ponieważ oferta podażowa jest tam uboga, a oferty mieszkań na sprzedaż nieliczne - mówi agencji Newseria Biznes Alicja Palińska z działu analiz portalu Nieruchomosci-online.pl.

Jak wynika z raportu serwisu Nieruchomosci-online.pl, który przeanalizował ceny ofertowe mieszkań i apartamentów z rynku pierwotnego i wtórnego w popularnych zimą miejscowościach turystycznych, średnia cena ofertowa w takich lokalizacjach waha się obecnie od 12 do blisko 20 tys. zł za 1 mkw. W najchętniej odwiedzanych przez turystów miejscowościach pod Tatrami średnie ceny osiągają znacznie wyższy poziom niż w miastach wojewódzkich, takich jak Warszawa, Kraków, Gdańsk czy Wrocław. Natomiast w nieco mniej popularnych Karkonoszach czy Beskidach mieszkanie bądź apartament można kupić już w podobnej cenie za metr co w dużym mieście.

- Najdroższą lokalizacją jest w tej chwili Bukowina Tatrzańska, gdzie ceny przekraczają 19 tys. za mkw. Nieco tańsze jest Zakopane czy Kościelisko, gdzie trzeba zapłacić około 18 tys. zł. Natomiast w przypadku Karkonoszy i Beskidów ceny wahają się od 12 do 14 tys. zł - mówi ekspertka rynku nieruchomości. - Warto pamiętać, że są to ceny uśrednione. W przypadku apartamentów o wysokim standardzie wykończenia i z pięknym widokiem za oknem znajdziemy oferty znacznie droższe. Jednak są też oferty tańszych mieszkań, właścicieli indywidualnych, którzy wystawiają je na sprzedaż, licząc po prostu na klienta premium.

Przykładem zróżnicowania cen za 1 mkw. może być Zakopane, gdzie apartamenty zlokalizowane blisko centrum osiągają ceny 25-30 tys. zł, ale na rynku dostępne są też mieszkania za 10-12 tys. zł za mkw. Podobnie jest też w Szklarskiej Porębie, gdzie najdroższe apartamenty na sprzedaż kosztują 25-28 tys. zł za mkw., zaś najtańsze - 5-8 tys. zł za mkw.

W grudniu ub.r. jedną z najdroższych górskich nieruchomości wystawionych na sprzedaż na portalu Nieruchomosci-online.pl był 200-metrowy apartament inwestycyjny w Szklarskiej Porębie. Nieruchomość z widokiem na pasmo górskie Karkonoszy wyceniono na 3,2 mln zł. Z kolei w Szczyrku za 3,7 mln zł wystawiono na sprzedaż pakiet dwóch, ponad 100-metrowych apartamentów.

Dla potencjalnych inwestorów dobrą informacją jest to, że ceny takich nieruchomości w zimowych kurortach stabilizują się już od kilku miesięcy. W grudniu ub.r. były średnio o 10 proc. wyższe niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Jednak mniej więcej od sierpnia ub.r. ceny w większości takich lokalizacji przestały rosnąć, a są nawet i takie, które odnotowały delikatne spadki. Dla przykładu w Karpaczu średnia cena za 1 mkw. była w grudniu ub.r. o ponad 3 proc. niższa niż pod koniec wakacji.

- Osoby zainteresowane zakupem takiej nieruchomości w celach inwestycyjnych mają też coraz większy wybór. Podaż ofert takich apartamentów w lokalizacjach turystycznych rośnie z każdym rokiem. W tej chwili najwięcej ofert znajdziemy w Szklarskiej Porębie, gdzie na sprzedaż jest ok. 200 mieszkań, w Zakopanem - ok. 150, dość szeroką ofertę podażową ma również Karpacz - mówi Alicja Palińska. - Ma to związek ze zmniejszonym popytem, który obserwowaliśmy w ubiegłym roku. Zdolność kredytowa spadła, niechęć do inwestowania dużego kapitału była większa, pojawiły się obawy związane z sytuacją geopolityczną. W efekcie podaż mieszkań i apartamentów delikatnie wzrosła. Zasilają ją też oferty indywidualnych właścicieli, którzy przez niższe zainteresowanie wyjazdami do takich lokalizacji ze strony turystów przesuwają swoje nieruchomości z najmu krótkoterminowego właśnie na rynek sprzedaży.

Ekspertka portalu Nieruchomosci-online.pl wskazuje, że mieszkania i apartamenty w górach kupują dzisiaj głównie klienci inwestycyjni, którzy chcą ulokować wolne środki finansowe i ochronić je przed utratą wartości. Tylko w nieznacznej części klienci kupują mieszkania jako drugi dom dla siebie.

- Największe zainteresowanie takimi nieruchomościami jest wśród klientów premium, z większą gotówką. Pośrednicy działający w tych lokalizacjach wskazują, że stanowią oni w tej chwili prawie 80 proc. klientów na tym rynku - mówi Alicja Palińska. - Pod tym kątem rzeczywiście jest to ciekawy zakup, bo jest to de facto zamrożenie kapitału na czas niepewności i wysokiej inflacji. Pomimo tego, że obecnie ceny takich nieruchomości się stabilizują, to nie ma prognoz, aby w przyszłości spadały. Jeżeli sytuacja się unormuje i wróci zwiększony popyt, możemy raczej liczyć na to, że będą rosły.

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Komentarze (19)

dodaj komentarz
bangladesznadwisla
Ceny w dzisiejszym Zakopanem są wyższe niż w Alpach. To jakiś absurd który długo nie potrwa. Minie boom i to wszystko się zawali. W Alpach można kupić fajne mieszkanko i to dużo taniej a góry bez porównania lepsze i ładniejsze bez tłumów i kolejek po bilety do parku. W tzw gorących źródłach czyli podgrzewanej wodzie można za to w Ceny w dzisiejszym Zakopanem są wyższe niż w Alpach. To jakiś absurd który długo nie potrwa. Minie boom i to wszystko się zawali. W Alpach można kupić fajne mieszkanko i to dużo taniej a góry bez porównania lepsze i ładniejsze bez tłumów i kolejek po bilety do parku. W tzw gorących źródłach czyli podgrzewanej wodzie można za to w Tatrach wymienić się bakteriami. Są tam wszelkie szczepy bakterii stref intymnych z Ukrainy i całej Polski. I to jedynie za200 zł od osoby
marinata
sądząc po ilości ofert sprzedaży różnych pensjonatów/willi/domów to w Zakopanem interes turystyczny padł na pysk
piotr76
To jest bardziej polowanie na bogatych frajerów. Podane ceny to zupełnie górna granica ofertowa za obiekty w bardzo dobrej lokalizacji i standardzie wyposażenia, które będą *zarabiać* wynajmem przez większą część roku. Domy/lokale które nie nadają się na pensjonat są drastycznie tańsze.
Inna sprawa, że mieszkanie na codzień w
To jest bardziej polowanie na bogatych frajerów. Podane ceny to zupełnie górna granica ofertowa za obiekty w bardzo dobrej lokalizacji i standardzie wyposażenia, które będą *zarabiać* wynajmem przez większą część roku. Domy/lokale które nie nadają się na pensjonat są drastycznie tańsze.
Inna sprawa, że mieszkanie na codzień w górskich miejscowościach to żaden miód, zwłaszcza jak ktoś nie żyje z turystów.
panguzik
Od wielu lat jestem zwiazany z nieruchomosciami ( nie jestem ani pośrednikiem ani tzw fliperem .... ) i obserwuje że nieruchomości tzw premium nie tanieją , czasem tylko przestają rosnąć ... Tak było w 2008 roku , tak jest i teraz . Mieszkanek w Wawie czy Krakowie jest od metra i one teraz tanieją ,
zaś Górskie kurorty które
Od wielu lat jestem zwiazany z nieruchomosciami ( nie jestem ani pośrednikiem ani tzw fliperem .... ) i obserwuje że nieruchomości tzw premium nie tanieją , czasem tylko przestają rosnąć ... Tak było w 2008 roku , tak jest i teraz . Mieszkanek w Wawie czy Krakowie jest od metra i one teraz tanieją ,
zaś Górskie kurorty które są troche przebrzmiałym tematem, bo mądrzy ludzie kupowali je 10 12 lat temu teraz ruch się zaczyna na pólnocnych Mazurach - Giżycko -Węgorzewo ( Szlak Wielkich jezior Mazurskich ) i zalew Zegrzyński który zaczyna być obstawiany przez apartamentowce trzymaja cenę lub drożeją bo fajnych lokalizacji nie przybywa .
bangladesznadwisla
Nic tak mocno nie spadło jak Zakopane w 2008. Było bardzo tanio.
apostlepk
1. Dostalem zawrot glowy i niestety nie kupie nieruchomosci o ktorych mowa, a moglem.

2. Planeta sie podgrzewa. Jaka to ochrona kapitalu jak bedzie mozna jezdzic nartami po trawie w tych kurortach jak i w reszcie kraju.
jas2
Lubisz śnieg? Jedź na Antarktydę. Wczasy bezpłatne i możesz nawet zostać na stałe.
zbyszek_
"podaż mieszkań wzrosła. Zasilają ją też oferty właścicieli, którzy przez niższe zainteresowanie turystów przesuwają swoje nieruchomości z najmu krótkoterminowego właśnie na rynek sprzedaży." - brzmi naprawde jak idalny moment na zakup pod dochod pasywny
zbyszek_
A potem ta kobiet kofabuluje dalej, ze "nie ma prognoz, aby w przyszłości ceny spadały". Jest ogrom taki prognoz (wpisac wystarczy w google 'spadki cen nieruchomosci): popyt/podaz, brak kredytu, 60% miej tranzakcji r/r, jedynie klienci gotowkowi (caly rynek pod milionerow?? sie szykuje brawo).
Te arty, to kretynizm
A potem ta kobiet kofabuluje dalej, ze "nie ma prognoz, aby w przyszłości ceny spadały". Jest ogrom taki prognoz (wpisac wystarczy w google 'spadki cen nieruchomosci): popyt/podaz, brak kredytu, 60% miej tranzakcji r/r, jedynie klienci gotowkowi (caly rynek pod milionerow?? sie szykuje brawo).
Te arty, to kretynizm w czystej postaci.To jest sponosorowane przez developerow. Przez ich działy tzw, kontaktu z mediami. Nie dajcie sie nabrac.
zbyszek_
Mam dziwne wrazenie po rozmowach z wieloma posrednikami mieszkan. Oni zawsze reprezentuja argumenty strony sprzedającej. Te mity głoszą nonstop:
* uchorni kapitał przed utratą wartości (gdzie w inflacj obecnie spadaja nawet nominalnie ceny ofertowe)
* materiały budowlane coraz droższe (gdzie ceny drewno spadlo o ponad 70%)
*
Mam dziwne wrazenie po rozmowach z wieloma posrednikami mieszkan. Oni zawsze reprezentuja argumenty strony sprzedającej. Te mity głoszą nonstop:
* uchorni kapitał przed utratą wartości (gdzie w inflacj obecnie spadaja nawet nominalnie ceny ofertowe)
* materiały budowlane coraz droższe (gdzie ceny drewno spadlo o ponad 70%)
* że developery wstrzymują budowy i zaraz nie będzie mieszkań w miastach (to jest juz taki absurd bo sugeruje ze miasta znikną i zostana tylko centra handlowe, muzea, kina i urzedy)
* że sprzedającemu nie zalezy na sprzedaży mieszkania (to po co truje d*** ogłoszeniem o sprzedaż).

etc... Oni nie sa posrednikami a przedstawicielami sprzedawcy. Ich głupota jest porażająca bo maja zyski od obrotu. Jak nie znegocjuja ceny, tranzakcji nie bedzie i nie bedzie ich marzy.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki